REKLAMA

„Run Away” Weroniki

Wybrała USA – Los Angeles i amerykańskie bezdroża. Tam toczy się akcja powieści „Run Away”, napisanej przez Weronikę Dobrzyniecką z Nowej Rudy, która już odniosła wydawniczy sukces. Młoda pisarka zdradza nam jak powstawała książka i jak rodzili się jej bohaterowie.

Walka o marzenia, amerykańskie bezdroża, matka alkoholiczka, mroczna przeszłość – zapowiada się ciekawie. Akcja powieści toczy się poza granicami naszego kraju dlaczego padło na Miasto Aniołów?

Właściwie akcja książki rozgrywa się w całych Stanach Zjednoczonych. Wybrałam to państwo ponieważ jest ono naprawdę duże powierzchniowo. Potrzebowałam, aby akcja książki rozgrywała się na przestrzeni dwóch miesięcy. Ciężko jest znaleźć inny kraj, przez który bohaterowie mogliby podróżować tak długo. Poza tym od dawna interesuje mnie kultura Ameryki i chciałam spróbować swoich sił umieszczenia akcji na tym kontynencie. Spędziłam wiele czasu nad różnymi mapami oraz atlasami, by jak najdokładniej oddać klimat opisanych przeze mnie miast.

Jak rodzili się bohaterowie?

Tworząc bohaterów starałam się, aby każdy z nich był indywidualny, żeby każda postać była prawdziwa, miała swoje osobiste cechy charakteru. Chciałam, żeby każdy, kto zostanie przedstawiony w powieści wpływał w jakiś sposób na czytelnika, aby wywoływał on emocje - radość, łzy lub złość. Nigdy nie chciałabym tworzyć pustych postaci, które będą wyłącznie wypełniać luki w fabule. Szczerze mówiąc nie zastanawiałam się nad konkretnymi zachowaniami, miałam określone usposobienia moich postaci ale poszczególne gesty lub słowa wychodziły w trakcie pisania fabuły. Jeżeli natomiast chodzi o wygląd bohaterów - starałam się określić go jeszcze zanim zasiadłam do pisania. Wyobrażałam sobie sceny, które będę pisać i to jaki bohater pasowałby do tego obrazu.

Skąd czerpała Pani inspiracje do napisania książki?

Od zawsze pisałam bardzo dużo. Mam na swoim koncie wiele opowiadań i dłuższych form, zarówno powieści jak i noweli. Przy pisaniu tej książki, tak jak przy pozostałych moich pracach, nie szukałam inspiracji na siłę, nie siedziałam nad kartką i nie zastanawiałam się: "co by tu napisać". Pomysł przyszedł sam. W pewnym momencie stwierdziłam, że po prostu chciałabym napisać coś takiego, więc usiadłam do komputera, otworzyłam program i zaczęłam pisać. Nigdy nie miałam trudności jeśli chodzi o szukanie inspiracji. Jestem zainspirowana tak naprawdę cały czas i potrafię inspirować się wszystkim, zarówno moim własnym życiem codziennym jak i jakimś obejrzanym filmem.

Pierwsza książka w tak młodym wieku i już wydawniczy sukces – wiąże Pani przyszłość z pisarstwem, czy to tylko pasja, hobby, odskocznia?

Swoją przyszłość wiąże pisaniem, chociaż stanowi to dla mnie formę odskoczni i sprawia mi to przyjemność, to nie wyobrażam sobie przestać pisać. Podczas tworzenia tego innego uniwersum, przenoszę się w nie, zapominam o swoich własnych problemach, mogę tworzyć swój własny świat. Chciałabym pisać książki zawodowo, przez nie przekazywać pewne idee, pokazywać ludziom, że świat nie jest tylko czarny albo biały. Chciałabym też swoim przykładem pokazać, że naprawdę warto jest dążyć do spełnienia swoich marzeń.

Sukces jest, książka też, a jak przyjęli fakt o napisaniu i wydaniu książki Pani rówieśnicy?

Moi znajomi zareagowali raczej pozytywnie. Byli zaskoczeni, ale przyjęli tej wiadomości ciepło. Część z nich już kupiła moją książkę i wiem, że moi przyjaciele są ze mnie bardzo dumni. Zawsze mnie wspierali.
Jakby miała Pani jednym zdaniem zachęcić do przeczytania i zakupu książki, to jakie byłoby to zdanie?
Podczas czytania mojej książki można przenieść się w całkowicie inny świat - świat pełen niebezpieczeństw i namiętności oraz walki dobra ze złem; myślę, że warto jest przeczytać tę książkę chociażby ze względu na to, że może nas ona nauczyć, że nie każde zło jest do końca złem, a poza tym można przy niej naprawdę oderwać się od ziemi i przenieść gdzieś zupełnie indziej - w realia Stanów Zjednoczonych, w życie stworzonych przeze mnie bohaterów.

I na koniec takie nietypowe pytanie: Miasto Aniołów – marzenie wielu z nas, Pani je odwiedziła czy jeszcze pozostaje ono w Pani kręgu marzeń?

Nigdy nie byłam w Ameryce. Chciałabym trafić do Los Angeles, tak jak do całych USA. Jednym z moich marzeń jest zwiedzać świat. Mam nadzieję, że kiedyś mi się to uda i zobaczę na własne oczy miejsca, które opisałam.

Dziękujemy za rozmowę

Dodaj komentarz

Komentarze dla artykułu (1): „Run Away” Weroniki

Obrazek użytkownika lildevil
  • lildevil
  • 20-04-2019

Znałam Weronikę jeszcze za czasów, kiedy była początkującą pisarką i już wtedy był widoczny jej ogromny talent. Nigdy nie wątpiłam w to, że jej się uda, bo, poza umiejętnością pisarską, ma w sobie siłę do działania i motywację, która wciąż popycha ją do przodu. Jestem z niej niezmiernie dumna i czekam na kolejne działania w stronę jej kariery.

foto: pixabay.com

Jest akcja, jest mobilizacja i wspólne działanie. Fundacja zaczytani org. Prowadzi Wielką Zbiórkę Książek, które następnie trafią do placówek medycznych w całej Polsce. W akcję zaangażował się żłobek „Baśniowe Wzgórze” z Ludwikowic Kł.

Trzy osoby przed rokiem zginęły. Jedna przeżyła i zapewniała, że to nie ona kierowała samochodem. Śledczy po miesiącach prowadzonego śledztwa uznali jednak inaczej. Jakub K. trafił za kraty. Na razie na 3 miesiące. Grozi mu 12 lat więzienia.

Zamów reklamę

Skontaktujemy się z Tobą

Interesujesz się reklamą w gazecie? Może chcesz wynająć billboard lub promować się na tym portalu internetowym. Uzupełnij poniższe dane, a uzyskasz ofertę dostosowaną do Twoich potrzeb.
Formularz został wysłany.
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. ×