REKLAMA

Orange kontra mieszkaniec

foto ilustracyjune pixabay.com

Mieszkańcy Bożkowa alarmują o problemach z zasięgiem w telefonach i funkcjonowaniem internetu. My wiemy już, że sprawę tę rozstrzygnie sąd. Wszystko przez nadajnik, do którego Orange nie ma dostępu.

Do naszej redakcji zadzwonił mieszkaniec Bożkowa informując o problemach mieszkańców wsi związanych z funkcjonowaniem internetu i telefonów komórkowych. - Podpisałem nawet umowę z Orange, ale musiałem ją rozwiązać, bo fi rma nie ma możliwości podłączenia do mnie łącza - mówi nam nasz czytelnik. Ten problem doskonale zna też sołtys wsi. - Z internetem co prawda problemów nie ma, przynajmniej ja nie mam, ale z zasięgiem owszem. I to zarówno wewnątrz budynków jak i na zewnątrz - przekonuje nas Izabela Zadrożna.

Orange potwierdza Problemem jest lokalizacja nadajnika, który mieści się w budynku po dawnej poczcie, a dziś w mieszkaniu prywatnym. - Wciąż pracujemy nad rozwiązaniem sprawy. Podjęliśmy negocjacje z właścicielem lokalu, w którym znajdują się urządzenia Orange Polska, ale nie zakończyły się one powodzeniem. Złożyliśmy wniosek do sądu o uzyskanie dostępu do naszych urządzeń – ujawnia kulisy sprawy Maria Piechocka z Orange Polska. - Przepraszamy mieszkańców za utrudnienia w dostępie do usług - zaznacza Piechocka.

Dodaj komentarz

Komentarze dla artykułu (2): Orange kontra mieszkaniec

Obrazek użytkownika Arsen Lupin
  • Arsen Lupin
  • 13-10-2019

Sprzedaliscie budynek. Wzieliscie kase. Podpisaliscie akt notarialny. Trzeba bylo barany zabrac swoje zabawki,myslicie ze wlasciciel bedzie chodzil kolo tego zlomu za darmo. Czasy komuny juz minely, albo placicie ,albo wont z tej prywatnej nieruchomosci. Dosc sluzebnosci bo wam sie niechce, niech wam sie teraz zachce. Za wasza arogancje i brak poszanowania klienta
Obrazek użytkownika Arsen Lupin
  • Arsen Lupin
  • 13-10-2019

Sprzedaliscie budynek. Wzieliscie kase. Podpisaliscie akt notarialny. Trzeba bylo barany zabrac swoje zabawki,myslicie ze wlasciciel bedzie chodzil kolo tego zlomu za darmo. Czasy komuny juz minely, albo placicie ,albo wont z tej prywatnej nieruchomosci. Dosc sluzebnosci bo wam sie niechce, niech wam sie teraz zachce. Za wasza arogancje i brak poszanowania klienta

Ma 24 lata. Ma plany, marzenia i całą przyszłość przed sobą. Dziś jednak stoi ona pod znakiem zapytania. Wszystko zmienił jeden dzień i tragiczny wypadek. Amadeusz jest w śpiączce, a na jego wybudzenie potrzeba ponad 70 tys. zł.

OSP Dzikowiec zostaje bez remizy. - Nie wiem, czy w Polsce takie przypadki były czy nie, żeby wójt wyrzuciła straż pożarną na bruk. O takich rzeczach ja nie słyszałem – tak komentuje poczynania Adrianny Mierzejewskiej były wójt gminy Nowa Ruda, a zarazem radny powiatowy Sławomir Karwowski.

Zamów reklamę

Skontaktujemy się z Tobą

Interesujesz się reklamą w gazecie? Może chcesz wynająć billboard lub promować się na tym portalu internetowym. Uzupełnij poniższe dane, a uzyskasz ofertę dostosowaną do Twoich potrzeb.
Formularz został wysłany.
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. ×