REKLAMA

DPS -y pełne

Kolejki, jak za komuny. Ale nie do sklepu, lecz do Domu Pomocy Społecznej.

Jeszcze do niedawna Dom Pomocy Społecznej przy ul. Parkowej w dzielnicy Słupiec dysponował dodatkowymi miejscami za sprawą nowej części oddanej niedawno do użytku. Dziś, brakuje już tam tylko jednego podopiecznego. Dokładnie dwadzieścia. Tyle było dodatkowych wolnych miejsc. Dziś prawie wszystkie są już zajęte. Słupiecki DPS przy ul. Parkowej może przyjąć w sumie 100 podopiecznych. Na tę chwilę do setki, brakuje tylko jednej osoby. - Jest 99 osób. Dom może przyjąć 100 osób, więc brakuje jednej. Kolejek nie ma, ale zainteresowanie jest duże. Mamy podopiecznych z całej Polski. Jest u nas nawet pan z Mikołajek. Dziennie odbieramy mnóstwo telefonów od zainteresowanych rodzin - mówi nam Iwona Stępień, pracownik socjalny z DPSu.
Płacą, ale wiedzą za co
Miesięczny koszt pobytu w noworudzkim DPS-ie to 3 675 zł. 70 proc. emerytury bądź renty podopiecznego jest na ten cel przeznaczane. Resztę dopłaca rodzina lub ośrodki pomocy społecznej. Czasem dopłacają po połowie. - Podopieczni mają u nas całodobową opiekę. Jedni są zadowoleni. Inni nie, jak to ludzie. Jednak zainteresowanie placówką jest bardzo duże. Ludzie często przyjeżdżają i oglądają dom. My przyjmujemy do nas przewlekle i somatycznie chorych. Mamy podopiecznych od 34 do 56 lat - informuje Iwona Stępień.
Dla psychicznie chorych
Dom Pomocy Społecznej funkcjonuje też w Ścinawce Dolnej, który jest filią noworudzkiego DPS-u. - Mamy 96 miejsc zajętych. Lista oczekujących jest długa. Ustala ją Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie. Do nas trafi ają osoby z zaburzeniami psychiatrycznymi – mężczyźni. Najmłodszy ma 18, najstarszy 87 lat. Mamy tu całodobową opiekę lekarzy. Jest rehabilitacja i terapia zajęciowa. Podopieczni są z całej Polski. Ostatnio przyjęliśmy osoby z Kamiennej Góry i Wałbrzycha - mówi nam Karolina Siwek, pracownik socjalny DPS -u w Ścinawce Dol.
W Jugowie też bez wolnych miejsc
Dom Pomocy Społecznej działa też w Jugowie. Posiada 85 miejsc. Nie ma w tej chwili wolnych miejsc. - Podopiecznymi naszego domu są przewlekle i somatycznie chorzy. Codziennie odbieramy telefony z zapytaniem o wolne miejsca. Czas oczekiwania na miejsce wynosi do 3 miesięcy. Mamy podopiecznych za całej Polski, nawet z Warszawy. Najmłodszy ma 24 lata, a najstarszy 97. Są u nas kobiety i mężczyźni. W pokojach wieloosobowych mieszkają według płci. Chyba, że jest to małżeństwo. Mamy u nas dwa małżeństwa - mówi Adam Frankowski, dyrektor DPS-u w Jugowie.
Spore potrzeby
Domy Pomocy Społecznej powstają w całej Polsce. Jest ich coraz więcej, ale też coraz więcej jest osób, wymagających stałej opieki. Społeczeństwo się starzeje, a w Polsce wciąż brakuje lekarzy dla seniorów, czyli geriatrów.

Dodaj komentarz

Komentarze dla artykułu (0): DPS -y pełne

Co wiesz o Czechach? Czy znasz wystarczająco dobrze Polskę? Weź udział w II Konkursie Wiedzy o Polsce i Czechach. Już 8 października w Nowej Rudzie.

Proboszcz wyjaśnienie napisał. Biskup je przyjął.

Zamów reklamę

Skontaktujemy się z Tobą

Interesujesz się reklamą w gazecie? Może chcesz wynająć billboard lub promować się na tym portalu internetowym. Uzupełnij poniższe dane, a uzyskasz ofertę dostosowaną do Twoich potrzeb.
Formularz został wysłany.
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. ×