REKLAMA

Wielkogabarytowy problem

Czy naprawdę trzeba iść do redakcji „Gazety Noworudzkiej”, żeby ktoś zajął się problemem? – zastanawia się Pani Karolina z dzielnicy Słupiec.

O co chodzi? Chodzi o śmietnik postawiony koło placu zabaw przy ul. Kombatantów i warunki w jakich muszą przez to bawić się dzieci.
Problem śmieci zalegających przy śmietnikach pojawia się w naszym mieście coraz częściej. Zwłaszcza jeżeli chodzi o odpady wielkogabarytowe. Zaledwie tydzień temu problem z nimi mieli mieszkańcy os. Wojska Polskiego. Teraz pojawił się on przy ul. Kombatantów. - Postawili ogromny kontener na śmieci. A tam kible, meble, kanapy, deski, w których jest pełno gwoździ. Smród straszny. Tutaj ludzie z działek wszystko wyrzucają. Trzeba mieć oczy dookoła głowy na bawiące się dzieci - mówi nam Pani Karolina. - Przecież to wszystko strasznie śmierdzi - dodaje mieszkanka pragnąca zachować anonimowość.
Jeden telefon
Co na to administrator budynku? - Na ul. Kombatantów był remont budynku i dostałem nawet za niego podziękowania od mieszkańców - chwalił się prezes Noworudzkiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego. O problemie z odpadami Marian Zdunek nic nie wiedział, ale obiecał interwencję. Jak powiedział tak zrobił. Niespełna godzinę po naszym telefonie do prezesa zadzwonili mieszkańcy, którzy poinformowali, że wszystko zostało posprzątane. Chwilę później, z tą samą informacją zadzwonił prezes Zdunek. - Rozmawiałem z pracownikami. Mieli to posprzątać i posprzątali. Jeszcze się tej sprawie przyjrzę - zapewniał Zdunek.
Wielkogabarytowy problem
Z problemem odpadów wielkogabarytowych borykają się chyba wszystkie miasta. Zalegające pod śmietnikami kanapy, meble, czy różnego rodzaju urządzenia wyrzucane przez mieszkańców z pewnością nie wpływają korzystnie na wizerunek miast. - Ja jako Grzegorz Kuzak jeszcze w tym roku nie korzystałem z usług wywożenia takich wielkogabarytowych odpadów. Ale są osoby, które bardzo często wymieniają meble. Niektórzy nawet zwracali się do nas, żeby takie odpady wywozić codziennie, ale uważam, że takiej potrzeby nie ma. Odpady takie zabieramy 6 razy w roku. Wcześniej zabieraliśmy je rzadziej - tłumaczy Grzegorz Kuzak, prezes Noworudzkich Usług Komunalnych. - Niestety choć harmonogram wywozu jest ogólnodostępny, to niektórzy usuwają takie odpady poza harmonogramem i one potem zalegają - dodaje. Złotym środkiem na rozwiązanie tego wielkogabarytowego problemu byłoby codziennie wywożenie odpadów. Jak mówi Kuzak nasze społeczeństwo bogaci się, tych odpadów jest coraz więcej. Nie ma jednak możliwości ich codziennego wywożenia, bo wszystko kosztuje. Dlatego zdaniem urzędników najlepiej planować remonty i wymianę domowego sprzętu spoglądając na harmonogram wywózki odpadów wielkogabarytowych. Propozycja urzędników wydaje się jednak być absurdalna.

Dodaj komentarz

Komentarze dla artykułu (0): Wielkogabarytowy problem

W poniedziałek w Operze Wrocławskiej Julian Golak odebrał statuetkę w uznaniu wieloletniej działalności „za służbę na rzecz budowania tożsamości regionalnej Dolnego Śląska”.

- Rozwój Nowej Rudy zależy w dużej części od decyzji podejmowanych w Sejmiku. W ciągu 12 lat przeznaczyliśmy dziesiątki milionów złotych m.in. na budowę obwodnicy, przebudowę ul. Świdnickiej i trasy do granicy w Tłumaczowie. Chcę kontynuować pracę na rzecz mieszkańców – mówi Julian Golak, wiceprzewodniczący Sejmiku Województwa Dolnośląskiego.

foto: użyczone

Wójt się nie poddaje i odwołała się od decyzji konserwatora zabytków, który nakazał jej wstrzymać rozbiórkę wiaduktu pod nieczynną linią kolejową na trasie Dzikowiec-Srebrna Góra.

Zamów reklamę

Skontaktujemy się z Tobą

Interesujesz się reklamą w gazecie? Może chcesz wynająć billboard lub promować się na tym portalu internetowym. Uzupełnij poniższe dane, a uzyskasz ofertę dostosowaną do Twoich potrzeb.
Formularz został wysłany.
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. ×