REKLAMA

Klątwa krypty

fot. MC Noworuders

Gdzie Pan Bóg kościół buduje, tam diabeł kaplicę stawia

Wielki pożar Nowej Rudy z maja 1884 był jednym z większych kataklizmów jaki nawiedził nasze miasto. Szalejący żywioł strawił część Rynku, ulicy Armii Krajowej i Kolejowej oraz kościół Św. Mikołaja wraz z plebanią.
Już w kilka dni po pożarze w zgliszczach świątyni pojawili się pierwsi specjaliści budowlani, którzy mieli ocenić możliwość jak najszybszej odbudowy kościoła. Niestety, ceglane jak i kamienne mury świątyni ucierpiały w skutek wysokiej temperatury, a wypalona zaprawa rozsypywała się w palcach. Zapadła decyzja o budowie nowego kościoła. W dwa miesiące po tragedii w zgliszczach kościoła pojawił się niespodziewany gość, Rudolf Stillfried. Potomek starych dziedziców noworudzkich. Za wszelką cenę chciał się dostać do krypty grobowej znajdującej się pod kościołem. Jak twierdził, chciał zobaczyć czy ciała jego przodków także ucierpiały w wyniku pożaru. Krypta okazała się nietknięta przez pożar ale szczeliny w pękniętych murach przekraczały miejscami 10 cm. Co się stało z ową kryptą? Kroniki milczą…
Wypalone kikuty świątyni stały się poważnym problemem dla budowniczych. W 1885 ich powolna rozbiórka nie wchodziła w rachubę, miasto potrzebowało szybko, jak najszybciej nowej świątyni. Z pomocą przybyło wojsko, saperzy z Nysy. Ci, zaprawieni w boju Pruscy żołnierze, wywiercili kilkanaście otworów i zapychając je materiałem wybuchowym, zrównali stary kościół z ziemią. Po tej akcji rozbiórka nastąpiła już bardzo szybko. Jeszcze tego samego roku, końcem lipca na oczyszczonym z gruzów terenie wmurowano kamień węgielny pod nową budowlę.
W niespełna 5 lat powstała nowa, monumentalna bryła nowego kościoła. Stylem odbiegał od budowli sprzed pożaru ale imponował swoją wielkością, kształtem i urokiem. 19 października 1890 roku miało miejsce uroczysta poświęcenie kościoła Św. Mikołaja w Nowej Rudzie i wydawałoby się że stare przysłowie „Gdzie Pan Bóg kościół buduje, tam diabeł kaplicę stawia” w tym przypadku się nie sprawdzi. A jednak…
W kilkanaście dni po otwarciu nowej świątyni, wieża kościelna nadal pokryta była drewnianym rusztowaniem, po którym przemieszczali się wykonujący roboty wykończeniowe murarze. To właśnie z tego rusztowania w listopadzie 1890 spadł murarz Erdenreich. Mimo iż upadł z dużej wysokości nie zginął na miejscu. Z wybitym okiem i zniekształconą czaszką trafił do szpitala gdzie w ciężkich męczarniach zmarł. Prości ludzie zaczęli szeptać że wieża stojąca na starej krypcie Stillfriedów może być przeklęta (nie jest to prawdą gdyż krypta znajdowała się w kompletnie innym miejscu).
O nieszczęśliwym wypadku już zaczęto zapominać gdy w roku 1902 podczas rutynowej inspekcji stwierdzono iż wieża kościoła na wysokości czubka jest niestabilna i grozi zawaleniem. Błąd, który wystąpił podczas pierwotnej budowy miał naprawić miejscowy majster z Ludwikowic Kłodzkich. Musiał on rozebrać czubek wieży, zaczynający się na ok 35m i wymurować go od nowa, dodając lepsze materiały i dodatkowe zabezpieczenia. 11 września 1903 roku, dochodzi do kolejnego tragicznego w skutkach wypadku. Drewniane rusztowanie rozsypuje się i wraz z dwoma znajdującymi się na nim robotnikami (noworudzianin Fellmann i mieszkaniec Głuszycy Klesse) spada w ponad 30 metrową przepaść. Obaj w stanach krytycznych przetransportowani zostali do szpitala, przy czym Klesse umiera jeszcze w drodze a Fellmann wieczorem…
Wysoka, strzelista dzwonnica noworudzkiego kościoła splamiona jest krwią trzech niewinnych ofiar, trzech murarzy, którzy spadli z trzydziestopięciometrowej wysokości wprost na kamienny bruk. I stare ludowe przysłowie znowu się wypełniło, Pan Bóg kościół postawił ale diabeł swoją kaplicę grobową również…
I tylko ludzie znowu zaczęli mówić o klątwie Stillfriedowego grobu….
MC NOWORUDERS 

(kliknij i zobacz więcej na fanpejdżu MC NOWORUDERS)

Dodaj komentarz

Komentarze dla artykułu (1): Klątwa krypty

Obrazek użytkownika evaristo
  • evaristo
  • 16-05-2015

Nie rozumiem, to Bóg Jehowa ich zabił?

Podczas drugiej tury wyborów prezydenckich gminy do 20 tys. mieszkańców, w których zostanie odnotowana najwyższa frekwencja wyborcza, otrzymają wóz strażacki. Do wygrania będzie 49 pojazdów.

Fot. Gmina Nowa Ruda

Wczoraj w Wałbrzychu nasze jednostki Ochotniczej Straży Pożarnej: OSP Czerwieńczyce, OSP Bożków i OSP Włodowice otrzymały promesy na zakup sprzętu oraz wyposażenia strażackiego w ramach programu "Mały Strażak" na łączną kwotę 32 324,00 zł. Jednostki te aplikowały do programu realizowanego przez Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej we Wrocławiu.

Zamów reklamę

Skontaktujemy się z Tobą

Interesujesz się reklamą w gazecie? Może chcesz wynająć billboard lub promować się na tym portalu internetowym. Uzupełnij poniższe dane, a uzyskasz ofertę dostosowaną do Twoich potrzeb.
Formularz został wysłany.
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. ×