Reklama

Decydenci

Opublikowano: wt, 13 gru 2016 17:00
Autor:

Decydenci - Zdjęcie główne

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Trochę o braku wychowania...

Może mając na uwadze zbliżające się Święta i ogólny stan poprawy relacji tzw. międzyludzkich Redaktor Naczelny puści te moje refleksje? 

Skłoniła mnie do wynurzeń opowieść pewnej młodej i urodziwej kobiety, która z racji swojej pracy kontaktować się musiała  z tzw. decydentami więc odwiedzała ich gabinety. Nie używam tu nazw dyrektor, prezes itp. ba nawet nie podam jaka to miejscowość ale i tak jak sądzę każdy sobie dopowie. Ta młoda osoba 0powiadała mi, iż spotykała się z totalnym lekceważeniem nie tyle do jej oferty ale do osoby. Wyrażało się to  np. iż ona, kobieta stała przy biurku za którym rozsiadł się decydent, inny  nawet nie zaprosił do gabinetu chociaż słyszał rozmowę z sekretariatu chociaż owa pani oferowała interesujące propozycje na rzecz firmy....

I wspominam swoje doświadczenia i widzę iż dalej nic się nie zmienia. Mam własną teorię że ci niby wielcy decydenci to mali ludzie których władza uśpiła, którzy na co dzień doświadczają przytakiwania i usłużności od podwładnych i po latach wydaje im się jacy są mądrzy i doskonali. Widziałem to w różnych firmach, o kopalni nie wspomnę bo tam już była patologia. Miałem krótki epizod pracy w Urzędzie Wojewódzkim i proszę wybaczyć odrobinę nieskromności. Kiedy już pod koniec istnienia tej instytucji mieliśmy pożegnalne spotkanie spotkałem się z komplementem jednego z urzędników, który powiedział mi „dziękuję iż przywrócił pan normalność”... Byłem zdziwiony tym sądem ale później zrozumiałem gdy dowiedziałem się jak poprzedni dyrektorzy traktowali swoich podwładnych... Zatem to nie instytucje i firmy są winny ale ludzi niewychowanych można spotkać wszędzie...

I jeszcze jeden kamyczek z mojego doświadczenia. Miałem okazję dwukrotnie spotkać się z prezesem Izby Inwestorów Zagranicznych i byłem zdziwiony i zaszczycony iż ów pan nie spóźnił się ani minuty na spotkania, ba, ani razu żaden telefon nie przerwał nam spotkania. Tak mnie, kmiotka z terenu uszanował. Zatem zapytam czy nie zdarzyło się Państwu dostać do gabinetu decydenta kiedy on w tym czasie załatwiał inne sprawy i odbierał wiele telefonów przez co spotkanie trwało o wile dłużej?

I już ostania refleksja. Zapewne zauważyliście Państwo iż tzw. decydenci w swojej mądrości potrafią wypowiadać się na wszelkie tematy? I znowu przykład; uczestniczyłem w spotkaniu decydenta i kilkoma burmistrzami z Czech. Oczywiście polski decydent pierwszy się wypowiadał chociaż miał przy sobie fachowców w dziedzinie. A burmistrzowie  z Czech popijali kawę i milczeli ponieważ w ich imieniu wypowiadała się wynajęty fachowiec. Oni nie udawali że znają się na wszystkim... Nasi pozjadali wszystkie mądrości i są najlepsi...

Miłych i refleksyjnych Świąt...

Jerzy Sołtyszczak

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy