REKLAMA

Jest częścią osiedla

foto: użyczone

Mieszkańcy Osiedla Piastowskiego walczą o ukochaną wierzbę. Drzewo jest chore i stwarza zagrożenie, ale jest częścią tego osiedla.

Mieszkańcy noworudzkiego osiedla są zdeterminowani i zrobią wszystko, aby to drzewo z nimi zostało. - Wraz z mieszkańcami walczymy o wierzbę pod blokiem nr 3 na Osiedlu Piastowskim. Wystosowaliśmy pisemny sprzeciw przeciwko wycince tego pięknego drzewa, ale podobno decyzja już zapadła po oględzinach. Nie wiem kiedy mają ją wyciąć, ale na samą myśl krwawi mi serce. Nie jestem specjalistą, na moje oko wierzba nie stwarza zagrożenia, jednak odpowiedni specjaliści są innego zdania – pisze do nas nasza czytelniczka. Na prośbę naszych czytelników zwróciliśmy się do pracowników Urzędu Miejskiego z pytaniem o stan zdrowia i dalsze losy wierzby. - Wierzba jest chora. Jest na niej huba, jest grzyb. Już raz drzewo się złamało. Obok wierzby jest ławka, na której często odpoczywają mieszkańcy - przekonuje nas Małgorzata Jagielska, leśnik z Urzędu Miejskiego.
Na wzór bonsai
Krwawią serca mieszkańców, gdy słyszą takie stwierdzenia. Na szczęście urzędnicy zapowiadają walkę o uratowanie drzewa. - Nam też się ona podoba. Nie jest prawdą, że decyzja o jej wycięciu już zapadła. Wierzba jest szczególna, bo przypomina drzewko bonsai, taką formę przybrała. Zobaczymy co uda nam się zrobić. Być może ją przytniemy, przeprowadzimy zabiegi pielęgnacyjne, przeniesiemy ławkę - zapowiada Jagielska. Zgodę musi też wyrazić prezes spółdzielni - zaznacza urzędniczka. Wiktor Muszyński, prezes noworudzkiej spółdzielni przeciwwskazań nie widzi. Pod warunkiem, że na pierwszym miejscu będzie postawione bezpieczeństwo mieszkańców. - Mnie też się wierzba podoba. Jeżeli da się ją zabezpieczyć, tak żebym mógł spać spokojnie to chciałbym, żeby została. Ale jestem odpowiedzialny przede wszystkim za bezpieczeństwo mieszkańców. To wszystko jest dla naszych mieszkańców, więc jestem temu przychylny i robię wszystko dla ich dobra, ale najważniejsze jest ich bezpieczeństwo - przekonuje Wiktor Muszyński. Urzędnicy spróbują uratować wierzbę. Jednak zapowiadają, że jeżeli drzewo dalej będzie stwarzać zagrożenie dla mieszkańców, to sentymentów nie będzie.
W środę, 6 czerwca odbyło się spotkanie z mieszkańcami. Stwierdzono, że drzewo jest tak chore, że nie da się go uratować. Jednak jak poinformował nas Wiktor Muszyński, prezes Noworudzkiej Spółdzielni, ostateczna decyzja o wycince wierzby zapadnie dopiero z końcem czerwca. Taka informacja wpłynęła do spółdzielni z noworudzkiego magistratu.

Dodaj komentarz

Komentarze dla artykułu (0): Jest częścią osiedla

Właścicielka jednego z noworudzkich sklepów dała się nabrać. Straciła 40 tys. zł.

Nie będzie progów zwalniających na ul. Broniewskiego w dzielnicy Słupiec.

Zamów reklamę

Skontaktujemy się z Tobą

Interesujesz się reklamą w gazecie? Może chcesz wynająć billboard lub promować się na tym portalu internetowym. Uzupełnij poniższe dane, a uzyskasz ofertę dostosowaną do Twoich potrzeb.
Formularz został wysłany.
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. ×