REKLAMA

Zostałem sam, a dramatu nie ma

foto: użyczone

Marian Gancarski, właściciel Skansenu Mini ZOO w Wambierzycach wysłał do nas list, w którym zapewnia, że jego zwierzętom nie dzieje się krzywda, burmistrz Bednarczyk kłamie, a on został ze wszystkim sam.

- Otóż żadnego dramatu nie ma. Zwierzęta mają odpowiednie wybiegi i pod dostatkiem karmy, a czasem i nadmiar - tak właściciel wambierzyckiego skansenu komentuje doniesienia o złym stanie jego zwierząt, o których poinformowali nas czytelnicy. - Problemem pozostaje stan ogrodzeń, które wymagają generalnego remontu. Niestety brak funduszy na razie na to nie pozwala - dodaje właściciel skansenu.
Burmistrz plecie głupoty
Marian Gancarski twierdzi też, że nieprawdą jest to, że Jan Bednarczyk proponował mu jakąkolwiek pomoc. - Burmistrz plecie głupoty i mówi nieprawdę. Mówi, że wyciągnął pomocną dłoń. Tak, ale tylko na przywitanie. 17 lat temu, kiedy to po raz pierwszy został wybrany burmistrzem, a jego pierwszym z posunięć było zamknięcie drogi do skansenu - twierdzi Marian Gancarski. – Na skutek protestów wielu instytucji oraz przewodników turystycznych burmistrz odstąpił od zamykania drogi. Nie mniej jednak przez jakiś czas namawiano mnie w radkowskim ratuszu, abym zakupił konia oraz bryczki i dowoził turystów do skansenu - dodaje właściciel. Jan Bednarczyk mówił nam, że proponował m.in. przebudowę pawilonów wystawienniczych i że nie ma dojścia do właściciela skansenu, z czym Marian Gancarski w ogóle się nie zgadza. - Nieprawdą jest to, co mówi burmistrz, że nie ma do mnie dojścia. Nie siedzę ani w więzieniu, ani nie jestem na wygnaniu, jak również nikt mnie nie odizolował od społeczeństwa. Prowadzę normalną działalność gospodarczą, spotykam się z ludźmi i turystami, choć ze względu na chorobę i stan zdrowia moja aktywność jest nieco ograniczona - wyjaśnia Marian Gancarski. - Prawdą jest, że skansen jest trochę zaniedbany, ale przez te wszystkie lata działalności nie otrzymałem od nikogo pomocy finansowej. Koszty utrzymania i opłaty są niewspółmierne do wpływów, a w ostatnich latach ruch turystyczny w regionie zmalał - dodaje właściciel skansenu.
Zostałem sam
Marian Gancarski nie ukrywa, że to, co było zrobione 20 lat temu wymaga wymiany i naprawy, ale na to potrzebne są pieniądze. Na koniec podkreśla, że rzeczywiście został z tym wszystkim sam.
Po kontroli inspektora
Po niepokojących informacjach o stanie zwierząt, wambierzycki skansen odwiedzili inspektorzy z Powiatowego Inspektoratu Weterynarii w Bystrzycy Kł. - Byli tam nasi inspektorzy i wydali zalecenia dotyczące osiołka i Daniela. Później ponownie pojechał tam doktor w towarzystwie lekarza wolnej praktyki. Osiołkowi zalecono korektę kopyt, którą wykona kowal. Jednak ze względu na to, że powinna ona być wykonana wcześniej, teraz wada będzie usuwana stopniowo - relacjonuje Agnieszka Rafałowicz z Inspekcji Weterynaryjnej Powiatowego Inspektoratu Weterynarii w Bystrzycy Kł. - Osiołek stoi na miękkim terenie i nie ma gdzie naturalnie tych kopyt zdzierać - dodaje inspektor. U Daniela zdiagnozowano ropień, jednak ze względu na fakt, że będzie on miał małe, a ropień nie powoduje cierpienia zwierzęcia, od zabiegu odstąpiono. - Zabieg zagrażałby życiu i zdrowiu matki i dziecka. Przeprowadzony teraz mógłby wyrządzić więcej szkód - twierdzi Rafałowicz. Inspektorzy zapewniają, że zwierzęta będą pod ich nadzorem, a za ok. 6-8 tygodni osiołka ponownie odwiedzi kowal.

Dodaj komentarz

Komentarze dla artykułu (10): Zostałem sam, a dramatu nie ma

Obrazek użytkownika Turysta
  • Turysta
  • 20-06-2019

Skansen w Wambierzycach to bylo piekne miejsce . Ratujcie skansen . CZY NIE MA FUNDUSZY UNIJNYCH NA REMONT TAKICH MIEJSC.
Obrazek użytkownika ferdek
  • ferdek
  • 21-06-2019

dlaczego burmistrz Bednarczyk nie przyjmuje do wiadomości że już nie ogarnia? To że panie z KGW go popierają nie znaczy że jest taki cool. Czas oddać władzę młodym np. senatorowi Szwedowi . który ma dojścia do funduszy ze sfer PiS. Panie burmistrzu , trzeba wiedzieć kiedy zejść ze sceny! Czy chce pan umrzeć na stanowisku????????
Obrazek użytkownika KGW
  • KGW
  • 22-06-2019

Kochamy Burmistrza Bednarczyka , jest do tańca i różańca a internet to tylko mowa nienawiści i chejt
Obrazek użytkownika jaz
  • jaz
  • 22-06-2019

Osiołkiem to jest Gancarski. Może jakby tyle nie chlał wódy to by usłyszał tych co mu chcieli pomóc.
Obrazek użytkownika jan
  • jan
  • 23-06-2019

Trzeba odpuścić.Zwierzęta nie znają konfliktów.Panie Burmistrzu odpuść zwierzętom ,one nie są nic winne.
Obrazek użytkownika Юля
  • Юля
  • 14-06-2020

To fakt zna ten skansen z lat 90 pan Marian zawsze zamiast inwestować wołał lyknac. . Smród bród i ubóstwo. Zabrać zwierzęta a nie ratować dochód pijaka. Szkoda tego wszystkiego ale na własne życzenie. Toudi nie ogarnął
Obrazek użytkownika Юля
  • Юля
  • 14-06-2020

To fakt zna ten skansen z lat 90 pan Marian zawsze zamiast inwestować wołał lyknac. . Smród bród i ubóstwo. Zabrać zwierzęta a nie ratować dochód pijaka. Szkoda tego wszystkiego ale na własne życzenie. Toudi też nie ogarnął
Obrazek użytkownika Юля
  • Юля
  • 14-06-2020

To fakt zna ten skansen z lat 90 pan Marian zawsze zamiast inwestować wołał lyknac. . Smród bród i ubóstwo. Zabrać zwierzęta a nie ratować dochód pijaka. Szkoda tego wszystkiego ale na własne życzenie. Toudi też nie ogarnął
Obrazek użytkownika Юля
  • Юля
  • 14-06-2020

To fakt zna ten skansen z lat 90 pan Marian zawsze zamiast inwestować wołał lyknac. . Smród bród i ubóstwo. Zabrać zwierzęta a nie ratować dochód pijaka. Szkoda tego wszystkiego ale na własne życzenie. Toudi też nie ogarnął
Obrazek użytkownika Юля
  • Юля
  • 14-06-2020

To fakt zna ten skansen z lat 90 pan Marian zawsze zamiast inwestować wołał lyknac. . Smród bród i ubóstwo. Zabrać zwierzęta a nie ratować dochód pijaka. Szkoda tego wszystkiego ale na własne życzenie. Toudi też nie ogarnął

Fot. Lasy Państwowe

Jak się zachować, jeśli spotkamy dzikie zwierzę, jak zabezpieczyć się przed kleszczami, co możemy wykorzystać w terenie, aby ustalić swoją lokalizację, jeśli się zgubimy, gdy zastanie nas burza w środku lasu? Te informacje będzie mógł uzyskać każdy nas dzięki akcji "Świadomie do LASU"

Fot. Gmina Nowa Ruda

Dziś (piątek, 3 lipca) w Bystrzycy Kłodzkiej, Wójt Gminy Nowa Ruda Adrianna Mierzejewska odebrała z rąk wicemarszałka województwa dolnośląskiego Grzegorza Macko, posła na Sejm RP Marcina Gwóździa i dyrektora Wydziału Obszarów Wiejskich Urzędu Marszałkowskiego Województwa Dolnośląskiego, Izabeli Woronowicz promesę w wysokości 30 tys. zł na budowę placu zabaw w Ludwikowicach Kłodzkich. Dotacja została przyznana w ramach konkursu „Odnowa Wsi Dolnośląskiej”. Przeznaczona jest na powstały wiosną plac zabaw w Ludwikowicach Kłodzkich, na terenie przynależnym do Publicznego Przedszkola.

Zamów reklamę

Skontaktujemy się z Tobą

Interesujesz się reklamą w gazecie? Może chcesz wynająć billboard lub promować się na tym portalu internetowym. Uzupełnij poniższe dane, a uzyskasz ofertę dostosowaną do Twoich potrzeb.
Formularz został wysłany.
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. ×