Reklama

Chcą zamknąć nam usta

Opublikowano: czw, 23 sty 2020 00:00
Autor: | Zdjęcie: foto: pixabay.com

Chcą zamknąć nam usta - Zdjęcie główne

foto foto: pixabay.com

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Ktoś próbuje zastraszyć dziennikarzy i internautów. Grozi sądem, prokuraturą i przytłaczającymi kosztami. To reakcja na opublikowanie nagich zdjęć byłego księdza Pawła M.

Po publikacji artykułu o byłym księdzu z powiatu kłodzkiego (konkretnie z Nowej Rudy-Słupca) w sieci zawrzało. Internauci nie zostawili na byłym duchownym suchej nitki. W komentarzach wyrażali też współczucie dla rodziny Pawła M. Jednak najprawdopodobniej osoba z najbliższej rodziny Pawła M. zaczęła bronić byłego już duchownego i straszyć prokuraturą, żądając usunięcia wszelkich publikacji dotyczących byłego duchownego. Twierdziła, że naruszyliśmy dobra osobiste Pawła M. Zagroziła, że jeśli do 3 stycznia nie zamieścimy sprostowania, sprawa trafi do sądu i organów ścigania. Informacje o zgłoszeniu sprawy do prokuratury pojawiły się również w komentarzach jednej z internautek. Z kolei dwa dni później, w niedzielę, 5 stycznia, nasi dziennikarze dostali kolejne ostrzeżenie w postaci sms-ów. Wierni pytają W Słupcu, parafii w której posługę pełnił Paweł M., trwa kolęda. Proboszcz tej parafii, ks. Krzysztof Iwaniszyn, nie ukrywa, że wierni pytają go o nagłośniona przez nas sprawę, a także o to, co dzieje się w polskim kościele. A dzieje się źle. - Przez cztery dni kolędy, w której już uczestniczyłem, w dwóch przypadkach był ten temat poruszany - przyznaje proboszcz Iwaniszyn. - Były pytania i ja na ten temat rozmawiam. Zawsze każdy taki przypadek jest bolesny dla kościoła. Ale kościół chce sobie z tym poradzić i oczyścić. Nie chowa głowy w piasek. Są podejmowane odpowiednie procedury. Ludzie sami mówią, że nie można na wszystkich księży patrzeć w ten sam sposób, ale musi być dialog. Nie może go zabraknąć. Nie powinno być żadnego takiego przypadku. Choćby to był jedyny na świecie przypadek, to jest o jeden za dużo. Mój apel do wszystkich parafian i wiernych jest taki, żeby się modlić, także za nas, za kapłanów, bo też tej modlitwy potrzebujemy - dodaje ks. Krzysztof Iwaniszyn. Tak to się zaczęło Ksiądz pochodzący z parafii św. Katarzyny w Nowej Rudzie-Słupcu, został złapany na gorącym uczynku przez skandalistę Zbigniewa Stonogę. Ten, 23 grudnia przez kilka godzin pisał z nim jako 11-letni chłopiec. W odpowiedzi dostał obrzydliwe zdjęcia Pawła M. Stonoga, przedsiębiorca, wideobloger, działacz społeczny i polityczny, odpowiedzialny za publikację akt śledztwa w sprawie afery podsłuchowej, ok. godz. 13.00 zamieścił w internecie post, w którym zagroził świdnickiej kurii, że jeśli do 16.00 nie usuną ks. Pawła M. z parafii w Jedlinie-Zdroju, opublikuje jego nagie zdjęcia. I opublikował, ok. godz. 19.00 na swojej stronie internetowej. Świdnicka Kuria Biskupia oświadczyła jeszcze tego samego wieczora „że w listopadzie ubiegłego roku rozpoczęło się postępowanie kanoniczne wobec ks. Pawła M., wobec którego w 2018 r. pojawiły się zarzuty (...). Duchowny natychmiast został odsunięty od posługi duszpasterskiej i katechetycznej. Po tym, jak kilka tygodni temu pojawiły się informacje wskazujące na nowe niemoralne czyny duchownego, został on wezwany do kurii, która nałożyła na niego karę kościelną. Duchowny opuścił wyznaczone mu miejsce zamieszkania i poinformował o porzuceniu stanu kapłańskiego. Dziennikarze ujawniają potencjalnego pedofila. Nie wszystkim jest to na rękę: Oto jak się nas zastraszano: >>>„Jeżeli będziecie Państwo dalej zamieszczali nieprawdziwe i niesprawdzone informacje przeciwko byłemu księdzu z Nowej Rudy-Słupca, informuję Państwa, że spotka się to z reakcją Prokuratury w Kłodzku i spotkają się Państwo z pozwem w Sądzie w Kłodzku. Proszę się dwa razy zastanowić nad treścią tekstów jakie Państwo zamieszczacie na Facebooku i pod artykułami ponieważ wszystkie Państwa posty są archiwizowane. Zważywszy na to, że nie znacie Państwo szczegółów sprawy, a jej koszty mogą być dla Państwa przytłaczające”. Pod tym sms-em nikt się nie podpisał. ››› Sms-a o podobnej treści dostała też jedna z internautek „Mój post sprzed 4 dni wywołał w KIMŚ jakiś atak paniki. Dostałam anonimowego SMS-a z groźbami podania sprawy (mianowicie tego, że mój post jest pomówieniem) do prokuratury oraz jakiś kar pieniężnych, które jakoby mają mnie przytłoczyć (nie wiadomo jak to rozumieć). Nie zamierzam niczego usuwać, zastraszyć się nigdy nie dam. AMEN” ››› A tak, zastraszana internautka komentowała sprawę kilka dni wcześniej „Cóż... Paweł, wspomniany ksiądz Paweł M. jest moim kolegą jeszcze z czasów podstawówki. Tak się składa, że pracuję dla mediów i sprawę znam nieco od środka jeszcze z 2018 roku, kiedy koledzy reporterzy zbierali dowody. Otóż niepodważalnym jest fakt, że dowody istniały już w 2018 roku i niepodważalnym jest fakt, że aż do 2019 roku w zasadzie niewiele zrobiono, a kuria bardziej skłonna była wyciszyć sprawę niż stawić jej czoła. I choć smutna, żenująca i szokująca jest ta wiadomość (w tym dla mnie osobiście) nagie zdjęcie księdza nie jest fotomontażem i mówi samo przez się...sprawa bardziej dotyczy tego czy chodzi wyłącznie o wysyłanie pornografii czy też doszło do innych czynów zabronionych. Niech się zadzieje sprawiedliwość choć bardzo współczuję rodzinie Pawła, rodzicom i siostrze. To ciężki czas dla nich”.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy