REKLAMA

Dramat naszych zwierząt

foto: użyczone

Zwierzę też żyje. Odczuwa ból, cierpi i kocha, a jedyne czego pragnie to kochający dom. Niestety człowiek często o tym zapomina, czego przykładem są codzienne interwencje Ząbkowickiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami, a których sporo jest w Nowej Rudzie i okolicznych miejscowościach.

Mówi się, że dobrego człowieka poznaje się po tym jak traktuje zwierzęta. - Mieliśmy taki tragiczny przypadek w Nowej Rudzie. Kotka została zabrana z ulicy w bardzo złym stanie. Ludzie przechodzili i nie reagowali - mówi nam Czesława Potemkin z ząbkowickiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. - Dopiero młoda dziewczyna z mamą zainteresowały się zwierzęciem. Niestety kotka zmarła u weterynarza - dodaje Potemkin.

Zawsze pomogą

Ząbkowicki TOZ choć powinien działać tylko na terenie swojego powiatu nigdy nie odmawia pomocy zwierzętom z sąsiednich miast i gmin. Jak się okazuje wiele interwencji TOZ podejmuje na terenie naszego miasta i gminy. - Drugim jak się później okazało tragicznym w skutkach zdarzeniem była interwencja, którą podejmowaliśmy w sprawie potrąconej kotki – mówi Czesława Potemkin. - Jednak według weterynarza kotka nie została potrącona, a pobita. Niestety nie udało się jej uratować – dodaje Potemkin. To nie jedyne interwencje w Nowej Rudzie. Przedstawiciele ząbkowickiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami mają u nas co robić. Interweniowali m. in. w przypadku kota Michała, który został odebrany właścicielce, przeszedł leczenie i trafił do domu tymczasowego w Ząbkowicach Śl. Wspólnie ze strażą pożarną ratowali też gołębie, które zostały uwięzione w pustostanie. Ale interwencji było znacznie więcej.

Bo nie trzymał moczu
- Pies Piotruś został odebrany osobie nadużywającej alkoholu. Najpierw trafił do domu tymczasowego, a później został adoptowany – wspomina Czesława Potemkin. - W dzielnicy Słupiec błąkał się duży, brązowy pies, który znalazł nowy dom w Woliborzu. Innym przypadkiem był labrador, który z powodu nietrzymania moczu został wyrzucony do ogrodu, do plastikowego domku służącego do zabawy dla dzieci. Wówczas na zewnątrz były bardzo niskie temperatury. Niestety, dowiedzieliśmy się o tym, gdy pies już nie żył - mówi przedstawicielka ząbkowickiego TOZ-u.

Aż serce boli

Za serce łapie interwencja, do której doszło w dzielnicy Słupiec. - To kolejna kocia bieda. Długowłosy kocur był brudny, jak nieszczęście. Z pyszczka sączyła się maź. Kotu trzeba było miksować karmę, bo normalnej nie mógł jeść. Jego futro było tak skołtunione, że jedynie można było je ogolić. W pyszczku „syf”, koci katar połączony z immunologicznym zapaleniem dziąseł w fazie bardzo zaawansowanej. Trzeba było usunąć kotu większość zębów, przy okazji narkozy został wykastrowany. Teraz kot dochodzi do siebie i będziemy szukać dla niego nowego domu - mówi zbulwersowana Czesława Potemkin.

Ludzka znieczulica

O ludzkiej znieczulicy wolontariusze TOZ-u mogą powiedzieć o wiele więcej. Kolejnym przykładem dramatu, jaki człowiek jest w stanie zgotować swojemu pupilowi są psy wyrzucone pod sklepem w dzielnicy Słupiec. - Wolontariuszka z mężem prosili o pomoc policję i straż miejską. Niestety. Psów nie udało się złapać. Z kolei w toku jest inna sprawa – szczeniaka z uszkodzoną łapką. Tu jego właściciele zostali zobowiązani do natychmiastowej wizyty u lekarza – wylicza Czesława Potemkin. - Mieliśmy też przypadek labradora przywiązanego w lesie, który trafił do schroniska czy psa, który przebywał w starej budzie, bez zadaszenia. Tu jednak właściciele spełnili zalecenia i warunki życia czworonoga poprawiły się - przypomina Potemkin. Co zrobić, by do takich sytuacji nie dochodziło? Wiele osób twierdzi, że wystarczyłoby, aby kary dla zwyrodnialców były bardziej surowe. Być może wówczas ludzki strach przed nimi, ochroniłby zwierzę przed człowiekiem.

Dodaj komentarz

Komentarze dla artykułu (0): Dramat naszych zwierząt

Trwa remont budynku gospodarczego przy szkole w Ścinawce Dolnej, który zamienia się w szatnie dla osób korzystających z pobliskiego Orlika.

tak jest

Jeszcze dwa tygodnie temu w tym mieszkaniu nie szło żyć, a zostało ono przydzielone 86-letniej kobiecie. Dziś, po naszej interwencji, chlew zamienił
się w przytulny kącik dla starszej osoby.

Zamów reklamę

Skontaktujemy się z Tobą

Interesujesz się reklamą w gazecie? Może chcesz wynająć billboard lub promować się na tym portalu internetowym. Uzupełnij poniższe dane, a uzyskasz ofertę dostosowaną do Twoich potrzeb.
Formularz został wysłany.
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. ×