REKLAMA

Łucznictwo – klasyczny sport nowoczesnych ludzi

Z Magdaleną Kantorską o łucznictwie rozmawia Arkadiusz Kołodziejczyk

  • Od kiedy strzelasz z łuku? Skąd się wzięło u Ciebie zamiłowanie akurat do tej dyscypliny sportowej?

Mój pierwszy kontakt z prawdziwym łukiem miał miejsce, kiedy miałam 11 lat. Pojechałam wtedy na mój pierwszy obóz sportowy do Ściborza. O łucznictwie wiedziałam w zasadzie tyle, co wyniosłam z filmu o Robin Hoodzie i że ojciec mojego kolegi z klasy jest trenerem. Także muszę stwierdzić, że byłam totalnym laikiem w tej kwestii. Zupełnie inaczej niż w chwili obecnej. Teraz myślę, że mogę nazwać siebie prawdziwym pasjonatem tego sportu. Śledzę na bieżąco wyniki Pucharów Świata, niezależnie czy odbywają się one w naszej strefie czasowej czy nie. Czasami nawet moi najbliżsi dziwią się, że chce mi się wstawać o piątej rano i oglądać jakieś zawody, albo jechać i pomagać za darmo w ramach wolontariatu przy organizacji zawodów międzynarodowych, które były organizowane we Wrocławiu. Nic na to nie poradzę – łucznictwo naprawdę mocno uzależnia. Oczywiście nie jestem tylko zawodnikiem. Jestem również sędzią i nawet udało mi się sędziować na Pucharze Świata Seniorów i Akademickich Mistrzostwach Świata. Staram się także przekazać trochę swojej wiedzy i zarazić pasją młodsze pokolenie noworudzkich łuczników.

  •  Kto może uprawiać łucznictwo? Czy jest to sport dla wszystkich?

Łucznictwo może w zasadzie uprawiać każdy, niezależnie od wieku. Jeżeli jesteśmy w stanie naciągnąć łuk to możemy śmiało zaczynać. W naszej dyscyplinie mamy wiele odmian, więc naprawdę każdy może znaleźć coś dla siebie. Jeżeli chodzi o sportową odmianę łucznictwa to mamy dwie główne kategorie, które różnią się od siebie rodzajami łuku. Może to być łuk klasyczny (olimpijski) z jedną pojedynczą cięciwą lub łuk bloczkowy. Mamy też przeróżne konkurencje, począwszy od zawodów tarczowych (strzela się do tarczy z określonych odległości), poprzez zawody polowe (strzelanie w terenie do tarcz o różnej odległości i kątach nachylenia), aż do zawodów 3D (czyli strzelania do trójwymiarowych postaci, np. zwierząt).

  •  Jesteś zawodniczką Piasta Nowa Ruda. Czy to jest jedyny klub, w jakim występowałaś? Dlaczego akurat w Nowej Rudzie?

W barwach Piasta strzelam od początku swojej łuczniczej kariery, czyli od 2001 roku. Jest to jedyny klub, który do tej pory reprezentowałam. W ciągu tych 16 lat miałam kilka propozycji przeniesienia się do innych klubów. Jednak ostatecznie postanowiłam w dalszym ciągu reprezentować miasto, w którym się urodziłam i wychowałam. Oczywiście w trakcie studiów trenowałam głównie w zaprzyjaźnionym klubie we Wrocławiu, ale na zawodach w dalszym ciągu występowałam jako Piast. 

  • Co było Twoim największym sukcesem w karierze sportowej, a co możesz uznać za porażkę?

Na swoim koncie mam całkiem sporo sukcesów, chociaż nie bardzo lubię się nimi chwalić. Naprawdę trudno jest mi zdecydować, który był tym największym, ponieważ każdy jest dla mnie w jakiś sposób ważny. Dla jednych najważniejsze są medale, najczęściej te złote, z dużych imprez – jak, np. Mistrzostwa Polski. Dla drugich wyjazd na Mistrzostwa Świata na drugi koniec świata. Przyznam szczerze, że dla mnie moim największym sukcesem jest to, że nigdy się nie poddałam, nie zrezygnowałam w trakcie zawodów, bo coś mnie bolało, coś mi się zepsuło, czy dlatego, że w kwalifikacjach nie poszło mi zbyt dobrze. Każdy wie, że w sporcie bywa różnie, raz jest lepiej, raz gorzej. Najważniejsze, żeby umieć sobie z tym radzić.

  • Jak często odbywają się zawody łucznicze? Czy masz już ustalony kalendarz zawodów, w których Ty oraz klub macie zamiar wziąć udział? Kiedy odbędą się najbliższe z nich?

Trudno jest określić jak często odbywają się zawody. Wszystko zależy od tego jak zostanie ułożony kalendarz startów na dany rok. W zasadzie mamy dwa kalendarze zawodów – kalendarz imprez centralnych, tj. Puchary Polski, Mistrzostwa Polski, zawody międzynarodowe, zawody kontrolne kadry, czy różnego rodzaju memoriały oraz kalendarz imprez dolnośląskich, tj. Mistrzostwa województwa, zawody okolicznościowe. W obu są przewidziane zawody dla różnych grup wiekowych, więc wszystko zależy od grupy, do jakiej dany zawodnik przynależy. Jeżeli chodzi o planowanie startów, to staramy się to robić na bieżąco, z uwagi na to, że pracuję zawodowo i nie zawsze mam możliwość wzięcia wolnego dnia. Na dzień dzisiejszy mogę powiedzieć, że najbliższe zawody, na które mam w planach pojechać, odbędą się 11 marca w Dąbrowie Tarnowskiej.

  • Ilu zawodników zrzesza sekcja? Czy w tym sezonie doszło do zmian kadrowych?

W klubie trenują głównie zawodnicy w wieku szkolnym, w zasadzie w tej chwili tylko ja jestem wyjątkiem. Wiadomo, że dzieciaki w tym wieku mają głównie słomiany zapał i dopiero szukają swoich życiowych pasji. Jedni odchodzą, drudzy przychodzą, inni wracają. Naprawdę jest mi trudno odpowiedzieć na to pytanie, ponieważ godziny i dni moich treningów układam pod swój grafik w pracy, więc są to przeważnie treningi indywidualne. Myślę, że na to pytanie lepiej odpowiedziałby mój trener  Henryk Abucewicz.

  • Czy według Ciebie łucznictwo jest popularne w naszym rejonie? 

Patrząc na wszystkie dyscypliny sportowe, jakie można uprawiać w naszym kraju, trzeba otwarcie przyznać, że niestety łucznictwo w dalszym ciągu jest w Polsce sportem niszowym. Nie ma w nim spektakularnych bramek i zwrotów akcji jak np. w piłce nożnej. Dlatego między innymi z tego powodu może się wydawać dla niektórych osób mało atrakcyjne i wręcz nudne. W całej Polsce mamy 143 kluby zrzeszone w Polskim Związku Łuczniczym. Jeżeli chodzi o region dolnośląski to jesteśmy w ścisłej czołówce pod względem ilości klubów i zawodników. Jeżeli chodzi o naszą najbliższą okolicę to w powiecie mamy dwa takie kluby, w których można spróbować swoich sił w łucznictwie są to Piast Nowa Ruda i UKS Victoria Ścinawka Średnia.

  • Co można zrobić, aby zachęcić potencjalnych nowych zawodników do uprawiania tej dyscypliny sportowej?

Bardzo trudne pytanie. Tak naprawdę można organizować pokazy strzelania, festyny, na których można oddać kilka strzałów z łuku. Można zrobić w zasadzie wszystko, ale łucznictwo to taki specyficzny sport, w który trzeba włożyć naprawdę dużo pracy, żeby w zamian otrzymać nagrodę w postaci wyników. Jest to sport indywidualny, więc wszystko w nim zależy od jednej osoby – samego siebie. Oczywiście mamy również zmagania drużynowe, ale różnią się one znacząco od gier zespołowych, w których jeżeli jeden zawodnik zawali, drugi może za niego nadrobić. Tutaj niestety każdy zawodnik musi dawać z siebie sto procent.

  • Jak zostać zawodnikiem klubowym? Ile razy w tygodniu trenujecie?

Najpierw należy przyjść na trening i zobaczyć, czy strzelanie z łuku w ogóle się nam spodoba, jeżeli tak – trener wyjaśni zainteresowanym i ich rodzicom procedurę członkowstwa. W zasadzie trenujemy pięć razy w tygodniu (od poniedziałku do piątku) w zależności od pory roku. W okresie wiosenno-letnim trenujemy na stadionie przy ulicy Sportowej, młodsza grupa zaczyna o godzinie piętnastej. W okresie jesienno-zimowym korzystamy z obiektów Centrum Turystyczno-Sportowego w dzielnicy Słupiec, a treningi rozpoczynamy o godzinie siedemnastej.

  • Czy łucznictwo to drogi sport?

Jeżeli chodzi o sprzęt niezbędny do trenowania, to nowi zawodnicy korzystają ze sprzętu, który należy do klubu. Jest on dobierany ze względu na predyspozycje danego zawodnika. Jeżeli ktoś chciałby zakupić swój własny łuk to oczywiście jest to możliwe, ceny różnią się w zależności od rodzaju sprzętu. Jeżeli chodzi o łuk, z którego strzelam osobiście to jest to jeden z droższych sprzętów, jednak wiadomo są i droższe. Jednak trzeba pamiętać, że sprzęt to tylko rzecz i bez odpowiednich umiejętności nawet najdroższy łuk nie zagwarantuje nam najlepszych wyników. Najlepszym przykładem są zawodnicy z Ukrainy, którzy pomimo niekiedy dosyć starych modeli łuków zostają Mistrzami Świata czy Europy lub jak Viktor Ruban – mistrzami olimpijskimi.

  • Czy macie wsparcie kibiców? Czy jesteście zadowoleni z frekwencji osób oglądających wasze zawody?

Niestety z bólem serca muszę przyznać, że kibiców na zawodach łuczniczych można policzyć na palcach jednej ręki i są to właściwie rodziny zawodników albo byli zawodnicy. Jak już wspominałam nie jest to spektakularny sport, a dla osoby, która jest totalnym laikiem jest to wręcz nudne.

 

Dodaj komentarz

Komentarze dla artykułu (0): Łucznictwo – klasyczny sport nowoczesnych ludzi

Policjanci zatrzymali mężczyznę na gorącym uczynku przestępstwa kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości

Specjalnie dla Was przedstawiamy najciekawsze wydarznia kulturalne w okolicy 

Zamów reklamę

Skontaktujemy się z Tobą

Interesujesz się reklamą w gazecie? Może chcesz wynająć billboard lub promować się na tym portalu internetowym. Uzupełnij poniższe dane, a uzyskasz ofertę dostosowaną do Twoich potrzeb.
Formularz został wysłany.
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. ×