REKLAMA

Kontrole z donosów

Mając na uwadze zdrowie nas wszystkich straż miejska rozpoczęła kontrole palenisk - taką informację za pomocą smsów rozsyłają do mieszkańców miejscy urzędnicy z Nowej Rudy.

Sprawdzamy, jak w rzeczywistości wyglądają takie kontrole.
- Chodzi oczywiście o kontrole palenisk domowych, centralnego ogrzewania, pieców kaflowych, czy kominków. Wchodząc na kontrole mamy upoważnienie burmistrza. Sprawdzamy te miejsca, gdzie mamy podejrzenia, że spalany jest węgiel brunatny lub niedozwolone odpady - mówi nam Piotr Kwiecień, komendant noworudzkich strażników miejskich. - My kontrole prowadzimy cały czas, ale w sezonie zimowym są one zawsze wzmożone - zapewnia komendant.
Zgłaszają mieszkańcy
Jak wytypować podejrzane palenisko? Sposób jest prosty - wystarczy spojrzeć na wydobywający się z kominów dym lub posłuchać, co mówią mieszkańcy. - Głównie to mieszkańcy do nas dzwonią z informacjami. Ale my też obserwujemy dym, jaki wydobywa się z kominów. Jak jest duży, ciemny lub ma dziwny zapach, to wówczas idziemy na kontrolę - apewnia Kwiecień. - Najtrudniej jest w budynkach wielorodzinnych. Tam musimy zapukać do każdego lokatora - zaznacza.
Życzliwe przyjęcie
Mieszkańcy na kontrole reagują raczej życzliwie. - Wpuszczają nas do mieszkań. A jeżeli są problemy, to my możemy zawiadomić policję o utrudnianiu czynności kontrolnych przez daną osobę. Nie mieliśmy jednak takich sytuacji. Każdemu zależy na czystym powietrzu - ocenia Kwiecień.
Mniej spalanych śmieci
Kontrole wykazują, że coraz rzadziej spalamy śmieci. W ostatnim czasie nieprawidłowości strażnicy ujawnili w Słupcu. - Wówczas wypisujemy mandat, ale nim to zrobimy, to bierzemy pod uwagę m.in. co było spalane, czy dana osoba ma dochody itp. Oceniamy wszystko kompleksowo - tłumaczy komendant Kwiecień. Przypomnijmy, że spalanie śmieci może nas kosztować nawet 500 zł. Takiej wysokości mandat ma prawo lokatorowi wypisać podczas kontroli strażnik miejski.

Dodaj komentarz

Komentarze dla artykułu (0): Kontrole z donosów

foto: pixabay.com

25 stycznia doszło do śmierci w pijalni piwa przy ul. Armii Krajowej w centrum Nowej Rudy. Pomimo to nadal nie ma wyników sekcji zwłok, a tym samym odpowiedzi na pytanie, co się wydarzyło.

foto: pixabay.com

W kuchennej szafce schował 2 kg amfetaminy o wartości ok. 80 tys. zł.

Zamów reklamę

Skontaktujemy się z Tobą

Interesujesz się reklamą w gazecie? Może chcesz wynająć billboard lub promować się na tym portalu internetowym. Uzupełnij poniższe dane, a uzyskasz ofertę dostosowaną do Twoich potrzeb.
Formularz został wysłany.
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. ×