REKLAMA

Siedzi za niewinność?

Andrzej Ż. ze Ścinawki Śr. został skazany na 3 lata i 6 miesięcy więzienia za seksualne wykorzystanie nastolatki poniżej 15 lat.

Wyrok jest nieprawomocny. Żona przerywa milczenie, bo jak mówi, chce ratować męża.
Mieszkańcowi Ścinawki Średniej postawiono zarzut seksualnego wykorzystania małoletniego. 28 czerwca przed Sądem Okręgowym w Świdnicy zapadł wyrok. - Zapadł nieprawomocny wyrok skazujący na karę łączną 3 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności. Na poczet kary zaliczono okres tymczasowego aresztowania. Oskarżony został zwolniony z kosztów sądowych. Od wyroku apelację wniósł obrońca oskarżonego i Prokurator. We wrześniu akta sprawy zostały przekazane do Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu. Oskarżony jest nadal tymczasowo aresztowany - informuje Marzena Rusin-Gielniewska z Sądu Okręgowego w Świdnicy. - W sprawie przesłuchano 12 świadków - zaznacza.
Przerywają milczenie
Pani Anna Żuberska, przerywa milczenie i chce ratować męża. Wystąpiła przed tygodniem w Sprawie dla Reportera - telewizyjnym programie Elżbiety Jaworowicz emitowanym w TVP 1. Zdecydowała się też na rozmowę z dziennikarzami „Gazety Noworudzkiej”. Jak mówi, wszystkiemu winna jest jej matka, która chciała rozbić rodzinę.
- Za nic został oskarżony. Babcia namówiła córkę, by tak mówiła. Chciała zniszczyć moje małżeństwo i jej się udało. Córka najpierw powiedziała, że była molestowana przez ojczyma, ale potem powiedziała, że to nie była prawda, bo już nie mogła tego wytrzymać. Ale ból i trauma po tym zostały do dziś. Musimy korzystać z pomocy psychologa - mówi nam Anna Żuberska. - Najpierw miał być gwałt, potem molestowanie. Męża zabrali, a my nawet nic o tym nie wiedzieliśmy - dodaje.
12 lat razem
Pani Anna podkreśla, że z mężem przeżyła wspólnie dwanaście lat. Zapewnia też, że nigdy nie dopuściłaby, aby coś takiego wydarzyło się w jej domu. - Moja matka zabrała 13-letnią córkę bez naszej wiedzy do prokuratury. 13 stycznia męża zabrali. 20-letnia córka spowodowała wypadek w Nowej Rudzie i mąż miał jak nam powiedziano jechać na zeznania do Radkowa. Pojechał i już nie wrócił - mówi płacząc Anna Żuberska. - Wywieźli go do Kłodzka, a następnego dnia był już w areszcie - dodaje.
Tragedia za tragedią
Pani Anna potrafi powiedzieć dziś tylko jedno – ból, szok, horror. To przeżywała i przeżywa do dziś. Tym bardziej, że jak wspomina, życia łatwego nie miała. - Może mąż dużo czasu dzieciom nie poświęcał, bo pracował na budowach. Ale ja łatwo też nie miałam. Brat się do mnie kiedyś dobierał, drugi alkoholik. Z ojcem moim matka się rozwiodła bo mówiła, że mnie molestował - opowiada Pani Anna. A teraz jeszcze to -dodaje. Wyrok nie jest prawomocny. Obrońca oskarżonego i prokurator wnieśli apelację. - Nie ma jeszcze informacji o rozstrzygnięciu. Oczekujemy na dokumenty – informuje Jan Sałacki z kłodzkiej prokuratury.

Dodaj komentarz

Komentarze dla artykułu (0): Siedzi za niewinność?

Mieszkańcy pytają, czy Słupiec podzielony jest na Polskę „A” i Polskę „B”. O co chodzi? Chodzi o niewyremontowane pobocze na ul. Kwiatkowskiego przy budynku nr 21.

Jerzy Dec to radny Sejmiku Województwa Dolnośląskiego, który w tegorocznych wyborach otrzymał 8 880 głosów, a wraz z nimi mandat zaufania wyborców.

Zamów reklamę

Skontaktujemy się z Tobą

Interesujesz się reklamą w gazecie? Może chcesz wynająć billboard lub promować się na tym portalu internetowym. Uzupełnij poniższe dane, a uzyskasz ofertę dostosowaną do Twoich potrzeb.
Formularz został wysłany.
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. ×