REKLAMA

Wandale zaatakowali w lesie

Przyroda, czy wandale, czyli kto zniszczył ambony myśliwskie w lesie między Górą Wszystkich Świętych w dzielnicy Słupiec, a Ścinawką Śr.

Ambona myśliwska to obiekt w kształcie wieżyczki. Służy myśliwym do polowań na zwierzynę wychodzącą z lasu na pola, łąki, czy polany. Najczęściej ustawiana jest na granicy lasu lub w jego głębi, w miejscach gdzie istnieje duże prawdopodobieństwo napotkania zwierzyny. Na terenie Nadleśnictwa Jugów, takich ambon jest blisko setka. Tym razem jednak przewrócone ambony będące własnością koła łowieckiego „Ryś”. Kto zniszczył ambony - przyroda, czy ludzie nie wiedzą, ani leśnicy, ani myśliwi.
Przyroda, czy wandale?
- Prawdopodobnie jest to działalność człowieka. Często ambony przewracają młodzi ludzie, którzy chcą się wyżyć, a przy okazji uzasadniają swoje działania tym, że są przeciwni polowaniom - ocenia Andrzej Palmowski, zastępca nadleśniczego Nadleśnictwa Jugów. - Zdarzają się przypadki wandalizmu, ale też trochę tych wiatrów było - uważa natomiast Janusz Świerk, prezes koła łowieckiego „Ryś”. O zniszczeniu tych ambon prezes jednak nie wiedział. - Sprawdzimy to - zadeklarował już kilka dni temu.
Wandalizm
Wandale niszczą nie tylko ambony. - Zniszczona została też symboliczna figurka św. Huberta, znajdująca się między Bieganowem, a Ścinawką Śr. Pomalowano ją farbą imitującą krew - przypomina Janusz Świerk. Koło łowieckie „Ryś” dzierżawi teren wielkości blisko 4 tys. ha, obejmujący gminę i miasto Nowa Ruda, gminę Radków. Na ich terenie ambon jest ok. 40. Jeżeli dewastacji ulega kilka ambon w jednym czasie, to koła łowieckie zgłaszają sprawę na policję. Zwykle kończy się to tak, że sprawców i tak nie udaje się znaleźć. Koszt budowy jednej ambony to ok. 1000-1500 zł.

Dodaj komentarz

Komentarze dla artykułu (1): Wandale zaatakowali w lesie

Obrazek użytkownika Blur
  • Blur
  • 15-09-2019

Zadziwiające, czyżby ktoś nie lubił myśliwych?

Ma 24 lata. Ma plany, marzenia i całą przyszłość przed sobą. Dziś jednak stoi ona pod znakiem zapytania. Wszystko zmienił jeden dzień i tragiczny wypadek. Amadeusz jest w śpiączce, a na jego wybudzenie potrzeba ponad 70 tys. zł.

OSP Dzikowiec zostaje bez remizy. - Nie wiem, czy w Polsce takie przypadki były czy nie, żeby wójt wyrzuciła straż pożarną na bruk. O takich rzeczach ja nie słyszałem – tak komentuje poczynania Adrianny Mierzejewskiej były wójt gminy Nowa Ruda, a zarazem radny powiatowy Sławomir Karwowski.

Zamów reklamę

Skontaktujemy się z Tobą

Interesujesz się reklamą w gazecie? Może chcesz wynająć billboard lub promować się na tym portalu internetowym. Uzupełnij poniższe dane, a uzyskasz ofertę dostosowaną do Twoich potrzeb.
Formularz został wysłany.
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. ×