REKLAMA

Wójt zakpiła z mieszkańca?

Najpierw odpowiedzi nie było. Później przyszła, ale nie na to pismo. Teraz Czesław Gajewski z Włodowic dowiedział się, że na rozwiązanie jego problemu władze gminy nie mają kasy i trzeba było o tym myśleć wcześniej.

Wracamy do sprawy Czesława Gajewskiego i jego problemów z drogą, a właściwie z różnicą poziomów, która powstała przy wjeździe na posesję po zeszłorocznym remoncie drogi we Włodowicach.
- To trwa już ponad rok. Koresponduję z wójtem w sprawie zjazdu z drogi we Włodowicach - mówił Pan Czesław. - Różnica poziomów powstała po remoncie. Jest tak duża, że nie mogę ani wjechać, ani wyjechać z posesji (Włodowice 42). Mam sobie helikopter kupić? - zastanawiał się zbulwersowany mieszkaniec. Korespondencja nie pomogła. Nie pomogło też, jak mówi mieszkaniec, osobiste spotkanie z wójt Mierzejewską, które odbyło się 21 sierpnia. Wówczas mieszkaniec złożył też pismo, na które... nie dostał odpowiedzi.
Odpowiedzieli nie na to pismo
Urzędnicy tłumaczyli, że pismo z odpowiedzią do mieszkańca wysłali. - W odpowiedzi na pismo złożone 4 sierpnia 2017 r. przez mieszkańca Włodowic, Urząd Gminy udzielił zwrotnej pisemnej informacji. W piśmie stwierdza się fakt, że wykonanie przez gminę zjazdu uniemożliwia brama i ogrodzenie, będące własnością mieszkańca, umiejscowione bezpośrednio przy drodze, na terenie gminnym. Poinformowano mieszkańca, że po zdemontowaniu przez niego ogrodzenia i bramy oraz poinformowaniu o tym fakcie urzędu, zostanie wykonany zjazd - informowała nas Barbara Adamska z urzędu gminy. Problem polega na tym, że 21 sierpnia tego roku, po spotkaniu z wójtową, Pan Czesław złożył jeszcze jedno pismo (którego skan przekazał redakcji), w którym prosi władze gminy o wyznaczenie terminu wykonania zjazdu. – Poprosiłem o podanie terminu wykonania zjazdu. Wówczas bramę i ogrodzenie zdemontuję, a oni tkwią przy wcześniejszym piśmie. Nie zdemontuję tego dziś i nie będę czekał np. dwa miesiące, a posesja będzie otwarta. Zdemontuję na czas trwania prac - podkreślał Czesław Gajewski.
Kpina urzędników?
Teraz do Czesława Gajewskiego napisała wójt Mierzejewska, która informuje mieszkańca, że o zjeździe trzeba było myśleć podczas remontu. - W odpowiedzi na pismo dotyczące zjazdu wójt informuje, że wykonanie zjazdu było możliwe w trakcie budowy ścieżki rowerowej - mówi zbulwersowany mieszkaniec. - Dziś niezbędne jest zabezpieczenie środków w budżecie, a pani wójt podejmie starania o zabezpieczenie ich w budżecie na przyszły rok. Nie przypuszczam, żeby taka rzecz nie była ujęta w projekcie. To zwykła ściema i naciąganie - dodaje. O stanowisko władz gminy w tej sprawie poprosiliśmy Barbarę Adamską z Urzędu Gminy. Teraz wspólnie z mieszkańcem czekamy na wyjaśnienie tej sprawy, która wydaje się być zwykłą urzędniczą kpiną.

Dodaj komentarz

Komentarze dla artykułu (2): Wójt zakpiła z mieszkańca?

Obrazek użytkownika S
  • S
  • 21-12-2018

Pan chciałby zdemontować ogrodzenie tylko na chwilę, ale czy jego ogrodzenie legalnie stoi na terenie należącym do gminy?
Obrazek użytkownika Francuavidock
  • Francuavidock
  • 22-12-2018

Skoro urzednicy nie widza problemu to nalezy wyslac ich do okulisty. To jest XXI wiek brac sie do solidnej roboty i ulatwiac mieszkancom zycie bo to oni placa podatki lokalne.

foto: UMiG Radków

Burmistrz Bednarczyk złożył wniosek do władz powiatu o przekazanie gminie drogi Wambierzyce-Raszków, aby sam mógł zdobyć kasę na jej wyremontowanie.

foto ilustracyjne
pixabay.com

Trwają lub zmierzają ku końcowi remonty w 30 budynkach, którymi zarządza Noworudzkie Towarzystwo Budownictwa Społecznego.

Zamów reklamę

Skontaktujemy się z Tobą

Interesujesz się reklamą w gazecie? Może chcesz wynająć billboard lub promować się na tym portalu internetowym. Uzupełnij poniższe dane, a uzyskasz ofertę dostosowaną do Twoich potrzeb.
Formularz został wysłany.
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. ×