REKLAMA

Będą grzebać w hałdzie

foto: ilustracyjne pixabay.com

Chcą usuwać części palne z hałdy na polu „Słupiec”. Co to oznacza w praktyce i czy jest to realne pytamy Aleksandra Barana z noworudzko-wałbrzyskiego oddziału Spółki Restrukturyzacji Kopalń.

Chcąc zacząć usuwać części palne z hałdy musi powstać specjalna instalacja. Właśnie trwają przygotowania do jej montażu. - Usuwanie to inaczej dekarbonizacja części palnych. W górotworze są frakcje węglowe i one powodują powstawanie ciągłego zagrożenia pożarowego. Kopci się, dymi bądź pali się. Wiadomo, że te frakcje w hałdzie zawierają dużo węgla i wymyślono taki projekt, żeby ten węgiel odzyskać, albo go usunąć z górotworu stanowiącego hałdę i ukształtować stożek hałdy i na nowo go zalesić i przeznaczyć na cele rekreacyjno-turystyczne - tłumaczy Aleksander Baran z noworudzko-wałbrzyskiego oddziału Spółki Restrukturyzacji Kopalń. Zdaniem Barana musi powstać zabudowana instalacja, która by oddzieliła węgiel, czy też inne części palne od pozostałych części hałdy. - W związku z tym musiałyby zostać zainstalowane odpowiednie maszyny i urządzenia, które byłyby w stanie to zrobić. Później te maszyny zostaną zdemontowane, bo instalacja będzie budowlą czasową, jeżeli w ogóle to przedsięwzięcie dojdzie do skutku, bo jest ono bardzo nowatorskie i nic podobnego w naszym kraju nie było jeszcze robione - przypomina Baran. Dokumentacja techniczna jest w trakcie przygotowywania. I o ile z jej zrobieniem nie powinno być problemów, to gorzej będzie później. - Jeżeli to dojdzie do skutku, to byłoby to przedsięwzięcie bardzo kosztowne i trzeba by było znaleźć inwestorów - ocenia Aleksander Baran. W praktyce więc może okazać się, że plan ten i przygotowywana obecnie dokumentacja nigdy nie doczekają się realizacji lub dojdzie do tego za wiele lat.

Dodaj komentarz

Komentarze dla artykułu (0): Będą grzebać w hałdzie

foto: pixabay.com

Media informują, że Polacy zaczynają chorować na sepsę. Z kolei kłodzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna uspokaja: my na razie nie chorujemy.

foto: pixabay.com

Ludzie nie chodźcie na pokazy - grzmi Danuta Łącz, prezes noworudzkiego oddziału Federacji Konsumentów. Wizyta na takim pokazie może nas kosztować grube tysiące złotych.

Zamów reklamę

Skontaktujemy się z Tobą

Interesujesz się reklamą w gazecie? Może chcesz wynająć billboard lub promować się na tym portalu internetowym. Uzupełnij poniższe dane, a uzyskasz ofertę dostosowaną do Twoich potrzeb.
Formularz został wysłany.
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. ×