Reklama

Rozmowa z Karolem Ulatowskim

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor:

Rozmowa z Karolem Ulatowskim - Zdjęcie główne

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport

W sobotę, 29 listopada rozegraliście ostatni mecz w tym roku. Zremisowaliście 2:2 z Golą Świdnicką. Czy jest Pan zadowolony z tego rezultatu oraz z gry swoich zawodników? Nie można być zadowolonym, jeśli remisuje się mecz, który powinniśmy wygrać różnicą 4-5 bramek. Zmarnowaliśmy wiele dogodnych sytuacji do strzelenia goli. W dodatku pozwoliliśmy sobie strzelić wyrównującą bramkę w doliczonym czasie. Ostatnie trzy spotkania odbyły się na obiekcie sportowym w dzielnicy Słupiec. Dwa z nich zakończyły się remisem z zespołami z środkowej części tabeli. Czy uważa Pan, że sztuczna murawa i oświetlenie miały wpływ na końcowy rezultat? Oświetlenie na pewno nie nadaje się do rozgrywania meczy mistrzowskich. Ze Zdrojem zremisowaliśmy, ponieważ zagraliśmy najsłabszy mecz w rundzie. Z Golą Świdnicką, jak już wcześniej wspomniałem, zremisowaliśmy ponieważ nie wykorzystaliśmy wielu dogodnych sytuacji, które bardzo łatwo sobie wypracowaliśmy i jeszcze łatwiej marnowaliśmy. Nic nie jest w życiu obojętne również to na czym się gra i w jakich warunkach. Ale nie szukajmy tanich usprawiedliwień. Te mecze powinniśmy wygrać obojętnie gdzie były rozgrywki. Pierwsza runda dobiegła końca. Piast ZPAS rozegrał siedemnaście kolejek, z których 12 wygrał, 4 zremisował oraz poniósł jedną porażkę. Czy jest Pan zadowolony z rezultatu, jaki osiągnęliście? Jak Pan oceni pierwszą rundę w wykonaniu zawodników? Z rezultatu nie jestem do końca zadowolony, ponieważ uważam, że z tych czterech zremisowanych meczy, przynajmniej trzy powinniśmy wygrać. Dwa wysoko - z Jaszkową i Golą Świdnicką. Jednak biorąc pod uwagę to, że po sezonie doznaliśmy dużych osłabień kadrowych, to wynik uważam za dobry. Na pewno stanowiliśmy dobry kolektyw. Zawodnicy solidnie trenowali i przenosiło się to na mecze. Było duże zaangażowanie i momentami już niezła gra. Według Pana, w którym spotkaniu zawodnicy zaprezentowali się najlepiej? Bardzo dobra była gra w Złotym Stoku, szczególnie w defensywie z Kłodzkiem i przede wszystkim pierwsza połowa w Lądku, gdzie zawodnicy grali z rozmachem, było dużo gry z pierwszej piłki i na dwa kontakty, akcji oskrzydlających. Dobry zespół z Lądka nie był w stanie niczym się przeciwstawić. Przyjemnie się oglądało. A najsłabszy mecz w tym sezonie? Niewątpliwie z Jedliną Zdrój, szczególnie pierwsza połowa była fatalna. Przespaliśmy ją zupełnie, a że przeciwnik rozgrywał z kolei najlepszy mecz rundy (to ich słowa), to nie najlepiej to dla nas wyglądało. Z czego jest Pan najbardziej zadowolony, a nad czym trzeba popracować przed rundą wiosenną? Przede wszystkim jestem zadowolony, że pomimo odejścia pięciu czołowych zawodników nadal mamy niezłą drużynę. Natomiast, jeśli chodzi o samą grę, to sporo pracowaliśmy nad szybkimi akcjami bokiem boiska. Niewątpliwie przyniosło to efekty w postaci wielu goli, jakie strzeliliśmy po takich akcjach. Na pewno lepiej niż w rundzie wiosennej wyglądała gra w środku pola. Natomiast ciągle tracimy za dużo goli. Często były one wynikiem indywidualnych błędów wynikających albo z nonszalancji, albo złego ustawienia się, braku przewidywania tego, co za chwilę może nastąpić. Pracować trzeba nad każdym elementem gry, bo wszędzie są jeszcze duże rezerwy. Czy są zawodnicy, których chciałby Pan wyróżnić? W tej rundzie byliśmy przede wszystkim drużyną. To był nasz wyróżnik. Natomiast w drużynie potrzebni są zawodnicy wiodący. Myślę, że w kilku meczach takim był Ł.Kamiński. W innych A.Marks, który zawsze zostawia wiele zdrowia i na pewno pod względem zaangażowania może być wzorem do naśladowania. Na czołową postać drużyny wyrósł Stasiński. Nieźle prezentował się D. Kęska. Chociaż w końcówce zabrakło jemu zdrowia. Na pewno nikt nie zawiódł. Chociaż każdemu zdarzały się mniejsze lub większe wpadki. Jaka atmosfera Panuje w zespole, czy zawodnicy myślą już o awansie? Atmosferę często buduje wynik, a że był niezły, to i atmosfera była dobra. Myślę, że pod tym względem było lepiej niż wiosną. Zawodnicy nie powinni myśleć o awansie, tylko o tym żeby się dobrze przygotować do sezonu. Żeby podnosić swoje umiejętności i grać coraz lepiej. Wiosną wszyscy myśleli o awansie i zapomnieli, że trzeba go jeszcze wywalczyć. Czy klub planuje wzmocnić zespół na rundę wiosenną? Nie wiem czy uda się zimą pozyskać jakiegoś zawodnika. Dla mnie najważniejszą rzeczą jest to, żebyśmy mieli gdzie zimą trenować. To był ostatnimi czasy największy zimowy problem Piasta. Do końca sezonu zostało trzynaście kolejek, z czego osiem rozegracie na własnym obiekcie. Dodatkowo, jeżeli chodzi o przeciwników z górnej części tabeli, to jedynie mecz z Nysą Kłodzko rozegracie na wyjeździe. Czy uważa Pan, że atut własnego boiska będzie miał pozytywny wpływ na końcowy rezultat? Mam nadzieję, że nasze boisko (Sportowa) będzie naszym atutem i naszą twierdzą. Póki co, to mamy z tym problem. Ale to się niewątpliwie musi zmienić. Wiedząc o tym, że większość meczy w tej rundzie będziemy grali na wyjeździe, pod tym kątem przygotowywałem drużynę. Myślę, że zdało to egzamin. Teraz trzeba będzie się przestawić. I na koniec. Awansujecie do IV ligi? Od obiecanek, to są u nas politycy. Na pewno będziemy walczyli o najwyższy cel. I do tego będziemy przygotowani. Natomiast po drodze często występują różne nieprzewidziane okoliczności, na które nie mamy wpływu. To właśnie dlatego nie będę składał żadnych deklaracji.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy