REKLAMA

Za dużo kasy

Noworudzcy urzędnicy nie poddają się i przygotowują kolejny przetarg. Czy okaże się on szczęśliwy i wyłoni wykonawcę, który wyremontuje nadszybie szybu Nowy I w dzielnicy Słupiec?

I przede wszystkim, czy nie będą musieli szukać dodatkowych pieniędzy, aby móc spełnić oczekiwania wykonawców?
W tym roku miało być wyremontowane nadszybie szybu Nowy I w dzielnicy Słupiec. Był jeden przetarg i brak chętnych. Miejscy urzędnicy nie wzruszyli się i ogłosili kolejny przetarg. Wykonawca się znalazł, ale chciał ponad dwa razy więcej niż dawały władze Nowej Rudy. Ofertę złożyło konsorcjum firm należących do Aleksandra Kowalskiego i Sławomira Kowalskiego z Walimia, koło Wałbrzycha. Władze miasta na remont zakładający m. in. uruchomienie punktu widokowego na dachu nadszybia chciały przeznaczyć ponad 3 miliony 250 tys. zł. Wykonawca chciał grubo ponad dwa razy więcej, a dokładnie 8 milionów 693 tys. zł.
Na spokojnie
Takiej kasy władze miasta nie dadzą i na spokojnie ponownie będą szukać kolejnego chętnego wykonawcy. - Na chwilę obecną przeprowadzone zostały 2 postępowania przetargowe. W pierwszym nie wpłynęła żadna oferta. W drugim oferta nie spełniła wymagań finansowych. Przygotowywane jest 3 postępowanie przetargowe - informuje Krzysztof Czajka, rzecznik prasowy noworudzkiego magistratu.
Kilka słów o szybie
Miał osiągnąć 765 metrów głębokości przy 6,70 m średnicy i miał służyć do transportu urobku, materiału i jazdy załogi. Zaprojektowano w nim dwa wyciągi – klatkowy i skipowy. Przeznaczone dla tych wyciągów maszyny, zlokalizowane zostały w żelbetonowej wieży wyciągowej. Tak było kiedyś. Trzy lata temu, na pokopalnianym szybie otworzono najwyższą, bo 58 metrową, ścianę wspinaczkową w Polsce. Inwestycja pochłonęła dwa i pół miliona złotych. Teraz miał zostać dokończony remont nadszybia. Przez brak chętnych wykonawców inwestycja może stanąć pod znakiem zapytania

Dodaj komentarz

Komentarze dla artykułu (0): Za dużo kasy

Drzewo spadło na osobowego Fiata Ducato. Kierowca, 46-letni Pan Jarosław zginął na miejscu. Gdyby drzewo spadło 5 sekund wcześniej, kierowca, prawdopodobnie by się zatrzymał. A gdyby 5 sekund później, to zdążyłby przejechać.

foto: dolny-slask.org.pl

Olbrzymi huk i dziwny zapach. Mieszkańcy Ścinawki Śr. alarmują naszych dziennikarzy – zakład zatruwa życie mieszkańcom sąsiadujących z nią domów. Sprawdzamy jak wygląda życie w cieniu fabryki.

Zamów reklamę

Skontaktujemy się z Tobą

Interesujesz się reklamą w gazecie? Może chcesz wynająć billboard lub promować się na tym portalu internetowym. Uzupełnij poniższe dane, a uzyskasz ofertę dostosowaną do Twoich potrzeb.
Formularz został wysłany.
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. ×