REKLAMA

Smród nie daje żyć

Nie mogą jeść. Nie mogą spać. Nie mogą normalnie żyć.

Wszystko przez niesamowity smród, który zatruwa życie ludziom mieszkającym w sąsiedztwie dawnego wysypiska śmieci przy ul. Niepodległości w Nowej Rudzie (na tzw. dolinie).
- Budzi nas ten smród. Nie idzie jeść. Nie idzie okien otworzyć. Rozmawiałam z pracownikami pobliskiej stacji PKN Orlen, mówią podobnie. Rozmawiałam z kierownikiem wysypiska. Powiedział, że przywieźli zepsuty kompostownik, ale za chwilę przestanie śmierdzieć i to nie jest szkodliwe dla zdrowia - alarmuje nas czytelniczka, która chce pozostać anonimowa. I tak ma zdaniem mieszkańców śmierdzieć przez cały czas. - Ludzie narzekają. Nie wiedzieli skąd tak strasznie śmierdzi. Mamę boli głowa od tego smrodu. Powiedzieli nam, że dadzą artykuł do Gazety Noworudzkiej o tym, że czasem będą pewne niedogodności. Jak to się nie zmieni, pójdziemy do burmistrza. Przecież my już muchy mamy w domach - żali się nasza Czytelniczka. Tymczasem sprawa dotarła już do noworudzkiego ratusza. Urzędnicy poprosili podległych jej pracowników NUKu o wyjaśnienia, ale są one podobne do tych, jakie dotychczas słyszeli mieszkańcy. - Wykonawcą prac rekultywacyjnych poinformował, że ostatnio powstały odór (nieprzyjemny zapach) nie pochodził z kompostu wykorzystywanego do rekultywacji, który jest używany już od roku - informuje Krzysztof Czajka, rzecznik burmistrza Tomasza Kilińskiego.
To skąd ten odór?
- Według NUK-u przyczyną ostatniego nieprzyjemnego zapachu w głównej mierze były odpady biodegradowalne segregowane, odbierane w workach od mieszkańców oraz trawa która w workach uległa fermentacji przy wysokiej temperaturze otoczenia. Worki uległy rozerwaniu przy przeładunku na samochód celem wywozu odpadów do Regionalnej Instalacji Przetwarzania Odpadów Komunalnych (RIPOK), co spowodowało uwolnienie nieprzyjemnych zapachów. W wyniku ostatnich skarg mieszkańców, NUK podjął decyzję, że odpady BIO w workach będą bezpośrednio wywożone do instalacji RIPOK. Zdaniem NUK-u bezpośrednie dostarczenie traw w workach i bezpośredni ich wywóz do instalacji ograniczy nieprzyjemny zapach. Jednocześnie NUK celem eliminacji nieprzyjemnego zapachu zastosował posypkę wapnem chlorowanym dostarczonych odpadów BIO do Punktu - informuje Czajka.
Przepraszają
A co na to spółka? Spółka kaja się i przeprasza mieszkańców sąsiadujących z punktem. Jednocześnie zapewniając, że dołoży wszelkich starań, aby zminimalizować w jak największym stopniu uciążliwe zapachy.
Jak długo jeszcze?
Noworudzkie Usługi Komunalne informują, że na tym terenie prowadzona jest rekultywacja z wykorzystaniem kompostu, ziemi i gleby. Rekultywacja powinna być zakończona do końca roku. Niestety mieszkańcy obawiają się, że spółka tych prac nie zakończy tak szybko. I to możliwe, bo władze miasta zapowiadają rozpoczęcie kolejnych działań z nowym rokiem. Ale te już nie mają być tak śmierdzące. - W następnym roku nastąpi obsianie trawą i nasadzenie drzew oraz krzewów - zapowiada Krzysztof Czajka z Urzędu Miejskiego w Nowej Rudzie

Dodaj komentarz

Komentarze dla artykułu (5): Smród nie daje żyć

Obrazek użytkownika maya
  • maya
  • 06-07-2018

Remont Kwiatkowskiego!! To dopiero cyrk na kiju. Postawili znaki zakazu ruchu, ale pozwolili jeździć TIRom do kamieniołomów. Ciężarówki jeżdżą po chodnikach i po prywatnych posesjach ludzi. Dewastują mienie komunalne i prywatne. UM olewa ludzi i nie reaguje. Żenada i tragedia w jednym.
Obrazek użytkownika Przyszły Burmistrz
  • Przyszły Burmistrz
  • 06-07-2018

Wokół takiego składowiska odpadów powinna być wydzielona strefa ochronna dla ludności, tych co mieszkają w pobliżu należało by przesiedlić, miasto dysponuje ha ziemi na której można byłoby wybudować lokale mieszkalne dla przesiedlonych.
Obrazek użytkownika Boje sie
  • Boje sie
  • 06-07-2018

Jeszcze nie burmistrz a już ludzi chce przesiedlać. Jeszcze getto zbuduje.
Obrazek użytkownika Boje sie
  • Boje sie
  • 06-07-2018

Jeszcze nie burmistrz a już ludzi chce przesiedlać. Jeszcze getto zbuduje.
Obrazek użytkownika Boje sie
  • Boje sie
  • 06-07-2018

Jeszcze nie burmistrz a już ludzi chce przesiedlać. Jeszcze getto zbuduje.

Mieszkańcy pytają, czy Słupiec podzielony jest na Polskę „A” i Polskę „B”. O co chodzi? Chodzi o niewyremontowane pobocze na ul. Kwiatkowskiego przy budynku nr 21.

Jerzy Dec to radny Sejmiku Województwa Dolnośląskiego, który w tegorocznych wyborach otrzymał 8 880 głosów, a wraz z nimi mandat zaufania wyborców.

Zamów reklamę

Skontaktujemy się z Tobą

Interesujesz się reklamą w gazecie? Może chcesz wynająć billboard lub promować się na tym portalu internetowym. Uzupełnij poniższe dane, a uzyskasz ofertę dostosowaną do Twoich potrzeb.
Formularz został wysłany.
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. ×