REKLAMA

Śmiecą sami swoi

foto: użyczone

Wieczny bałagan. Tak mieszkańcy Wojska Polskiego w Nowej Rudzie określają to, co dzieje się przy osiedlowym śmietniku.

Prezes noworudzkiej spółdzielni komentuje krótko – w 99% bałagan robią nasi lokatorzy, a nie obce osoby.

Problem bałaganu przy śmietnikach to problem wielu osiedli mieszkaniowych. Ten bałagan, jak mówią o nim mieszkańcy powstaje z dwóch powodów – tworzą go sami lokatorzy pobliskich bloków, ale też osoby bezdomne, które przeszukując śmietniki, rozrywają worki, a nieprzydatne śmieci zostawiają. Problem zalegających śmieci zbulwersował mieszkankę bloku na Osiedlu Wojska Polskiego 1.
- Co prawda teraz po interwencjach bałagan zniknął, ale jeszcze niedawno pod śmietnikiem zalegał gruz, kanapy i inne gabaryty. Problem ten pojawia się m.in. przy remontach. Ja jak robię remont to z pełnym namaszczeniem – składuję śmieci i kontaktuję się z NUK-iem, żeby je zabrali, za co oczywiście płacę – mówi Joanna Szymczyk. Mieszkam tu i krew mnie zalewa, bo nikt nie kwapi się żeby wyciągnąć konsekwencje, a ile razy pod śmietnikami leżą kanapy czy inny sprzęt, a nasz śmietnik jest specyficzny, bo jest na uboczu – dodaje mieszkanka.
Gruz był, ale zniknął
Gruz rzeczywiście zalegał pod śmietnikami, jednak interwencje mieszkańców pomogły.
- 3 sierpnia mieliśmy zgłoszenie o zalegającym gruzie. Nasi tam pojechali i ustalili osobę, która go wywoziła. Mieszkaniec przyznał się, a my wystąpiliśmy do spółdzielni, żeby to usunęli – informuje Piotr Kwiecień, komendant noworudzkiej straży miejskiej.
Prezes Spółdzielni, Wiktor Muszyński, nie ukrywa, że problem jest mu dobrze znany
- W 99% bałagan robią nasi lokatorzy, a nie obce osoby. Robią remonty, niektórzy zamawiają kontener inni nie, a worki stawiają pod śmietnikami, a ludzie jak widzą, że jest zaśmiecone to tych śmieci dorzucają – mówi Muszyński. Duże gabaryty są wywożone 6 razy w roku, to i tak mało, a my płacimy za to grube pieniądze. Rzeczywiście najgorszy problem był z tym ostatnio na Wojska Polskiego – dodaje.
Nie tylko gruz i kanapy
Bałagan powodują także inne śmieci podrzucane przez okolicznych mieszkańców
- To jest sąsiedztwo ulicy Strzegomskiej i niektórzy przynoszą tu śmieci. Nie mają klucza, więc wszystko ląduje pod śmietnikami. Nawet popiół. Każdy myśli, że może wywalić to tu, bo śmietnik jest na uboczu – mówi Joanna Szymczyk. Były podpalenia śmietników, to kamera monitoringu zarejestrowała sprawcę, a osoby, która wywala np. gruz nie ma. Każdy widzi i nic z tym nie robi – dodaje zbulwersowana mieszkanka.
Kamera, jak mówi komendant Kwiecień jest zainstalowana na bloku nr 15, a 1 nie obejmuje. Co nie oznacza, że strażnicy nie reagują, na panujący przy śmietnikach bałagan
- Reagujemy, jeżeli widzimy odpady w obrębi urządzeń, czyli śmietników. Wówczas od razy idziemy z tym do zarządcy – zapewnia komendant straży miejskiej.
Dołożył się PCK
Jakby tego wszystkiego było mało, swoją cegiełkę do problemu dołożył Polski Czerwony Krzyż, który w sąsiedztwie bloku nr 1 postawił swój kontener.
- Koło śmietników jest budka PCK. Spółdzielnia o tym wiem. Budka nie była czyszczona i wszystko walało się koło niej – mówi Pani Joanna.
Walające się ubrania i porozrywane z nimi worki zalegające pod kontenerami PCK, zobaczymy praktycznie wszędzie, gdzie takie budki stoją. Na Wojska Polskiego jest jeszcze jeden problem – kontener PCK stoi tam jak mówi Muszyński – nielegalnie.
- Ten kontener stoi tam nielegalnie. Ja nie wyraziłem na to zgody. Możemy tylko kazać im to zabrać – jeżeli nie zabiorą, to możemy zagrozić, że kontener pójdzie na złom – informuje Wiktor Muszyński, prezes noworudzkiej spółdzielni.
O nielegalnie postawiony kontener i sposób jego oczyszczania zapytaliśmy dyrektora oddziału Polskiego Czerwonego Krzyża we Wrocławiu.
- Pojemnik znajdujący się w Nowej Rudzie przy ul. Osiedle Piastowskie 6 znajduje się na działce stanowiącej własności Miasta Nowa Ruda. W związku z tym, że nie był to teren pod zarządem spółdzielni Mieszkaniowej tylko urzędu miasta lokalizacja nie była ustalana z prezesem spółdzielni – informuje Janusz Kuliniak, kierownik administracyjny PCK we Wrocławiu. Kontenery są opróżniane co 2-3 tygodnie w zależności od zapotrzebowania. W niektórych miesiącach odzieży jest więcej, co związane jest np. z porządkami wiosennymi. Niestety zdarzają się sytuacje, że odzież nie jest wrzucana do pojemnika, choć jest on pusty – dodaje.
Sami rozrzucamy ciuchy
Jak mówi Janusz Kuliniak, niektórzy kładą worki obok pojemnika, a następnie inne osoby rozrywają je i zostawiają. Bardzo często zdarzają się sytuacje, że odzież jest po prostu z kontenerów wyciągana
- Pomimo wszelkich zabezpieczeń i starań nie jesteśmy w stanie całkowicie tego wyeliminować. Osoby, które wyciągają rzeczy z pojemnika, zabierają część, a resztę, która im się nie podoba, zamiast wrzucić do pojemnika zostawiają obok i tak robi się bałagan – podkreśla Kuliniak.
Janusz Kuliniak zapewnia jednak, że częstotliwość opróżniania pojemników w naszym rejonie zostanie zwiększona. Przypomina też, że na kontenerach znajduje się nr telefonu interwencyjnego, pod który mieszkańcy mogą zgłaszać zastrzeżenia. Kierownik zachęca mieszkańców do kontaktu pod nr 537928662 lub 71 3280254.

Dodaj komentarz

Komentarze dla artykułu (0): Śmiecą sami swoi

Co wiesz o Czechach? Czy znasz wystarczająco dobrze Polskę? Weź udział w II Konkursie Wiedzy o Polsce i Czechach. Już 8 października w Nowej Rudzie.

Proboszcz wyjaśnienie napisał. Biskup je przyjął.

Zamów reklamę

Skontaktujemy się z Tobą

Interesujesz się reklamą w gazecie? Może chcesz wynająć billboard lub promować się na tym portalu internetowym. Uzupełnij poniższe dane, a uzyskasz ofertę dostosowaną do Twoich potrzeb.
Formularz został wysłany.
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. ×