REKLAMA

Skandal w ratuszu

foto: UM Nowa Ruda

Pracownik nawalił, burmistrz przeprasza. O skandalicznym zachowaniu urzędnika opowiedziała nam pani Renata, która w ubiegłym tygodniu poszła do ratusza wyjaśnić pewne nieporozumienie.

Przez dziewięć miesięcy pani Renata przebywa na Ukrainie, gdzie pracuje. Na trzy miesiące wraca do Polski, do Nowej Rudy. To właśnie dlatego co roku w styczniu kobieta płaci za śmieci, za cały rok z góry. W styczniu pani Renata poszła do urzędu zapytać o to, jak ma zapłacić. Urzędnicy poinformowali ją, że jeżeli jest do dwóch tygodni w kraju, to płacić i segregować nie musi. Powyżej dwóch tygodni wymagana jest opłata 32 zł od osoby. - Przyjechałam teraz. Pierwsze co poszłam załatwić, to sprawę śmieci. Nie wpuszczono mnie do urzędu. Na drugi dzień zadzwoniłam i dowiedziałam się, że nie złożyłam deklaracji „0”, o której nic nie wiedziałam. Nikt mi nigdy nic nie powiedział, że taka deklaracja jest wymagana. Ja się na swojej dyscyplinie znam, a nie na cudzej - mówi pani Renata. - Okazało się, że mam do zapłacenia niespełna 400 zł zaległości za śmieci kiedy mnie tu w ogóle nie było. Zapytałam co mam zrobić? Pani z urzędu spokojnie powiedziała mi, żebym przyszła i sprawę załatwimy, a przy tym, abym powołała się na rozmowę telefoniczną - dodaje mieszkanka.

Nieokrzesany urzędnik

Pani Renata założyła maseczkę, rękawiczki i poszła do urzędu. Została wpuszczona. Nikt po nią nie wyszedł, więc poszła do konkretnego pokoju, by załatwić sprawę i wówczas się zaczęło. - W pokoju siedział pan, który zaczął na mnie krzyczeć, że jestem nie wiadomo kim. Zerem totalnym, które się nie zna na niczym i nic nie rozumie. Ten pan nie miał maseczki, ja miałam. Pluł na mnie, bo wrzeszczał znad biurka jak ja się zachowuję, jak ja śmiałam przyjść, że moim obowiązkiem było stać na progu i czekać, aż ktoś po mnie przyjdzie. Ja nawet nie potrafi ę powtórzyć tego, jak ten pan się zachował w stosunku do mnie - opowiada zbulwersowana mieszkanka. - Najpierw stałam oniemiała. Potem na niego podniosłam głos, kazałam mu się zamknąć. Wyszłam stamtąd, strzeliłam drzwiami, ludzie się zlecieli. Usiadłam na korytarzu i rozpłakałam się jak małe dziecko. Kazano mi czekać, aż przyjdzie pani, która ze mną rozmawiała przez telefon. Nie ma w urzędzie zwyczaju przedstawiania się z imienia i nazwiska, ja nie wiedziałam nawet z kim ja rozmawiałam, na kogo mam się powołać. Wreszcie przyszła pani, z którą rozmawiałam i mówi do mnie „ale Pani powinna być na dole, a nie tu na górze”. Szlag mnie jasny trafi ł. Mam 64 lata. Choruję na tarczycę i serce. Mam latać po piętrach, bo nikt mi nie po wiedział, że mam stać na dole, na progu jak ten pies i czekać, aż pan mnie zawoła. Zeszłam na dół. Urzędniczka pobiegła za mną, ale ja już tak płakałam, że nie miałam siły. Machnęłam ręką i poszłam - dodaje pani Renata.

Burmistrz przeprasza

Pani Renata nie odpuściła. Osobiście skontaktowała się z burmistrzem, który ją przeprosił za zachowanie swojego pracownika i obiecał również wyjaśnić sprawę płatności za śmieci. - Pracownik, którego to dotyczy został jednoznacznie upomniany. Od poniedziałku w pewnym sensie otworzyliśmy urząd. Pracownicy zostali poinformowani o tym jak mają się zachowywać, jak mają być przygotowani do spotkania z mieszkańcem, czyli klientem który przyjdzie do urzędu itd. - tłumaczy Tomasz Kiliński, burmistrz Nowej Rudy. - Przykro mi. Przeprosiłem panią za zachowanie pracownika. Nie jestem w stanie udowodnić jak było, nie było mnie przy tej rozmowie. Pracownik opisuje zajście trochę inaczej. Pracownik dostał upomnienie i został pouczony o sposobie zachowania. Ta trudna sytuacja jaka jest w żaden sposób nie usprawiedliwia niewłaściwego zachowania - podkreśla Kiliński.

Dodaj komentarz

Komentarze dla artykułu (0): Skandal w ratuszu

Fot. KPRM

Od 8 sierpnia w 19 powiatach mają obowiązywać nowe obostrzenia. Dotyczy to tych terenów, w których zanotowano wzrost liczby zachorowań na COVID-19 w ostatnich dwóch tygodniach. Zmiany dotyczą m.in. zasad zasłaniania ust i nosa, a także zmniejszenia limitu osób w restauracjach, sklepach czy na imprezach. Projekt rozporządzenia trafił do konsultacji.

Dodatkowo powiaty podzielono na dwie strefy: żółtą i czerwoną – z różnym zakresem obostrzeń. W pozostałych powiatach, które oznaczone są kolorem zielonym, obowiązują dotychczasowe zasady bezpieczeństwa.

Fot. Pixabay

Od początku wakacji, czyli od 1 lipca Straż Graniczna nie zezwoliła na wyjazd z kraju 86 obywatelom Polski, którzy mieli nieważne dowody osobiste lub dokumenty paszportowe.

Zamów reklamę

Skontaktujemy się z Tobą

Interesujesz się reklamą w gazecie? Może chcesz wynająć billboard lub promować się na tym portalu internetowym. Uzupełnij poniższe dane, a uzyskasz ofertę dostosowaną do Twoich potrzeb.
Formularz został wysłany.
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. ×