REKLAMA

To, co najpilniejsze

Dwa dni temu (wtorek, 3 września) spotkałem się z burmistrzem Kilińskim. Długo rozmawialiśmy w ratuszu, a później pojechaliśmy na basen, ten w którym w lipcu mieliśmy pływać. I zapewne za rok w lipcu popływamy. Jak wiecie, jestem człowiekiem, który nie lubi być dyplomatą i nie zastanawia się, czy komuś się narazi, czy też nie. Więc i burmistrza Kilińskiego pytałem wprost, oczekując szczerych odpowiedzi. Padło sakramentalne: a nie mówiłem, że rok na wybudowanie basenu to za mało... W odpowiedzi usłyszałem coś, co myślę, że jest kontrowersyjne, ale też trudno się z tym nie zgodzić. Otóż burmistrz przypomniał mi historię remontu ul. Świdnickiej w dzielnicy Drogosław, który zakończył się tak naprawdę (z poprawkami) dopiero w tym roku. Trwał 3 lata! Urzędnicy rozpisali przetarg i założyli, że remont potrwa dwa lata. Dwa lata, choć widzieli, że w dobrym tempie i w rok dobry wykonawca by to zrobił. Zgłosiły się firmy budowlane, jedna z nich wygrała i... na początku praktycznie nic nie robiła. W tym czasie jej pracownicy wykonywali pilniejsze roboty na innych budowach. Prace na Świdnickiej przyspieszyły, gdy wykonawca zorientował się, że zacznie płacić kary umowne za niedotrzymanie terminów. I zapłacił, choć ledwo kilkaset tys. zł (jak na skale wielomilionowego remontu i skalę opóźnień, to niezbyt dużo). Jak zawsze w przypadku takich wielomilionowych remontów, uratowały go roboty dodatkowe, które jak wiadomo zazwyczaj wychodzą, a co za tym idzie dodatkowe tygodnie, a nawet miesiące potrzebne na ich wykonanie. Podobnie jest z remontem drogi Gorzuchów - Tłumaczów przez Ścinawki. Trwa i trwa. Wykonawca na jego remont ma dwa lata, więc nie ma co się dziwić, że drogowców codziennie nie można tam teraz spotkać. Ale gdy będzie bliżej do terminu rozliczenia, to prace nabiorą tempa. Z powodu olbrzymiej ilości zleceń i braku pracowników, wykonawcy robią to, co najpilniejsze. I oby tak nie było z naszym basenem. Krótki i realny do spełnienia termin jest osiągalny dla firmy dysponującej odpowiednią ilością pracowników, a co ważniejsze pieniędzmi na zapłacenie podwykonawcom (miasto nie daje kasy z góry, tylko na zasadzie: zrobisz to dopiero dostaniesz). Wykonawcą, w przypadku naszego basenu, została stosunkowo mała firma z małym zapleczem. Dlatego na basenie po prostu zabrakło rąk do pracy. A kredytowanie przez wykonawcę tak olbrzymiej inwestycji (np. płacenie podwykonawcom) też okazało się trudne. I mamy to, co mamy. I jeśli przyjąć rozumowanie burmistrza za rozsądne (zapewne wielu moich Czytelników uzna, że burmistrz mówił bzdury), to można powiedzieć: cieszmy się, że wykonawcy nie dano jeszcze więcej czasu, bo wtedy obsuwa mogłaby być jeszcze większa. Więc tak źle, i tak niedobrze. Pociecha tylko jedna, że zimą na basenie i tak nie pływamy. Chociaż - trzeba przyznać - to słabe pocieszenie, bo to lato mamy stracone.

Komentarze dla artykułu (2): To, co najpilniejsze

Obrazek użytkownika wyborca
  • wyborca
  • 05-11-2015

Czy w przypadku zmiany koalicji w sejmiku Golak pozostanie w PO?
Obrazek użytkownika wyborca
  • wyborca
  • 26-11-2015

Nie wiecie jak wygląda Bóg? Wystarczy spojrzeć na fotkę.....

Portal internetowy z Krakowa pisze o Nowej Rudzie i zachęca do odwiedzenia naszego miasta. Jak mówi Piotr Wojnarowski, autor artykułu, w Nowej Rudzie można się zakochać.

Cztery wioski walczą o normalne drogi. Pod petycjami podpisało się 200 mieszkańców.

Zamów reklamę

Skontaktujemy się z Tobą

Interesujesz się reklamą w gazecie? Może chcesz wynająć billboard lub promować się na tym portalu internetowym. Uzupełnij poniższe dane, a uzyskasz ofertę dostosowaną do Twoich potrzeb.
Formularz został wysłany.
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. ×