REKLAMA

Krew i demolka

Cały korytarz był we krwi - mówią mieszkańcy.

Jej ślady zaprowadziły mundurowych do mieszkania, w którym zastali totalnie pijanych lokatorów. Sprawdzamy jak wygląda życie w budynku przy ul. Głównej 117 w Ludwikowicach Kłodzkich.

Nie wygląda zbyt ciekawie. Przynajmniej tak twierdzi jeden z lokatorów, który ze strachu chce pozostać anonimowy (dane do wiadomości redakcji). Spokój mieszkańców budynku przy ul. Głównej 117 w Ludwikowicach Kł. ma burzyć jedna rodzina, której boją się pozostali lokatorzy. - W sobotę, 1 września doszło do demolki na korytarzu. To patologia. Alkohol, libacje i awantury. Na korytarzu było pełno krwi. Zdemolowali klatkę, poręcze, a to się dość często zdarza. Zgłaszaliśmy to do urzędu gminy i na policję. Boimy się, bo tu są małe dzieci, a zbyt miło u nas nie jest. Dzieci nie powinny oglądać takiego czegoś - mówi zbulwersowany lokator.
Była interwencja
Policjanci rzeczywiście pojawili się pod wskazanym adresem. - Zgłoszenie otrzymaliśmy 1 września ok. godz. 16:50. Policjanci na miejscu zastali uszkodzoną barierkę i krew, której ślady zaprowadziły ich do jednego z mieszkań. Tam funkcjonariusze zastali mocno nietrzeźwych - kobietę i mężczyznę. Nawiązali kontakt słowny z mężczyzną, któremu krwawiła ręka. Mężczyzna odmówił pomocy lekarskiej, jednak policjanci i tak wezwali na miejsce ekipę pogotowia ratunkowego. Mężczyzna nie zgodził się jednak na żadną formę pomocy - informuje Wioletta Martuszewska z Komendy Powiatowej Policji w Kłodzku. O tym, że w tym jednym mieszkaniu bywa głośno wiedzą wszyscy. Jak mówi Martuszewska w tym budynku były już w tym roku dwie interwencje policji. Ale, czy chodziło o tą konkretną rodzinę, policja powiedzieć nie może. A mieszkańcy? Mieszkańcy zdani są chyba na łaskę mundurowych, których powinni wzywać, gdy w budynku dzieje się coś złego. Tymczasem najlepszym rozwiązaniem byłoby złożenie w noworudzkim komisariacie oficjalnego zawiadomienia. Wówczas policja może rozpocząć prowadzenie jakichkolwiek czynności.

Dodaj komentarz

Komentarze dla artykułu (0): Krew i demolka

W poniedziałek w Operze Wrocławskiej Julian Golak odebrał statuetkę w uznaniu wieloletniej działalności „za służbę na rzecz budowania tożsamości regionalnej Dolnego Śląska”.

- Rozwój Nowej Rudy zależy w dużej części od decyzji podejmowanych w Sejmiku. W ciągu 12 lat przeznaczyliśmy dziesiątki milionów złotych m.in. na budowę obwodnicy, przebudowę ul. Świdnickiej i trasy do granicy w Tłumaczowie. Chcę kontynuować pracę na rzecz mieszkańców – mówi Julian Golak, wiceprzewodniczący Sejmiku Województwa Dolnośląskiego.

foto: użyczone

Wójt się nie poddaje i odwołała się od decyzji konserwatora zabytków, który nakazał jej wstrzymać rozbiórkę wiaduktu pod nieczynną linią kolejową na trasie Dzikowiec-Srebrna Góra.

Zamów reklamę

Skontaktujemy się z Tobą

Interesujesz się reklamą w gazecie? Może chcesz wynająć billboard lub promować się na tym portalu internetowym. Uzupełnij poniższe dane, a uzyskasz ofertę dostosowaną do Twoich potrzeb.
Formularz został wysłany.
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. ×