REKLAMA

Sąsiedzi boją się sąsiadów

foto: pixabay.com

Na Osiedlu Piastowskim stwierdzono zakażenie koronawirusem. Mieszkańcy zaczęli się bać, ale częstych dezynfekcji nie będzie.

Lokatorów bloku, w którym mieszka zakażona kobieta obleciał strach. Niektórzy z nich, w obawie o zdrowie swoje i bliskich apelowali o przeprowadzenie dezynfekcji nie tylko u władz spółdzielni, ale też u burmistrza, starosty kłodzkiego i sanepidu. Wszystko zaczęło się dzień po tym, jak chora trafiła do szpitala. Ostatecznie dezynfekcję przeprowadzono w piątek, 24 kwietnia po ustaleniach spółdzielców z burmistrzem Tomaszem Kiliński i pracownikami Noworudzkich Usług Komunalnych. Blok został zdezynfekowany, jednak jak mówi prezes Muszyński takich zabiegów nie ma sensu powtarzać, bo to i tak nic nie daje. - Jedynym przypadkiem, w którym była prowadzona dezynfekcja jest blok, w którym został potwierdzony przypadek zakażenia koronawirusem. Pani trafiła do szpitala, a domownik został objęty kwarantanną. Pani wskazała tylko swojego partnera potwierdzając, że tylko z nim w tej klatce miała kontakt. Z nikim więcej - przekonuje prezes Spółdzielni Mieszkaniowej w Nowej Rudzie. - W tym przypadku to też było bezcelowe, bo ta pani 15 kwietnia już była w szpitalu, a wirus przez dziewięć dni nie utrzyma się na poręczach klatki schodowej - dodaje Muszyński. Nie będzie też dezynfekcji innych klatek w spółdzielczych blokach. - Jeżeli mamy klatkę schodową i ją popryskamy i za trzy godziny przejdzie osoba chora to od nowa mamy to samo. A przecież nie wiemy, kto jest zakażony, bo może być np.bezobjawowy i zarazki roznosić - przekonuje Muszyński.

Górnik myje i szoruje

Inaczej do sprawy dezynfekcji podchodzi Spółdzielnia Mieszkaniowa „Górnik”. Od trzech tygodni dezynfekcja przeprowadzana jest codziennie w 19 blokach. Trzy pracownice przeprowadzają dezynfekcję wind, przycisków, domofonów, klamek i poręczy. - Dodatkowo firma sprzątająca, która świadczy nam usługi sprzątające w blokach czyni to raz w tygodniu. Dokłada preparat dezynfekcyjny do mycia posadzek, klatek schodowych, poręczy, lamperii itd - zapewnia Jan Iwanicki, prezes Spółdzielni „Górnik” w dzielnicy Słupiec. W słupieckiej spółdzielni rozważano też, aby otwarte pozostawiać drzwi wejściowe do bloków oraz do wiat śmietnikowych. Ostatecznie zrezygnowano jednak z realizacji tego pomysłu.- Takie rozwiązanie wypróbowaliśmy na weekend, ale okazało się, że to nie jest dobry pomysł, bo po weekendzie był duży nieporządek w tych wiatach śmietnikowych - przyznaje prezes Iwanicki. - Klatki schodowe również są zamykane, ze względów bezpieczeństwa, bo zdarzały się kradzieże - dodaje Iwanicki.

Dodaj komentarz

Komentarze dla artykułu (0): Sąsiedzi boją się sąsiadów

fot. internet

Szczególnie potrzebne są grupy: O Rh-, O Rh+, A Rh-, A Rh+, B Rh-

Tylko u nas poznasz najważniejsze informacje o tym, co z koronawirusem dzieje się na naszym terenie. Stale aktualizowany artykuł na nowaruda24.pl
Zamów reklamę

Skontaktujemy się z Tobą

Interesujesz się reklamą w gazecie? Może chcesz wynająć billboard lub promować się na tym portalu internetowym. Uzupełnij poniższe dane, a uzyskasz ofertę dostosowaną do Twoich potrzeb.
Formularz został wysłany.
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. ×