Reklama

Chcą pokochać Wiktorka

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Chcą pokochać Wiktorka - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Wiadomości Są pierwsze rodziny zainteresowane adopcją niedożywionego chłopca

Są pierwsze rodziny zainteresowane adopcją niedożywionego chłopca

Mijają trzy tygodnie od momentu, gdy roczny Wiktorek trafił do szpitala w stanie krytycznym. Był niedożywiony do tego stopnia, że nie mógł samodzielnie utrzymać nawet swojej główki. Ważył wtedy zaledwie 5 kg. Po ujawnieniu przez dziennikarzy "Gazet Noworudzkiej" kulisów tej sprawy, chłopczykiem zaczęły się interesować media ogólnopolskie. Po kilku dniach śledztwo rozpoczęła prokuratura, a sąd rodzinny zdecydował o zabraniu dziecka wyrodnym rodzicom mieszkającym w dzielnicy Drogosław. Walka trwa nadal To jednak nie koniec. Odebranie zwyrodnialcom Wiktorka, to dopiero początek. Niewykluczone, że matce zostaną postawione prokuratorskie zarzuty narażenia życia i zdrowia swojego dziecka na niebezpieczeństwo. Na razie jednak, zarówno prokuratorzy, jak i sędziowie prowadzą swoje czynności. Już nie umrze Równoległą walkę o życie chłopca prowadzą lekarze. Po przewiezieniu dziecka z noworudzkiego szpitala do specjalistycznej kliniki we Wrocławiu, a później do Krakowa-Prochocimia, wreszcie można powiedzieć, że jego życiu nie zagraża już niebezpieczeństwo. - Stan chłopca się poprawia. Wiktorek jest w stanie stabilnym i wszystko zmierza w dobrym kierunku - uspokaja Magdalena Oberc, rzecznik Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie-Prochocimiu. - Dziecko jest na diecie, która jest modyfikowana. Zamierzamy przeprowadzić też dodatkowe badania, bo prawdopodobnie na wygłodzenie chłopca miała wpływ choroba metaboliczna, na jaką może chorować - dodaje. Chcą adoptować Po tym, co się stało z rożnych stron kraju płyną propozycje pomocy, a nawet adopcji. Część z tych propozycji pomocy otrzymują dziennikarze "Gazety Noworudzkiej". - Jestem głęboko wstrząśnięta całą sytuacją i staram się codziennie śledzić informacje na ten temat - brzmi jedna z wiadomości, jaką otrzymaliśmy. Pani Kamila, nadawca tej wiadomości nie ukrywa, że chętnie zaadoptowałaby Wiktorka. - Bardzo poważnie zastanawiałam się nad możliwością adopcji. Jednak po rozmowach z mężem obawiamy się, że nie jesteśmy w stanie spełnić kryteriów stawianych kandydatom na rodzinę adopcyjną. Mamy dwójkę dzieci, przeciętne dochody, nie byłabym w stanie zapewnić kolejnemu dziecku np. osobnego pokoju, a takie są wymogi -podkreślała w swoim liście.

Więcej w najnowszym wydaniu "Gazety Noworudzkiej" nr 882.


Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy