REKLAMA

Zakonnice nie dogadały się z burmistrzem

Nie ma porozumienia, nie będzie Domu Opieki Dziennej i Całodobowej w Ścinawce Średniej. Na pewno nie powstanie on w budynku po byłym zakonie Sióstr Marianek. Czy znajdzie się inna nieruchomość, jeszcze nie wiadomo.

Burmistrz i radkowscy radni nie zgodzili się na warunki sprzedaży stawiane przez zakonnice, które w sierpniu ubiegłego roku opuściły Ścinawkę. Siostry zaś nie zgodziły się na propozycję burmistrza. - My stoimy na swoim – mówi twardo Jan Bednarczyk, burmistrz Radkowa. – Wiem, że zakon prowadzi negocjacje z nowym potencjalnym nabywcą – dodaje burmistrz.
Cierpliwość ma swoje granice
Jak mówi Krzysztof Mazur, mecenas reprezentujący zakonnice, siostry i tak długo czekały i nie negocjowały warunków sprzedaży nieruchomości z innymi, którzy byliby zainteresowani budynkiem zakonu. Dziś prowadzone są nowe negocjacje, ale już nie z Gminą Radków. - Nie otrzymaliśmy potwierdzenia naszych warunków ze strony gminy – mówi mecenas Krzysztof Mazur. – Negocjacje mają charakter poufny, ale są na tyle niezaawansowane, że gmina w każdej chwili może wrócić do gry – dodaje. Siostry dostały zgodę na likwidację placówki, czyli na wycofanie się z prowadzenia dotychczasowej działalności w Ścinawce Średniej i żadnej innej działalności prowadzić już tu nie będą. Likwidacja jednostki siłą rzeczy oznacza likwidację majątku. - W pierwszej kolejności została zatem złożona propozycja gminie, na zasadzie powiedzmy takiego niepisanego prawa pierwszeństwa, bo gmina chciała to zagospodarować na cele statutowe – wyjaśnia mecenas. – Gmina dokonała wyceny i oczekiwaliśmy, że w granicach tej wyceny nieruchomość zostanie sprzedana. Niestety gminy ponoć na to nie stać. W związku z tym zapadła decyzja o prowadzeniu rozmów z innymi zainteresowanymi – dodaje mecenas Mazur. Krzysztof Mazur podkreśla, że sprzedaż budynku o ponad 30% taniej byłaby sprzeczna ze zgodą kanoniczną, jaka otrzymały siostry zakonne. - Musielibyśmy uzasadnić, jaka jest słuszna przyczyna sprzedaży nieruchomości poniżej wartości wyceny i to o wiele poniżej wartości wyceny w sytuacji kiedy sprzedaż majątku likwidowanego domu zakonnego ma być przeznaczone na realizację zadań, które zgromadzenie prowadzi w całej Polsce. Jeżeli siostry nie uzyskają tej ceny, będą zmuszone ograniczyć swoją działalność – podkreśla Krzysztof Mazur. Teraz zakonnice przygotowują własną wycenę nieruchomości, która jak zapowiada mecenas będzie o 20% wyższa od gminnej. - Nie możemy posługiwać się wycena gminną, bo nie mamy takich praw – mówi Krzysztof Mazur.
Co dalej?
Burmistrz Radkowa z pomysłu utworzenia w Ścinawce Domu Opieki Dziennej i Całodobowej nie wycofuje się. Musi jednak szukać nowej lokalizacji. - Jak znajdę nieruchomość, to będę to zadanie kontynuował – zapewnia Jan Bednarczyk. Przypomnijmy, że burmistrz chciał kupić budynek zakonu z możliwością spłaty w ratach w ciągu 5 lat. Siostry jednak nie zgodziły się na takie rozwiązanie, bo jak mówił mecenas Krzysztof Mazur nie dostały na to zgody z Rzymu. Wstępnie zgodziły się na odroczenie spłaty na dwa lata. Burmistrz z kolei nie miał ponad 900 tys. zł, żeby kupić nieruchomość i dodatkowych 2 milionów, żeby ją urządzić.

Dodaj komentarz

Komentarze dla artykułu (0): Zakonnice nie dogadały się z burmistrzem

foto: pixabay.com

Prokurator czeka na opinię biegłego. Bednarczyk bije na alarm. Wracamy do sprawy 50- letniego pana Henryka ze Ścinawki Śr.

Architekci z Krakowa zaprojektują bożkowskie przedszkole.

Zamów reklamę

Skontaktujemy się z Tobą

Interesujesz się reklamą w gazecie? Może chcesz wynająć billboard lub promować się na tym portalu internetowym. Uzupełnij poniższe dane, a uzyskasz ofertę dostosowaną do Twoich potrzeb.
Formularz został wysłany.
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. ×