REKLAMA

Dawny szpital po pożarze

Właściciele rozkładają ręce i ze łzami w oczach wspominają pożar, który wybuchł w budynku dawnego szpitala przy ul. Piłsudskiego w centrum Nowej Rudy.

Jak wynika z ich wypowiedzi, mentalność naszego społeczeństwa po raz kolejny dała o sobie znać, a ludzka głupota zniszczyła to, co zostało rok temu wyremontowane.
15 zastępów straży pożarnej, trwająca pięć godzin akcja gaśnicza i spalona 1/3 dachu. To bilans pożaru, który wybuchł w dawnym szpitalu. Przyczyna: zaprószenie ognia przez osoby nieustalone, prawdopodobnie dzieci mieszkające w pobliskich budynkach przy ul. Zaułek. To właśnie one przed pożarem były widziane na terenie nieruchomości. - Jeszcze się nie pozbieraliśmy po tym, co stało się w piątek - mówi pani Dorota, właścicielka obiektu. - Ten dach był w ubiegłym roku remontowany. Było położone świeże drewno, papa, wszystko przygotowane pod położenie blachy. Martwię się tym, co się stało, bo idzie zima. Żadna firma nie przyjdzie tak od razu - dodaje.
Wandale nie próżnują
Internauci o dawnym szpitalu mówią „spalony szpital”. Już raz, w 1989 r. pożar strawił dach, który odbudowano nawiązując do jego dawnego kształtu. Ten wyjątkowy pod względem architektury i historii budynek upodobali sobie okoliczni wandale. Bliskie sąsiedztwo z okrytym złą sławą Zaułkiem też robi swoje. - Widziano tam jakieś dzieci. Każde zdarzenie jest przez nas zgłaszane. Zamurowane są wszystkie okna, którymi ktoś mógłby dostać się do środka. Tabliczki ostrzegawcze są zrywane, a przecież tabliczka nikogo nie zatrzyma. Prąd pod bramę podłączony też nie jest. Stróż pilnuje terenu, jest tam codziennie - mówi Pani Dorota, właścicielka obiektu. - Dziwne jest to, co się stało. Nic nie zostało zniszczone. Żadne drzwi - dodaje.
Jest do sprzedania
Obecni właściciele chcą sprzedać dawny szpital za blisko dwa miliony złotych. - Nie chcę mówić, jakie mieliśmy plany na ten obiekt, bo to nasze prywatne sprawy, ale w planach jak w życiu. To, co zostało wymyślone np. 10 lat temu, przez ten czas straciło na aktualności - mówi nam właścicielka obiektu. Opracowana została koncepcja architektoniczna zakładająca adaptację budynku na 32 mieszkania, każde o powierzchni ok. 50-60 m kw. Jednak dawny szpital, może również zamienić się w piękny hotel.
Szpital przez lata
W 1854 r. władze miejskie kupują grunt wraz z nieruchomością przy ul. Piłsudskiego, który po przebudowie rok później oddają jako szpital. Mówiono o nim szpital miejski (Stadtische Krankenhaus). W kolejnych latach budynek był rozbudowywany. W 1879 r. zostaje oddany do użytku jako nowy szpital. Powstaje też neogotycka kaplica szpitalna. W latach 19081912 budynek ponownie zostaje rozbudowany. Powstaje m.in. ogród wypoczynkowy. W 1989 r. wybucha pożar, który trawi dach. Zostaje on jednak odbudowany w nawiązaniu do dawnego kształtu. Od tamtej chwili budynek pełni funkcję nie szpitala, a lekarskich przychodni specjalistycznych. Później przechodzi w ręce prywatne. Od kilku lat realizowane są tam szczegółowe prace polepszające stan budynku, m. in. prace osuszające i chroniące grube na 60-80 cm fundamenty. W 2017 r. rozpoczęto - jak twierdzą właściciela - generalny remont dachu.

Dodaj komentarz

Komentarze dla artykułu (3): Dawny szpital po pożarze

Obrazek użytkownika Ja
  • Ja
  • 18-10-2018

Tak stróż pilnował. Ciekawe jak skoro złomiarze w biały dzień wynosili z tamtad co tylko się dało i nie przejmowali się nikim ani niczym. Widziałam na własne oczy. Pewnie wynajęli sobie jakiegoś emeryta z orzeczeniem o niepełnosprawności bo tak taniej a on w tyłku miał żeby mu ktoś nakopal w cztery litery i nawet się nie interesował.
Obrazek użytkownika tym
  • tym
  • 20-10-2018

Jaki stróż ? Pani właścicielko Pani mówi o remoncie dachu? chyba nie w tym budynku...kłamstwo,kłamstwo i kłamstwo...
Obrazek użytkownika tym
  • tym
  • 20-10-2018

Jaki stróż ? Pani właścicielko Pani mówi o remoncie dachu? chyba nie w tym budynku...kłamstwo,kłamstwo i kłamstwo...

Mieszkańcy pytają, czy Słupiec podzielony jest na Polskę „A” i Polskę „B”. O co chodzi? Chodzi o niewyremontowane pobocze na ul. Kwiatkowskiego przy budynku nr 21.

Jerzy Dec to radny Sejmiku Województwa Dolnośląskiego, który w tegorocznych wyborach otrzymał 8 880 głosów, a wraz z nimi mandat zaufania wyborców.

Zamów reklamę

Skontaktujemy się z Tobą

Interesujesz się reklamą w gazecie? Może chcesz wynająć billboard lub promować się na tym portalu internetowym. Uzupełnij poniższe dane, a uzyskasz ofertę dostosowaną do Twoich potrzeb.
Formularz został wysłany.
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. ×