Reklama

Przyjdźcie na kabaret

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor:

Przyjdźcie na kabaret - Zdjęcie główne

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Kultura 27 października Nową Rudę odwiedzi jeden z najpopularniejszych polskich kabaretów – Kabaret Młodych Panów. Specjalnie dla naszych czytelników, Panowie odkrywają cząstkę siebie i zdradzają, czym nas już niedługo zaskoczą.

GN: Kabaret to forma sztuki nieodłącznie związana z satyrą – jak wygląda Wasze życie poza sceną? Czy po tylu latach możliwe jest oddzielenie tych dwóch rzeczywistości od siebie, czy są one już jedną całością? Robert Korólczyk: Może to wiele osób zdziwić, ale nasze życie poza sceną przypomina każde inne: zwykła codzienność, życie rodzinne, różne sprawy, czasami problemy. Są dni, kiedy jak każdy mamy rożny nastój. Na pewno dzięki temu, że robimy kabaret na wiele spraw możemy spojrzeć z dystansem. Często to, co nas spotyka w naszej codzienności staje się inspiracją w kabarecie, więc można powiedzieć, że życie przeplata się z kabaretem. Ja osobiście bardzo lubię obserwować i słuchać ludzi tak trochę z boku, jak widz, i wyłapywać - tu coś do skeczu, tu do monologu. Można powiedzieć, że tak jak widzowie obserwują mnie, ja obserwuję ich w życiu i potem staram się wspólnie z kabaretem stworzyć śmieszne odbicie na zasadzie krzywych luster. GN: Na czym polega fenomen skeczy kabaretowych – za co kochają je Polacy wg. Kabaretu Młodych Panów? Jak myślicie za co pokocha Was nasza publiczność? RK: Myślę, że publiczność lubi zobaczyć na scenie tak naprawdę swoją codzienność, czyli to, co każdego z nas spotyka. Najbardziej podobają się skecze o nas samych, bo oglądając kabaret często można powiedzieć „O! To ja! A to moja żona, mój sąsiad, mnie też to spotkało!” i w tym jest największa radość. GN: Idą wybory – uśmiechnij się! – jak Kabaret Młodych Panów patrzy dziś na polską scenę samorządową, na dwa miesiące przed wyborami? Bartosz Demczuk: Patrzymy na scenę samorządową z uśmiechem i z nadzieją na lepsze jutro. Podoba nam się, że przy okazji wyborów tak wiele się zmienia na lepsze, remontują się drogi i mosty, budują nowe szkoły, przedszkola i żłobki, aż by się chciało, żeby wybory były co 2 lata. GN: Pierwszy raz w Nowej Rudzie? Jak wyobrażacie sobie naszą publiczność? Łukasz Kaczmarczyk: Chyba po raz pierwszy, co zresztą sugeruje nazwa. W „Starej” Rudzie już byliśmy nie raz, a ta jest nowa, i czuć jeszcze zapach nowości. Publiczność pewnie będzie liczna, będzie się składała z kobiet i mężczyzn w rożnym wieku. Albo, skoro Ruda jest nowa, to będą to raczej same dzieci. Przekonamy się na miejscu… GN: Czym nas zaskoczycie 27 października? ŁK: Postaram się opanować do tego czasu grę na akordeonie na szczudłach, chłopaki w tym czasie będą stepowali, jednocześnie żonglując butelkami z nitrogliceryną. Takie mniej więcej atrakcje szykujemy dla mieszkańców Nowej Rudy. No.... Chyba że nie. GN: Nietypowe pasje artystów z KMP gdy schodzą ze sceny to? Mateusz Banaszkiewicz: Czy nietypowe? Hmm...lubimy sport powiedzmy w przekroju od biegania przez piłkę nożną po grę w golfa. Jesteśmy bardzo typowi. Nawet gramy w grę FIFA 19 w garderobie - to jest nasze szaleństwo. Typowi mężczyźni w średnim wieku. GN: Jak często wracacie do miejsc, w których publiczność Was pokochała? Czy do nas też wrócicie? MB: Zawsze wracamy z nowym programem i do Was też wrócimy. Już niedługo premiera nowego programu, tak więc do zobaczenia!

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy