REKLAMA

Ta droga musi być gminną

foto: UMiGR

Od co najmniej dwóch lat gmina Radków wymienia korespondencję z Polskimi Kolejami Państwowymi w sprawie przejęcia jednej z dróg w Ścinawce Śr. Mieszkańcy powoli tracą cierpliwość i obawiają się, że za chwilę nie będą mieli jak dojechać do swoich domów.

Co najmniej dwa lata piszą już do siebie - Gmina Radków i Polskie Koleje Państwowe. Początkowo wymiana korespondencji dotyczyła dziurawego asfaltu i odcinka, który wychodzi za stację, na most z drogą w kierunku na Księżno w Ścinawce Śr. Później gmina dołączyła podział drogi brukowej koło dawnej poczty i tartaku. Dziś mieszkańcy budynków usytuowanych przy ul. Kolejowej z niecierpliwością czekają na przejęcie tej drogi przez gminę. - Jesteśmy usytuowani na terenie kolejowym. Od 2015 r. walczymy o to, aby drogę przejęła gmina z uwagi na to, że jej stan jest tragiczny. Kolej nic nie robi i tak naprawdę za chwilę nie będziemy mieli dojazdu z żadnej strony. Mamy tu część asfaltu i część kostki, która jest drogą dojazdową do naszych budynków i do stacji – mówi Teresa Sokół, mieszkanka Ścinawki Śr. Mieszkańcy, jak podkreśla pani Teresa są w stałym kontakcie z gminą, która zadeklarowała chęć przejęcia ul. Kolejowej. - Z koleją jest ciężko się porozumieć. Podobnie było z wykupem mieszkań. Mieszkania już są nasze i teraz staramy się o drogę. Tym bardziej, że są pieniądze na odnowę stacji. Sporo ludzi do nas przyjeżdża np. miłośników kolei, bo teren jest atrakcyjny, a droga niestety nie świadczy dobrze o właścicielu - podkreśla mieszkanka. Stan drogi jest tak tragiczny, że mieszkańcy obawiają się, że za chwilę nie będą mieli jak dojechać do swoich domów.

Co z tą drogą?

- Trwa podział geodezyjny. Tam trzeba dokonać trzykrotnych podziałów. M.in. wydzielić drogę i wydzielić ją ze struktur mieszkalnictwa, bo kolejarze mieli wszystko. Jak się zaczynała linia kolejowa w Nowej Rudzie to kończyła się w Kłodzku i drugi jej odłam w Tłumaczowie i w Radkowie. Teraz czekamy na ostateczną decyzję przekazania nam tego odcinka drogi, ale to już zależy od wszystkich procedur, które trwają – zaznacza Jan Bednarczyk, burmistrz Radkowa. Burmistrz zapewnia, że w tej sprawie nie ma złej woli kolejarzy. Jest po prostu powolne działanie. Kolejarze wyrazili zgodę, zgodzili się na wszystkie podziały, teraz pozostają formalności. - Ja nie mogę prowadzić podziałów, bo są one na majątku PKP, który jest majątkiem Skarbu Państwa i wymaga innych procedur – przypomina burmistrz. - Może się to jeszcze bardziej skomplikować jeżeli marszałek przystąpi do przejmowania linii kolejowych na naszym terenie czyli linii Ścinawka – Radków, wówczas sytuacja może jeszcze inaczej się zmienić. Czy się zmieni? Nie wiem – mówi Bednarczyk. Na razie trwają procedury. Bednarczyk zapewnia, że jeżeli nie będzie to wymagało odszkodowań, albo wykupu majątku od Skarbu Państwa to gmina przejmie drogę tytułem tylko kosztów aktu notarialnego. - Jeżeli zażądają ode mnie jak to kiedyś już bywało wypłacenia wartości albo ekwiwalentnego przekazania innych gruntów, to nie przejmę drogi - ostrzega burmistrz.

Dodaj komentarz

Komentarze dla artykułu (0): Ta droga musi być gminną

Była kontrola na terenie Willi Konrad. Będą wycinać kasztanowce.

Droga Raszków-Wambierzyce szybko nie zostanie wyremontowana.

Zamów reklamę

Skontaktujemy się z Tobą

Interesujesz się reklamą w gazecie? Może chcesz wynająć billboard lub promować się na tym portalu internetowym. Uzupełnij poniższe dane, a uzyskasz ofertę dostosowaną do Twoich potrzeb.
Formularz został wysłany.
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. ×