Reklama

Nowa Ruda: Piotr Ogielski szefem strażaków

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor:

Nowa Ruda: Piotr Ogielski szefem strażaków - Zdjęcie główne

Nowa Ruda; Piotr Ogielski szefem strażaków

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Dla strażaka najgorsza jest chwila, gdy nie może uratować człowieka. A i na takie tragedie muszą być oni przygotowani. M.in. o tym, co czuje wówczas strażak, ale też o planach na przyszłość i dzisiejszych bolączkach strażaków rozmawiamy z Piotrem Ogielskim, nowym dowódcą noworudzkiej jednostki ratowniczo-gaśniczej.

30 lat to ładny staż pracy. Dlaczego wybór padł na straż pożarną?

Nie traktuję tego jako pracę, bo pożarnictwo wymaga trochę więcej zaangażowania. To służba, bo pracę zaczyna się przykładowo o godz. 8:00, a kończy o 16:00. A tu jesteśmy cały czas do dyspozycji. Chęć niesienia ludziom pomocy w bardzo dużym stopniu zaważyła na tym, że zostałem strażakiem.

Pamięta Pan taką najbardziej niebezpieczną lub tragiczną akcję, w której Pan uczestniczył?

Bardzo dużo takich akcji było przez 30 lat. Ale szczególnie pamiętam jedną z ostatnich. Było to miejscowe zagrożenie, czyli wypadek drogowy. Rodzina jechała nad ranem drogą i wpadła do Nysy. Zginęły wówczas trzy osoby. Utopiły się. Ze względu na to, że późno zostało to zdarzenie zauważone, nasze działania polegały na wyciągnięciu tego pojazdu z przerębla, bo rzeka była zamarznięta. Ale ludzi nie udało się uratować. Ten wypadek utknął mi w pamięci, bo byliśmy tak naprawdę bezradni i załoga bardzo to przeżyła. Nieuratowanie ludzi – to było dramatyczne. Do wypadku doszło w Krosnowicach.

A jak Pan został przyjęty przez noworudzkich strażaków?

Czas jest specyficzny i jako takiego „przyjęcia” nie było. Aklimatyzuję się. Zapoznaję się z załogą i wszystko jest ok. Pracujemy w „covidzie” więc pracujemy na cztery zmiany, jesteśmy wszyscy podzieleni.

Jakie ma Pan plany związane z JRG Nowa Ruda, co będzie priorytetem?

Muszę poznać specyfikę jednostki, aczkolwiek jesteśmy w tej samej komendzie powiatowej, ale jest różnorodność terenu. Teren kłodzki od terenu Nowej Rudy różni się. Muszę też poznać pragnienia załogi, więc myślę, że na zmiany przyjdzie jeszcze czas.

Co jest dziś bolączką strażaków?

Na tę chwilę jeżeli chodzi o sprzęt jesteśmy w miarę doposażeni. Sukcesywnie jesteśmy doposażani. Teraz największą bolączką są zasoby ludzkie.

Brak ludzi – z czego wynika ten problem?

Teraz w Nowej Rudzie mamy trzy wolne wakaty. Problem jest podyktowany tym, że nabory zostały wstrzymane. W komendzie powiatowej były nabory w tamtym roku. Kandydaci, którzy przeszli weryfikację zostali zakwalifikowani, ale nie mogą zostać przyjęci do służby, ponieważ nie mogą odbyć szkolenia podstawowego, bo wszystko zostało wstrzymane. Jesteśmy trochę zawieszeni w próżni. 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy