REKLAMA

Unikatowa kupa gruzu

Na trenie noworudzkiej kopalni (pole Piast) było ponad 30 unikatowych pieców do prażenia łupków ogniotrwałych. Do naszych czasów zachowało się pięć XIX-wiecznych obiektów. Od 20 lat był wpisane do rejestru zabytków. Co z tego, skoro nikt się nimi tak naprawdę nie interesował: ani właściciele, czyli skarb państwa w imieniu, którego w powiecie działa starostwa kłodzki, ani lokalne władze samorządowe, które przez dwa lata chciały coś z piecami zrobić, ale nie zrobiły nic, ani konserwator zabytków, który nie wnioskował o należyte zabezpieczenie unikatowych zabytków techniki. Nic dziwnego, że w ubiegłym tygodniu ostatnie dwa piece zawaliły się. - Teraz będę musiała wykreślić je z rejestru zabytków - skwitowała podczas wizji Maria Ptak, szefowa wałbrzyskiej delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków. Tymczasem radni i urzędnicy samorządowi - na zasadzie mądryPolak po szkodzie - chcą przenieś jeden piec do pobliskiego Muzeum Górnictwa.

Ma 24 lata. Ma plany, marzenia i całą przyszłość przed sobą. Dziś jednak stoi ona pod znakiem zapytania. Wszystko zmienił jeden dzień i tragiczny wypadek. Amadeusz jest w śpiączce, a na jego wybudzenie potrzeba ponad 70 tys. zł.

OSP Dzikowiec zostaje bez remizy. - Nie wiem, czy w Polsce takie przypadki były czy nie, żeby wójt wyrzuciła straż pożarną na bruk. O takich rzeczach ja nie słyszałem – tak komentuje poczynania Adrianny Mierzejewskiej były wójt gminy Nowa Ruda, a zarazem radny powiatowy Sławomir Karwowski.

Zamów reklamę

Skontaktujemy się z Tobą

Interesujesz się reklamą w gazecie? Może chcesz wynająć billboard lub promować się na tym portalu internetowym. Uzupełnij poniższe dane, a uzyskasz ofertę dostosowaną do Twoich potrzeb.
Formularz został wysłany.
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. ×