Reklama

Co oni tam wyrzucają?

Opublikowano: śr, 17 kwi 2019 00:00
Autor:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Znów wraca temat wysypiska śmieci na tzw. Dolinie, czyli przy ul. Niepodległości w centrum Nowej Rudy. Tym razem wątpliwości mieszkańców budzą składowane tam odpady.

Mieszkańcy zrobili zdjęcia i pytają, czy odpady, które na nich widać rzeczywiście powinny trafić w to miejsce, które jak podkreśla Grzegorz Kuzak, prezes Noworudzkich Usług Komunalnych jeszcze w tym roku zostanie zrekultywowane. - Mówią, że to niby kompost, że to do rekultywacji. Chciałem kupić działkę w pobliżu i się natknąłem na śmieci. Ale to nie tylko śmieci. To osady z oczyszczalni ścieków, folie, gumowce i inne rzeczy. Wszystko leży i widać to idąc wzdłuż ścieżki rowerowej - mówi nam pan Adam, mieszkaniec Nowej Rudy. - To jest przestępstwo przeciwko przyrodzie, to mafia śmieciowa. Przyjeżdża samochód, zrzucają jego zawartość i następnie przykrywają ziemią - dodaje zbulwersowany mieszkaniec. Prezes jest spokojny Zdjęcia, które dostaliśmy od Czytelnika wraz z pytaniami i prośbą o wyjaśnienie wysłaliśmy do Grzegorza Kuzaka, który zarządza tym terenem. - Teren składowiska obecnie jest w trakcie rekultywacji, którą prowadzimy zgodnie z decyzjami wojewody, marszałka oraz zgodnie z rozporządzeniem Ministra Środowiska i praktyką rekultywacyjną tego typu obiektów materiałem, który posiada status odpadu - tłumaczy prezes Kuzak. - Prace rekultywacyjne polegają na ukształtowaniu wierzchowiny składowiska, skarp i odpowiednim formowaniu bryły składowiska, a tym samym przemieszczeniu mas ziemno-odpadowych na samym składowisku - dodaje. To co jest na zdjęciach? - Widoczne na zdjęciach odpady nie pochodzą więc z zewnątrz, a jedynie zostały przetransportowane z innego miejsca tego składowiska - twierdzi Grzegorz Kuzak. Prezes podkreśla, że wśród przetransportowywanych odpadów mogą znaleźć się te, które trafiły na wysypisko dawno temu. - Tak mogło stać się i w tym przypadku. To, co nie powinno się tu znaleźć zostanie wyzbierane i trafi w odpowiednie miejsce. Te odpady, które nie nadają się już do przetworzenia muszą tu zostać - mówi nam Grzegorz Kuzak. Prezes zapewnia, że rekultywacja wysypiska zakończy się w tym roku, ale przez najbliższe 30 lat od jej zakończenia, teren ten będzie monitorowany. Pytanie pozostaje jeszcze jedno – jak tę sprawę oceni wałbrzyska delegatura Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, do której również trafiły zdjęcia niepokojące mieszkańców.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy