REKLAMA

Sołtys usłyszy zarzuty?

Wracamy do sprawy powyborczej afery w Świerkach. Prokuratura wszczęła śledztwo i sprawdzi, czy popełnione zostało przestępstwo wyborcze.

- 25 października do prokuratury wpłynęły materiały z komisariatu policji w Nowej Rudzie, dotyczące zawiadomienia jednej z osób, że określony mieszkaniec gminy Nowa Ruda mógł wpływać na wynik wyborczy poprzez podwożenie wyborców. 26 października wszczęte zostało śledztwo. Jest to czyn zagrożony karą od 3 miesięcy do pięciu lat więzienia - tłumaczy Jan Sałacki, szef kłodzkiej prokuratury. Przypomnijmy, że cała sprawa miała rozgrywać się w niewielkich Świerkach. Są świadkowie i są nagrania, które były odsłuchiwane przez dziennikarzy „Gazety Noworudzkiej” mające dowodzić, że sołtys Świerk dowoził wyborców do lokalu wyborczego i wskazywać na kogo mają głosować. - Są na to dowody. Jest nagrana rozmowa telefoniczna na temat dowożenia na wybory i sugestii na kogo głosować. Sprawa została zgłoszona na policję - mówiła nam już przed tygodniem pani Beata, mieszkanka Świerk. - Kandydat na radnego dowoził osoby do lokali wyborczych. Z jedną panią nawet wszedł na salę i podawał na kogo ma głosować. To byli ludzie, którzy w życiu sami na wybory by nie poszli - dodaje.
Zdziwiony sołtys
Główny bohater tej afery, sołtys Świerk, a zarazem gminny radny, Wacław Łukasiewicz już przed tygodniem był zdziwiony całą sprawą i nic do zarzucenia sobie nie miał. - To nie jest prawda. Ktoś przegrał wybory i to odpalił - tłumaczył sołtys. - Uważam, że uczciwie wygrałem wybory, nie pierwsze zresztą. Jeżeli ktoś widział nieprawidłowości, to dlaczego nie zgłosił tego w trakcie wyborów. To nie do pomyślenia, żeby ktoś wyciągał takie sytuacje. Nie mam sobie nic do zarzucenia. Nie wskazywałem na kogo głosować. Jak się przegrywa wybory to zaczyna się szukać. Jak trwało głosowanie, to nikt nieprawidłowości nie zgłaszał - mówi Łukasiewicz. Czy we wsi Świerki popełniono przestępstwo wyborcze? Na to pytanie odpowiedzi szukają policjanci i prokuratorzy. Sałacki przypomina jednak, że to nie jest drobiazg. Czyn ten zagrożony jest karą od 3 miesięcy do nawet 5 lat więzienia.
RADNY NAPISAŁ OŚWIADCZENIE
Jako wybrany radny na Kadencję 2018-2022 protestuję przeciwko użyciu w tytule artykułu słów „powyborcza afera”, krzywdzących moją osobę. Nieprawdziwa jest też informacja, że dowoziłem wyborców do lokali. W moim okręgu wyborczym jest tylko jeden lokal, gdzie głosują mieszkańcy Świerk, Bartnicy, Krajanowa i Dworek. W lokalu wyborczym w Świerkach byłem tylko raz, żeby oddać głos. Obecna na sali komisja wyborcza, czuwająca nad prawidłowością głosowania, nie zwróciła mi uwagi, ani nie wpisała nic do protokołu. Drugi raz podjechałem do sali, nie wchodząc do lokalu wyborczego, gdyż jako sołtys odpowiedzialny za obiekt, chciałem sprawdzić słabo funkcjonujące ogrzewanie. Prowadziłem uczciwą kampanię wyborczą, odwiedzając z programem wielu wyborców, co zaowocowało liczbą oddanych na mnie głosów. Otrzymałem w wyborach 149 głosów. A moi kontrkandydaci blisko o połowę mniej ode mnie, pomimo, że osoba wymieniona w artykule wraz ze swoimi znajomymi prowadziła wobec mnie bardzo negatywną kampanię w internecie i wśród mieszkańców. Apeluję za pośrednictwem „Gazety Noworudzkiej” do tych osób o pogodzenie się z wynikiem głosowania i zaprzestanie niszczenia mojego dobrego imienia i autorytetu, jakim od wielu lat obdarzają mnie mieszkańcy, wybierając kilkakrotnie na radnego i sołtysa, co potwierdziły też ostatnie wybory. Za pięć lat macie okazję postawić się ponownie do dyspozycji Wyborców. W wypadku dalszych tego typu działań będę zmuszony wystąpić na drogę sadową.
Wacław Łukasiewicz

Dodaj komentarz

Komentarze dla artykułu (1): Sołtys usłyszy zarzuty?

Obrazek użytkownika PaniZeŚwierk
  • PaniZeŚwierk
  • 07-11-2018

Śmiechu warte, nasz „wspaniały” sołtys robi teraz wszystko żeby bronić swojego tyłka. Są dowody na jego matactwo i inne rzeczy napisane w artykule. Dobrze wie jaka jest prawda, ale oczywiście przyznać się ciężko. Sprawiedliwość i tak zwycięży i Pan Wacław dostanie to na co zasłużył !!

Mieszkańcy pytają, czy Słupiec podzielony jest na Polskę „A” i Polskę „B”. O co chodzi? Chodzi o niewyremontowane pobocze na ul. Kwiatkowskiego przy budynku nr 21.

Jerzy Dec to radny Sejmiku Województwa Dolnośląskiego, który w tegorocznych wyborach otrzymał 8 880 głosów, a wraz z nimi mandat zaufania wyborców.

Zamów reklamę

Skontaktujemy się z Tobą

Interesujesz się reklamą w gazecie? Może chcesz wynająć billboard lub promować się na tym portalu internetowym. Uzupełnij poniższe dane, a uzyskasz ofertę dostosowaną do Twoich potrzeb.
Formularz został wysłany.
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. ×