REKLAMA

Zagrożenie zniknęło

foto: A. Kanarek

Najpierw gmina zaalarmowała Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska z delegaturą w Wałbrzychu, a później poradziła sobie bez niego.

Nieważne w jaki sposób, ale dzikie wysypisko w Ludwikowicach Kł. przestało istnieć. Taka informacja dotarła do nas z urzędu gminy Nowa Ruda. - Właściciel posesji zgłosił zakończenie prac porządkujących teren – pisze do nas Barbara Adamska, rzecznik prasowy urzędu gminy.
Mieszkańcy wszczęli alarm
A przypomnijmy, że sytuacja ciekawie nie wyglądała. Mieszkańcy Ludwikowic Kł. listownie poinformowali nas, że jeden z sąsiadów stworzył na swojej posesji dzikie wysypisko, na którym miały być składowane m.in. odpady chemiczne. To w opinii mieszkańców niosło zagrożenie skażenia środowiska, bo nieczystości z tych odpadów, poprzez wody gruntowe miały spływać do rzeki i zatruwać okolicę. Na poczynania właściciela posesji sąsiedzi donieśli nam i Ministrowi Środowiska.
Gmina pisze do Ochrony Środowiska
Po naszych zapytaniach gmina zadeklarowała, że zajmie się sprawą. - Gmina wystąpiła do właściciela gruntu z pismem o wyjaśnienie oraz przedłożenie odpowiednich dokumentów potwierdzających pochodzenie odpadów oraz zgodę na ich składowanie – informowała Adamska. Pismo wysłano też do Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska we Wrocławiu z delegaturą w Wałbrzychu. Niestety inspektorat zadziałać nie mógł, bo pismo wysłane przez gminę zbyt wielu szczegółów nie zawierało. - Pismo wójta nie zawierało żadnej informacji oprócz adresu. Jaka jest skala, czy to przedsiębiorca, czy osoba prywatna, nie było wskazania kto i w jaki sposób składuje odpady – informowała Urszula Paluch, kierownik działu inspekcji Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska z delegaturą w Wałbrzychu. - To gmina posiada kompetencje i to ona może nakazać usunięcie odpadów z miejsca nieprzeznaczonego do ich składowania. Wysłaliśmy pismo do gminy z prośbą o uzupełnienie informacji, ale odpowiedzi jeszcze nie dostaliśmy – mówiła Urszula Paluch.
Wójtowa „Zuch dziewczyna”
Najwyraźniej jednak gmina poradziła sobie sama. Bo na pytanie, czy pismo do Inspektoratu Ochrony Środowiska zostało uzupełnione, odpowiedzi już nie dostaliśmy. Podobnie jak Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska z delegaturą w Wałbrzychu. - Informacja, która wpłynęła do nas od gminy była bardzo zdawkowa. Napisaliśmy pismo z prośbą o jej uzupełnienie, jednocześnie wskazując, że to są kompetencje gminy – podjęcie decyzji o nakazie usunięcia odpadów. Odpowiedzi nie dostaliśmy, więc może gmina poradziła sobie sama – informuje Urszula Paluch z Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska z delegaturą w Wałbrzychu. Gmina zapewnia, że problem mieszkańców został rozwiązany. Jednak w dobrym tonie byłoby z pewnością poinformowanie inspektora ochrony środowiska o tym, jak sprawę rozwiązano. Tym bardziej, że wcześniej szukano u niego pomocy.

Dodaj komentarz

Komentarze dla artykułu (0): Zagrożenie zniknęło

W poniedziałek w Operze Wrocławskiej Julian Golak odebrał statuetkę w uznaniu wieloletniej działalności „za służbę na rzecz budowania tożsamości regionalnej Dolnego Śląska”.

- Rozwój Nowej Rudy zależy w dużej części od decyzji podejmowanych w Sejmiku. W ciągu 12 lat przeznaczyliśmy dziesiątki milionów złotych m.in. na budowę obwodnicy, przebudowę ul. Świdnickiej i trasy do granicy w Tłumaczowie. Chcę kontynuować pracę na rzecz mieszkańców – mówi Julian Golak, wiceprzewodniczący Sejmiku Województwa Dolnośląskiego.

foto: użyczone

Wójt się nie poddaje i odwołała się od decyzji konserwatora zabytków, który nakazał jej wstrzymać rozbiórkę wiaduktu pod nieczynną linią kolejową na trasie Dzikowiec-Srebrna Góra.

Zamów reklamę

Skontaktujemy się z Tobą

Interesujesz się reklamą w gazecie? Może chcesz wynająć billboard lub promować się na tym portalu internetowym. Uzupełnij poniższe dane, a uzyskasz ofertę dostosowaną do Twoich potrzeb.
Formularz został wysłany.
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. ×