REKLAMA

Tajemnicze zwłoki. Makabryczny pochówek

Ujawniono je 13 lat temu. Zwłoki zakopano na cmentarzu w dzielnicy Słupiec jeszcze w latach 90. Do dziś, choć wiemy jak zmarła kobieta wyglądała, nie udało się ustalić kim była. Wciąż nie wiadomo też, kto i dlaczego wrzucił zwłoki do worka i po prostu je zakopał.

To jedna z tych spraw, których śledczym i policji nie udało się rozwiązać. 13 lat temu wstrząsnęła ona powiatem kłodzkim. W lutym 2007 r. na słupieckim cmentarzu grabarze natknęli się na ludzkie zwłoki i odkopali je. Jednak zamiast trumny i krzyża znaleziono kości w czarnym, foliowym worku. Były bardzo płytko zakopane w środkowej części cmentarza. Tego nielegalnego pochówku dokonano prawdopodobnie na początku lat 90-tych. Biegli stwierdzili wówczas, że kobieta, bo do niej należał szkielet, zmarła śmiercią naturalną, a ktoś nielegalnie ją pochował. W krakowskim Zakładzie Medycyny Sądowej, na podstawie kości czaszki, sporządzono rysopis. Wykonano też badanie DNA. Niestety te najnowsze techniki kryminalistyczne nic nie dały. Nikt nie rozpoznał kobiety z portretu, a materiału genetycznego nie można było dopasować do tych istniejących w policyjnych bazach danych. Prokuratorskie śledztwo trwało rok i zostało umorzone. Nie oznacza to jednak, że sprawę definitywnie zamknięto, a teczki z nią zamknięto w najgłębszej szufladzie, bo tu chodzi nie tylko o ustalenie tożsamości pochowanej kobiety, ale też ukaranie winnych. Taki pochówek to profanacja zwłok. Grozi za to do 2 lat więzienia. W tej sprawie nie było też pewności co do motywów działania osób, które zakopały kobietę. Jedna z hipotez zakładała, że staruszkę pogrzebała jej rodzina, która następnie ukryła to, żeby dalej pobierać za nią wysoką emeryturę. Zgon kobiety nastąpił przed 1992 r. Choć od tego czasu minęło 28 lat, a od ujawnienia zwłok 13, śledczy zapewniają, że jeżeli tylko pojawią się nowe fakty w sprawie, ta zostanie na nowo otwarta.

Śledczy dziś

Niestety po latach od tego makabrycznego odkrycia śledczym nie udało się uzyskać żadnych informacji, które pozwoliłyby do sprawy powrócić. W kłodzkiej prokuraturze jest ona prawomocnie umorzona wobec niewykrycia sprawcy czynu. Jednak jak zapewniają prokuratorzy, policja cały czas się tym zajmuje. - To dość nietypowa sprawa, bo nie ma ewidentnych przesłanek, czy wskazań, które świadczyłyby o tym, że ta zmarła kobieta była w jakikolwiek sposób pozbawiona życia wskutek działań osób trzecich. Podczas badań szkieletu nie stwierdzono żadnych obrażeń mogących świadczyć o tym, że ktoś przyczynił się do pozbawienia życia kobiety. Z opinii wydawanych w tej sprawie można sądzić, że był to zgon naturalny - mówi Jan Sałacki, szef kłodzkiej prokuratury. Śledczych do dziś zastanawia to, dlaczego kobieta została pochowana z boku, w obrębie cmentarza, a „grób” był tak płytki. Bo to wskazuje na fakt, że ktoś ludzkie zwłoki po prostu zakopał. - Portret kobiety został upubliczniony, ale policja nie otrzymała żadnych sygnałów o jakiejkolwiek pani, której dane mogłyby wskazywać, że to jest ona. Postępowanie było prowadzone w 2007 r., a zwłoki zostały ujawnione prawdopodobnie podczas kopania kolejnego grobu - przypomina prokurator. - Z opinii Instytutu Medycyny Sądowej wynika, że do zgonu i do pochowania zwłok mogło dojść co najmniej 15 lat wcześniej, czyli można sądzić, że to przypadek z lat 80, nie później jak z 1992 r. – dodaje Sałacki.

Badania kiedyś, badania dziś

Badania antropologiczne były już wykonywane w latach 90-tych. Głównie odtwarzano wówczas wygląd twarzy. Z kolei badania biologiczne DNA bardzo rozwinęły się pod koniec XX wieku, a w szczególności na początku XXI. Wówczas je udoskonalono. - Są wyniki badań DNA. Mamy wyizolowany profil, ale do ustalenia danych musiałby zostać pobrany materiał porównawczy od rodziny zmarłej. A jeśli nie jest możliwe nawet wytypowanie jej w przybliżeniu, to na razie mamy tylko wyniki badań, które mogą być wykorzystane, gdyby udało się ustalić kogoś z rodziny - przypomina szef kłodzkiej prokuratury.

Dodaj komentarz

Komentarze dla artykułu (0): Tajemnicze zwłoki. Makabryczny pochówek

Mamy 667 nowych przypadków zakażenia koronawirusem na Dolnym Śląsku. Nowo zdiagnozowane osoby pochodzą z Wrocławia, Wałbrzycha, Legnicy i Jeleniej Góry oraz powiatów: bolesławieckiego, dzierżoniowskiego, głogowskiego, górowskiego, jaworskiego, jeleniogórskiego, kamiennogórskiego, kłodzkiego, legnickiego, lubańskiego, lubińskiego, lwóweckiego, milickiego, oleśnickiego, oławskiego, polkowickiego, strzelińskiego, średzkiego, świdnickiego, trzebnickiego, wałbrzyskiego, wołowskiego, wrocławskiego, ząbkowickiego, zgorzeleckiego i złotoryjskiego.

Od jutra zawieszona zostaje stacjonarna działalność lokali gastronomicznych i restauracji

W powiecie kłodzkim mamy dziś 3 nowe zachorowania: 2 w gminie Nowa Ruda i jedno w Gminie Bystrzyca Kłodzka - 1

Fot. Starostwo Powiatowe w Kłodzku

Zamów reklamę

Skontaktujemy się z Tobą

Interesujesz się reklamą w gazecie? Może chcesz wynająć billboard lub promować się na tym portalu internetowym. Uzupełnij poniższe dane, a uzyskasz ofertę dostosowaną do Twoich potrzeb.
Formularz został wysłany.
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. ×