REKLAMA

Narodził się Przedwieczny

Ma 19 lat i właśnie wydał swoją pierwszą książkę.

Młody początkujący pisarz, Oskar Wiaderny, mieszkaniec Nowej Rudy – Słupca specjalnie dla naszych czytelników opowiada o tym, jak narodził się Przedwieczny.
GN: Mówi Pan o sobie, że jest pozytywnie nastawionym do życia dziewiętnastolatkiem, który pewnego dnia zapragnął stworzyć swój własny świat – jakim zatem jest świat Oskara Wiadernego?
OW: Można powiedzieć, że żyje pomiędzy światem rzeczywistym, a fikcyjnym. Jest to trochę jak choroba zawodowa – śmieję się. Zdarza mi się, że idę na spacer, albo siedzę na wykładzie i wyobrażam sobie sceny, które mogłyby się wydarzyć, gdybym żył w uniwersum mojej książki. Czasami chciałbym, żeby świat był taki jak w mojej książce, bo uważam, że wokół nas jest za dużo zła, a za mało dobra i dobrze byłoby to zmienić.
GN: Przedwieczny – to tytuł Pana książki, jej pierwszej części - jak rodził się pomysł na jej napisanie? Jak narodził się jej bohater?
OW: Pomysł powstawał tak naprawdę przez całe moje życie, ale ukształtował się dopiero pod koniec mojej edukacji w gimnazjum. Natomiast w liceum postanowiłem zapisać sam początek, a następnie w wolnym czasie dopisywałem strona po stronie. Nagle z kilku stron zrobiło się kilkanaście, z kilkunastu kilkadziesiąt, z kilkudziesięciu kilkaset. Wtedy też powiedziałem sobie: „Fajnie byłoby przedstawić moją książkę innym, bo może też im się spodoba tak jak mi”. Główny bohater nie powstał w jakiś zaskakujących okolicznościach. Po prostu nadałem mu cechy, które uznałem za odpowiednie, wybrałem mu imię, które swoją drogą chciałem zmienić, ale polubiłem je i zostawiłem na stałe. Chyba w pewien sposób stał się moim przyjacielem.
GN: O czym jest to książka – spróbujmy powiedzieć o niej tak, żeby zbyt wiele nie zdradzać, ale żeby zachęcić do niej czytelnika
OW: „Przedwieczny” jest opowieścią o chłopaku, który z dnia na dzień stał się tytułowym Przedwiecznym. Narodził się tylko w jednym celu, aby ocalić Ziemię przed zagładą. Z każdym dniem rozwija swoje nadnaturalne zdolności, ale ściga się z czasem, bowiem nie wie, kiedy nadejdzie moment próby. Książka zawiera również ukryte przesłanie, gdyż poruszyłem w niej problem napływu imigrantów na tereny Europy oraz ataków terrorystycznych. Ciekawy jest również fakt, że czytelnikowi zostanie przedstawiona nie tylko historia z perspektywy głównego bohatera, ale również ze strony książkowego antagonisty – Morgota.
GN: Do kogo skierowany jest Przedwieczny? Do jakich odbiorców?
OW: Skierowany jest głownie dla młodzieży, ale tak naprawdę każdy fan fantasy znajdzie w niej coś dla siebie. Powiem, więcej każdy Noworudzianin znajdzie coś dla siebie, bowiem miasto, w którym rozgrywa się opowieść wzorowana jest na naszym mieście. Osobiście uważam, że ciekawie się czyta o miejscach, które widuje się na co dzień.
GN: Droga do wydania książki – długa i trudna?
OW: Niewątpliwe była to trudna ścieżka. Wiele wydawnictw odrzuciło moją książkę, ponieważ nie miałem głośnego nazwiska, albo nie wpasowała się w ich politykę wydawania książek. Na szczęście z pomocą wydawnictwa „Mamiko” udało mi się wypuścić mój projekt na światło dzienne. Cieszę się, że w momentach słabości nie wycofałem się z wydania książki.
GN: Wiąże Pan swoją przyszłość z twórczością?
OW: Bardzo chciałbym utrzymywać się z pisania książek, bo kocham to robić. W ten sposób mógłbym nieustannie rozwijać swój warsztat pisarki. Jednak zdaję sobie sprawę, że rynek książek jest… powiedzmy, że jest trudny. Dlatego, też w tym roku zacząłem studia, a w przyszłości planuję połączyć pracę z pasją. Jednak tak naprawdę chciałbym się skupić wyłącznie na pasji i napisać wiele kolejnych książek, tworząc tym samym niesamowite uniwersum.
GN: I na koniec. Co fascynuje Oskara Wiadernego? Którego pisarza stawia Pan sobie za wzór?
OW: Fascynuję się historią, a w szczególności starożytnością i nie ukrywam, że to również widać w książce, bowiem nie mogłem odmówić sobie motywu podroży w czasie. Na którym z resztą chciałbym oprzeć kolejną część. Natomiast co chodzi o pisarzy, na których się wzorowałem… - zamyślam się – Na pewno twórczość Christophera Paolini’ego, Bernarda Werber’a, Andrzeja Sapkowskiego, czy chociażby Tolkien’a, którego twórczość doceniam najbardziej i to dzięki niemu zapragnąłem stworzyć coś swojego. Na koniec chciałbym podziękować mojej rodzinie, przyjaciołom – za wspieranie mnie w trudnych chwilach - i kadrze nauczycielskiej zarówno z gimnazjum, a teraz szkoły podstawowej w Słupcu, jak i tym z Liceum Ogólnokształcącego w Nowej Rudzie za ukształtowanie mnie na człowieka, którym dzisiaj jestem.

Dodaj komentarz

Komentarze dla artykułu (0): Narodził się Przedwieczny

Mieszkańcy pytają, czy Słupiec podzielony jest na Polskę „A” i Polskę „B”. O co chodzi? Chodzi o niewyremontowane pobocze na ul. Kwiatkowskiego przy budynku nr 21.

Jerzy Dec to radny Sejmiku Województwa Dolnośląskiego, który w tegorocznych wyborach otrzymał 8 880 głosów, a wraz z nimi mandat zaufania wyborców.

Zamów reklamę

Skontaktujemy się z Tobą

Interesujesz się reklamą w gazecie? Może chcesz wynająć billboard lub promować się na tym portalu internetowym. Uzupełnij poniższe dane, a uzyskasz ofertę dostosowaną do Twoich potrzeb.
Formularz został wysłany.
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. ×