REKLAMA

Kopalni nie odpuszczą

foto: dolny-slask.org.pl

Nie chcą ujawniać swoich tożsamości, ale chcą by kopalnia w Tłumaczowie znów została skontrolowana. Mieszkańcy donoszą nam o nieprawidłowościach, które ich zdaniem mają występować podczas pomiaru hałasu. A jak jest naprawdę?

Życie z kopalnią jako sąsiadem nie jest łatwe. Wiedzą o tym mieszkańcy Tłumaczowa, którzy są zdeterminowani i zrobią wszystko, żeby kopalnia w ich sąsiedztwie przestała istnieć. Grozili już protestem i złożyli doniesienie do prokuratury. Ludzie nie chcą żyć w hałasie, który jak mówią umarłego podniósłby z grobu i pyle unoszącym się w powietrzu. - Przy pomiarach hałasu i zapylenia powinny być osoby niezależne. Są wyniki pomiaru hałasu, ale pytanie jak one są robione i co jest wyłączane na zakładzie, aby takie wyniki uzyskać. Wówczas zakład praktycznie stoi, a to nie do końca powinno tak wyglądać - mówi jeden z mieszkańców, który chce pozostać anonimowy. - Wpływy do budżetu gminy muszą być, prawda? Dba się tylko o budżet gminy - dodaje zbulwersowany mieszkaniec (dane do wiadomości redakcji).
Legalne przez duże „L”
- O tym, że mamy potrzebę przeprowadzenia pomiaru hałasu informujemy firmę zewnętrzną, certyfi kowaną i specjalizującą się w tego typu pomiarach. Firma przyjeżdża w dogodnym dla siebie terminie i dokonuje pomiarów w różnych miejscach i w różnym czasie. W tym celu rozstawiane są specjalne urządzenia do pomiaru hałasu w różnych miejscach zakładu, mierzą one natężenie hałasu przez dłuższy okres czasu. Gdybyśmy wyłączali maszyny, to w pewnym sensie strzelalibyśmy sobie w kolano. Jeżeli mieszkańcy zwracają uwagę, że wyłączamy maszyny, to niech powiedzą które. Tak można każdego oskarżyć o wszystko - mówi Paweł Chrapek, dyrektor kopalni w Tłumaczowie. - Jaki jest sens wyłączania maszyn? Raporty z pomiarów hałasu w zeszłym roku dostarczaliśmy do władz gminy, w związku z zapytaniem o poziom hałasu. Poza tym pomiary robione są cyklicznie i zgodnie z prawem. Niedawno zostały ponownie wykonane i ich wyniki nie przekraczały wymaganych norm. Mieszkańcy od jakiegoś czasu cały czas nam coś zarzucają. W związku ze złożonymi donosami do Prokuratury wszczęte zostało dochodzenie, które po szeregu przeprowadzonych czynności kontrolnych zostało umorzone, ponieważ żadne z oskarżeń nie było zgodne z prawdą. Niezależnie, na wniosek Burmistrza, przeszliśmy w zeszłym roku również szereg kontroli, które nie wykazały nadużyć. Jeżeli prawo byłoby łamane to z pewnością urzędy, które nas kontrolowały, a było ich kilka, na pewno nałożyłyby na nas kary i nie omieszkałyby zawiadomić stosownych instytucji - zapewnia dyrektor. Dla dyrekcji kopalni to ciężka dyskusja, bo jak podkreśla Paweł Chrapek, każdy może przyjść i powiedzieć „oszukujecie”, a dyrektor pyta - co zatem robimy nie tak? - Zwracaliśmy uwagę, że jeżeli mieszkańcy chcą, mogą przyjść na kopalnię i wszystko zobaczyć, sprawdzić. Pomiar hałasu wykonuje się przy odpowiednich warunkach atmosferycznych - np. brak ulewnego deszczu - i podkreślam to kolejny raz, trwa on kilka godzin - mówi dyrektor Chrapek. - Mieszkańcy zarzucają nam wiele innych rzeczy np. że jak strzelamy w czasie kontroli to strzelamy nie tak jak robimy to zwykle. Pytam - czyli jak? Odstrzały zlecane są zewnętrznej firmie, która wystawia nam fakturę - nie ma czegoś takiego jak inny wybuch - procedura jest dokładnie określona i na to fi rmy mają koncesje, które mogą stracić za nieprawidłowo przeprowadzane strzelanie, ponieważ jest to po prostu dokładnie określone - gdzie i ile. Jednak w związku ze skargami zainstalowaliśmy w trzech najbliższych kopalni budynkach sejsmografy. Czy którykolwiek wskazał nieprawidłowości? – pyta retorycznie Paweł Chrapek. Sejsmograf działa 24 h na dobę, a kontrola jak mówi Paweł Chrapek goni kontrolę.
Kradzież z kopalni?
- Bywa i tak, że samochód przejeżdża i powoduje większe drgania niż nasze strzelania - mówi Paweł Chrapek. - Albo mieszkańcy uwierzą, że działamy zgodnie z prawem i go nie łamiemy, albo wpadniemy w koło absurdu, gdy bez względu na fakty co pewien czas pojawi się ktoś, kto powie - ale ja i tak wam nie wierzę, tylko dlatego, że może. Jak już wspomniałem, w zeszłym roku mieliśmy szereg kontroli, kontrolę Urzędu Marszałkowskiego, Urzędu Górniczego, Państwowej Inspekcji Pracy, Nadzoru Budowlanego, Straży Miejskiej, Policji - łącznie z doniesieniem do Prokuratury. Oskarżano nas, że podczas prac górniczych zagrażamy życiu mieszkańców, że używamy nielegalnie materiału wybuchowego itd. I to wszystko w ciągu dwóch miesięcy. Podkreślam kolejny raz - żadna z kontroli nie wykazała łamania prawa, przekroczenia norm, czy łamania procedur. W pracy górniczej procedury są niezbędne, to stanowi o bezpieczeństwie - przekonuje dyrektor. Dyrekcja kopalni też mogłaby wiele zarzucić mieszkańcom. Przed strzelaniem mieszkańcy są ostrzegani sygnałem ostrzegawczym. Montowane są też tablice informacyjne, które jak mówi Paweł Chrapek po prostu znikają. Notorycznie są też wyłamywane szlabany na wyrobiskach. Problem jest też z jazdą quadami, organizacją ognisk i zaśmiecaniem. - Przykro nam, gdy okoliczni mieszkańcy taczkami wywożą kamień z naszej bocznicy, zamiast przyjść i poprosić. Takie działanie stwarza realne zagrożenie dla bezpieczeństwa - włącznie z wykolejeniem składu. Jeśli rzeczywiście, ktoś potrzebuje niewielkie ilości kamienia, to lepiej i nam jest go przekazać za przysłowiową złotówkę niż naprawiać bocznicę. Nie są to puste obietnice, już w 2018 r. oddaliśmy ok.1000 ton kamienia na poprawę dróg dojazdowych do posesji dla mieszkańców Tłumaczowa. Poprosiliśmy sołtysa, by zrobił listę mieszkańców zainteresowanych poprawą dojazdów do swoich posesji - mówi Paweł Chrapek. - My naprawdę jesteśmy otwarci na współpracę i liczymy się ze zdaniem mieszkańców, jednak trudno się rozmawia, gdy co chwilę padają oskarżenia nie mające nic wspólnego z rzeczywistością - dodaje dyrektor.
Kontrola z WIOŚ
Kontrolę może przeprowadzić też Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska. Jednak musi ją poprzedzać wniosek o dokonanie interwencji w sprawie hałasu przenikającego do środowiska, zawierający imiona i nazwiska oraz adresy osób wnoszących wniosek.

Dodaj komentarz

Komentarze dla artykułu (2): Kopalni nie odpuszczą

Obrazek użytkownika prezes
  • prezes
  • 15-05-2019

https://wprawo.pl/2019/05/13/katarzyna-ts-jada-zydzi-po-majatek/
Obrazek użytkownika MMS
  • MMS
  • 20-05-2019

Skandaliczne halasy o godzin 5:00 rano w piatek 17.05

foto: ilustracyjne, pixabay.com

35 nowych lamp już w październiku.

Hałda Piast, foto: polska-org.pl

Pokopalniana hałda może być Twoja.

Zamów reklamę

Skontaktujemy się z Tobą

Interesujesz się reklamą w gazecie? Może chcesz wynająć billboard lub promować się na tym portalu internetowym. Uzupełnij poniższe dane, a uzyskasz ofertę dostosowaną do Twoich potrzeb.
Formularz został wysłany.
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. ×