REKLAMA

90 pacjentów w miesiąc

Pracują ponad siły. Niektórzy są na granicy wytrzymałości. W Nowej Rudzie jeden lekarz zajmuje się miesięcznie 90 pacjentami na oddziale wewnętrznym.

Dr Tadeusz Stępkowski na oddziale wewnętrznym w Nowej Rudzie (oddziale zamiejscowym kłodzkiego szpitala) pracuje już prawie ćwierć wieku. Jest lekarzem z powołania. Dla pacjenta - jak twierdzi - zrobi wszystko. - Baza diagnostyczna jest w Kłodzku. Chcąc zrobić pacjentowi wszystkie badania, jakie potrzebuje po prostu zamawiam karetkę i jedzie do Kłodzka. Zgłaszają się do nas młodzi, dorośli, ale zwłaszcza osoby starsze, bo w Nowej Rudzie mieszka najwięcej seniorów - przypomina dr Tadeusz Stępkowski.
90 osób w miesiąc
Zamiast 60 pacjentów w miesiącu (jak przewiduje kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia), dr Stępkowski przyjmuje 90. A to jest na granicy wytrzymałości. Na początku ubiegłego roku - jak sam teraz przyznaje - pomimo ogromnej miłości do swojego zawodu nie wytrzymał pracy ponad siły i odszedł. Wrócił po kilku miesiącach przerwy na prośbę burmistrza, starosty i dyrektor kłodzkiego szpitala. - Teraz mam lekarza w zastępstwie. Ale wiadomo, że każdy chce mieć urlop, czy wypada jakieś szkolenie i wtedy pojawia się problem - przyznaje dr Stępkowski. Tak jest obecnie. W efekcie przez ostatnie 3 tygodnie, po 5 dni w tygodniu dr Stępkowski na oddziale był sam. A nawet gdy go nie ma, to jest „pod telefonem”. - Sam zawsze mówię, żeby zadzwonili jak potrzebują. Jeżeli potrzebują konsultacji, to nie odmówię. Nawet przyjadę - mówi dr Stępkowski.
Z 66 łóżek zostały 22
Kiedyś na oddziale wewnętrznym w Nowej Rudzie było 66 łóżek. Później ich liczba zmniejszyła się do 42. Teraz są tylko 22 łóżka. - Nie byłem w stanie sam oblecieć wszystkich łóżek. Biegam góra, dół. Jak mam zastępstwo to się dzielimy. Rozmawiałem z burmistrzem i starostą. Była tu pani dyrektor, która powiedziała, że chciałaby pomóc, ale Kłodzko nie jest w stanie zapewnić internistów i rezydentów - tłumaczy dr Stępkowski powody, przez które nadal nie przywrócono liczby łóżek, jaka była przed rokiem.
Chodzi o pieniądze?
Jadwiga Radziejewska, dyrektor kłodzkiego szpitala zapewnia, że nie chodzi o pieniądze. Dziś, z marszu może zatrudnić 30 medyków. - To nie jest kwestia wynagrodzenia. W kłodzkim szpitalu wynagrodzenia wcale nie są niskie, a chętnych do pracy brak. Lekarze wybierają lekką pracę, a nie pieniądze. W zakładach prywatnych jest też mniejsza odpowiedzialność. Do nas trafia pacjent przed rozpoznaniem. Nim podejmiemy leczenie lub go przekierujemy do odpowiedniej jednostki, to my musimy zdiagnozować co tak naprawdę mu dolega. W szpitalach powiatowych jest znacznie ciężej niż w zakładach prywatnych, czy szpitalach klinicznych. Dziś z marszu mogę zatrudnić 30 osób – pracowników pogotowia, specjalistów chirurgii, lekarzy na oddział wewnętrzny itd. My dopłacamy też rezydentom do pensji, którą daje minister, a chętnych brak. Mam tylko jedną rezydentkę na pediatrii - ujawnia dyrektor Radziejewska.
Unijna specjalizacja
W powiecie kłodzkim są doświadczeni lekarze, pod okiem których rezydent śmiało może się specjalizować. Jednym z nich jest doktor Stępkowski - Mam prawo specjalizować trzy osoby w specjalizacji unijnej chorób wewnętrznych. Jak ktoś wychodzi spod mojej ręki, to dostaje pieczątkę i bez problemów może od razu podjąć pracę za granicą - przypomina dr Tadeusz Stępkowski. Pomimo to, chętnych nie ma.

Dodaj komentarz

Komentarze dla artykułu (3): 90 pacjentów w miesiąc

Obrazek użytkownika Ludwig
  • Ludwig
  • 20-05-2018

Kto szuka naprawdę ten znajdzie .
Obrazek użytkownika Misiek
  • Misiek
  • 22-05-2018

ten szpital powinien trafić w prywatne ręce tak jak przeznaczony kiedyś do likwidacji szpital w Świebodzicach (EMC - szpitale) komfort leczenia, standardy obsługi pacjenta, procedury to totalna przepaść między ZOZ Kłodzko
Obrazek użytkownika Ela
  • Ela
  • 23-05-2018

No

Jest pomysł na rozbudowę przedszkola we Włodowicach, ale do rozpoczęcia działań jeszcze daleka droga. Najpierw trzeba znaleźć kasę.

Około 2 tys. zł potrzeba, aby rozwiązać problem z oknami, o których wymianę walczy Pan Daniel z dzielnicy Drogosław.

Zamów reklamę

Skontaktujemy się z Tobą

Interesujesz się reklamą w gazecie? Może chcesz wynająć billboard lub promować się na tym portalu internetowym. Uzupełnij poniższe dane, a uzyskasz ofertę dostosowaną do Twoich potrzeb.
Formularz został wysłany.
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. ×