REKLAMA

Co z Milaną?

fot. forum.sudety.it

Burmistrz chce w tym roku skończyć remont rynku, aby turyści chętniej się tam pojawiali. Ale pobliska Milana ich odstrasza i odstraszać może jeszcze przez wiele lat

Radkowski rynek pięknieje. W tym roku ma się doczekać dokończenia remontu. Całkowicie zostanie przebudowana dolna jego pierzeja poniżej fontanny. Zostanie wyłożona kostką granitową brukową. Będą też nowe nasadzenia. - Zasadzimy 11 nowych drzew podobnych do tych jakie już się znajdują w rynku - zapowiada burmistrz Jan Bednarczyk. Remont pochłonie od 200 do nawet 250 tys. zł. Roboty powinny się zakończyć jeszcze przed wakacjami dzięki czemu rynek jeszcze bardziej będzie zachęcał turystów do pojawienia się na nim. Kilkaset metrów niżej rynku, Radków przypomina obraz nędzy i rozpaczy. Można tam kręci filmy z okresu wojennego. Straszą budynki po dawnych Zakładach Przemysłu Dziewiarskiego „MILANA”. I niewiele wskazuje, aby wkrótce miało się to zmienić. Burmistrz Jan Bednarczyk przyznaje, że przez pewien czas był w kontakcie z aktualnymi właścicielami budynków, którzy przed 7 laty kupili go od spółki Archiwa Wielkopolskie. - To była rodzinna firma z Warszawy. Chcieli stworzyć dom seniora, ale tam działały zakłady produkcyjne, dlatego przekształcenie tego obiektu na ten cel nie było możliwe zgodnie z obecnym planem zagospodarowania przestrzennego - tłumaczy burmistrz. W efekcie budynki popadają w coraz większą ruinę. Niestety do rozpoczęcia remontów nie mogą obecnych właścicieli zmusić konserwatorzy zabytków. - Posiadamy prawne narzędzia do prowadzenia kontroli oraz wydawania decyzji nakazowych, jeżeli zachodzi taka konieczność, ale tylko w przypadku obiektów indywidualnie wpisanych do rejestru zabytków - przypomina Anna Nowakowska-Ciuchera, szefowa wałbrzyskiej delegatury Urzędu Ochrony Zabytków. Tymczasem budynki po Milanie nie są zabytkiem wpisanym do rejestru. Teoretycznie nakazać remont mógłby Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego, ale w podobnych przypadkach nawet jeśli nakazy są wydawane, to jest problem z egzekwowaniem ich wykonania.

Dodaj komentarz

Komentarze dla artykułu (0): Co z Milaną?

ugryzienie jednego z psów (użyczone)

Mieszkańcy boją się o siebie i swoje pociechy. Sprawę znają policjanci, lekarz weterynarii, sołtys, wójt i urzędnicy. Nie ma jednak mocnych na Pana Krzysztofa i jego psy.

Zwolnieni z pracy funkcjonariusze mówią: jesteśmy niewinni i czekają na proces, który nie może ruszyć.

Zamów reklamę

Skontaktujemy się z Tobą

Interesujesz się reklamą w gazecie? Może chcesz wynająć billboard lub promować się na tym portalu internetowym. Uzupełnij poniższe dane, a uzyskasz ofertę dostosowaną do Twoich potrzeb.
Formularz został wysłany.
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. ×