REKLAMA

Nasze imprezy są bezpieczne?

foto: pixabay.com

Po tragedii do jakiej doszło w Gdańsku podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy sprawdzamy, jak organizatorzy lokalnych imprez je rejestrują i czy nie łamią przy tym prawa.

Na początku mundurowi przypominają, że na terenie powiatu kłodzkiego nie było organizowanej ostatnio żadnej imprezy o charakterze masowym, czyli takiej której organizatorzy zadeklarowaliby, że bierze udział co najmniej kilkaset osób (min. 300 osób w hali i min. 1 000 osób na zewnątrz). Wówczas musieliby spełnić rygorystyczne przepisy. Taką imprezą nie była ta organizowana na radkowskim rynku z okazji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. - Były to zabezpieczenia o charakterze prewencyjnym. Policjanci byli obecni w różnych miejscach. Udzielali pomocy tym osobom, które tej pomocy potrzebowały. Prowadziliśmy szkolenia dla wolontariuszy poprzedzające Wielką Orkiestrę i kwestę. Byliśmy też w stałym kontakcie ze sztabami WOŚP. W Radkowie WOŚP zabezpieczało 86 policjantów - mówi nam Krzysztof Bal, naczelnik wydziału prewencji Komendy Powiatowej Policji w Kłodzku. - Do poważnych zakłóceń w ogóle nie dochodziło. Z terenu Radkowa nie mam informacji o jakimkolwiek zdarzeniu. Na terenie Kłodzka mieliśmy jedną kradzież puszki - dodaje.
Zgoda na zabezpieczenie
Policja, jak mówi Krzysztof Bal, nigdy nie odmawia zabezpieczenia imprezy. Może jedynie negatywnie zaopiniować przedstawioną dokumentację. - Zawsze określamy minimalne według nas siły i środki niezbędne do odpowiedniego zabezpieczenia imprezy, a zgodę wydaje włodarz miasta lub gminy. Może też odmówić jej wydania - przypomina Krzysztof Bal. Zagrożenia według mundurowych wiążą się najczęściej z meczami piłki nożnej. Jednak jak podkreśla Bal, policjanci zawsze są do nich przygotowani. Nadkomisarz nie przypomina sobie też, aby podczas innych imprez organizowanych u nas dochodziło do niepokojących incydentów.

Dodaj komentarz

Komentarze dla artykułu (0): Nasze imprezy są bezpieczne?

foto: użyczone

Ręce opadają. Na cmentarzu w Ścinawce Dol. znów jest bałagan - alarmują mieszkańcy.

foto: pixabay.com

Zabił kolegę i poszedł siedzieć. Dziś jest na wolności. Wrócił do rodzinnej wsi, a jej mieszkańcy zastanawiają się jak będzie dalej?

Zamów reklamę

Skontaktujemy się z Tobą

Interesujesz się reklamą w gazecie? Może chcesz wynająć billboard lub promować się na tym portalu internetowym. Uzupełnij poniższe dane, a uzyskasz ofertę dostosowaną do Twoich potrzeb.
Formularz został wysłany.
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. ×