REKLAMA

Szkoły z ograniczeniami

foto: pixabay.com

W jednych szkołach maseczki są obowiązkowe na przerwach, w innych już nie. Skrócone zajęcia, częsta zmiana sal - co jeszcze wymyślili nasi dyrektorzy szkół?

Zespół Szkolno-Przedszkolny nr 1 w dzielnicy Drogosław

- Wróciliśmy do ławek. Nasze klasy nie przekraczają liczby 20 uczniów, więc dystans podczas prowadzenia zajęć mamy zachowany. Częściej myjemy ręce, bo nie chcemy, żeby ten środek dezynfekujący był często używany, bo to jest alkohol. Skóra później inaczej się też zachowuje. Podczas przerw dezynfekujemy ławki w każdej klasie. Na przerwach, jak jest pogoda wszyscy uczniowie wychodzą na zewnątrz, nie mogą tworzyć większych skupisk, jest więcej dyżurujących na przerwach nauczycieli - wylicza Dariusz Chojecki, dyrektor Zespołu Szkolno – Przedszkolnego nr 1 w Drogosławiu. - Uczniowie wchodzą trzema wejściami, osobno wchodzi przedszkole, osobno „0” i osobno uczniowie klas starszych. Nie ma obowiązku noszenia masek na terenie obiektu przez pracowników i uczniów, ale osoby trzecie zobowiązane są do zakrywania ust i nosa – dodaje dyrektor. Ławki w szkole są połączone. W rzędzie siedzi trzech uczniów i zachowane są odpowiednie dystanse. Uczniowie tej szkoły zmieniają klasy. Do przedszkola wróciło 100% dzieci (66 maluchów). Posiłki maluchy jedzą, gdy w szkole trwają lekcje. Wszyscy pracownicy szkoły przed rozpoczęciem roku wykonali testy na obecność koronawirusa.

Zespół Szkolno-Przedszkolny w Wambierzycach

- Mamy opracowane wszystkie procedury i szkoła funkcjonuje normalnie. Wszyscy wrócili zadowoleni, ale i zdyscyplinowani. Dzieci bardzo dobrze dostosowały się do wytycznych. Nosimy maseczki na przerwach, na korytarzach, w przejściach na plac zabaw, czy salę gimnastyczną. W czasie lekcji maseczki ściągamy, ale nauczyciele mają je cały czas - mówi Monika Kania, dyrektor szkoły w Wambierzycach. - Dezynfekujemy przestrzenie co przerwę. Dzieci są rozsadzone tak, żeby odstęp został zachowany. Nie mieszamy klas. Dzieci uczą się cały dzień w jednej sali. Przechodzą tylko do sali komputerowej i gimnastycznej. W przedszkolu dzieci również nie mieszają się. Zabawki są dezynfekowane i ograniczamy obecność osób trzecich. Nie organizujemy żadnych apeli. Z rodzicami kontaktujemy się przez dziennik elektroniczny. Podczas wychowania fizycznego ograniczamy ćwiczenia kontaktowe – dodaje dyrektor wambierzyckiej szkoły. Również w tej szkole wszyscy pracownicy poddali się testom na koronawirusa.

Noworudzka Szkoła Techniczna w dzielnicy Drogosław

- Uczniowie wrócili. W czasie przerw, w częściach wspólnych wszyscy muszą mieć maseczki. Natomiast podczas lekcji jest dowolność. Dezynfekowane są korytarze. W każdym pomieszczeniu jest płyn do dezynfekcji. Jest kilka wejść do szkoły. Jak ktoś się źle czuje, to ma obowiązek zostać w domu - mówi Brygida Gąsior, dyrektor Noworudzkiej Szkoły Technicznej. - Uczniowie zmieniają klasy, a lekcje są skrócone o 5 minut, żeby można było dłużej wietrzyć sale – dodaje dyrektor. Tu nikt przed rozpoczęciem roku testowany nie był, ale jak zapewnia dyrektor wszyscy odbyli szkolenie związane z procedurami i ze sposobem postępowania w przypadku, gdyby ktoś miał styczność z osobą zakażoną lub sam poczuł się źle.

Szkoła Podstawowa nr 7 w dzielnicy Słupiec

- Uczniowie chodzą bez masek. Nauczyciele też. Jak jest ładna pogoda, to na przerwach wszyscy uczniowie wychodzą na boiska. Sprzęt jest dezynfekowany. Klasy również. Zwracamy uwagę, żeby nie tworzyły się skupiska. Nie ulegamy histerii. Szkołę mamy zabezpieczoną w środki dezynfekujące - zapewnia dyrektor Jarosław Przybył. - Klasy dzielone się na wychowaniu fizycznym i językach ze względu na liczbę uczniów. Nie ma systemu dwuzmianowego - zaznacza dyrektor. Tu testy na koronawirusa dla pracowników szkoły przeprowadzone były przed wakacjami, ale tylko dla osób chętnych. Przed rozpoczęciem roku szkolnego nie były ponawiane .

Dodaj komentarz

Komentarze dla artykułu (0): Szkoły z ograniczeniami

Czwartek, 29 października, przyniósł 857 nowych przypadków zakażenia koronawirusem na Dolnym Śląsku.

Druga fala pandemii skutkuje zwiększoną liczbą wniosków o wsparcie działań przeciwkryzysowych samorządów, systemu ochrony zdrowia, służb sanitarnych, ośrodków pomocy społecznej i innych instytucji przez żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej. Aby usprawnić proces zamawiania wsparcia w marcu powstała „Platforma Wsparcia WOT”, dzięki której proces wnioskowania o pomoc wojska został maksymalnie uproszczony i odbiurokratyzowany.

W powiecie kłodzkim mamy dziś 3 nowe zachorowania: 2 w gminie Nowa Ruda i jedno w Gminie Bystrzyca Kłodzka - 1

Fot. Starostwo Powiatowe w Kłodzku

Zamów reklamę

Skontaktujemy się z Tobą

Interesujesz się reklamą w gazecie? Może chcesz wynająć billboard lub promować się na tym portalu internetowym. Uzupełnij poniższe dane, a uzyskasz ofertę dostosowaną do Twoich potrzeb.
Formularz został wysłany.
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. ×