Reklama

Czy noworudzcy lekarze popełnili błąd?

Opublikowano: czw, 27 lis 2014 10:37
Autor:

Czy noworudzcy lekarze popełnili błąd? - Zdjęcie główne

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Oliwia Kraus z Nowej Wsi pod koniec października zapadła w śpiączkę po operacji pękniętej przepony. Do dzisiaj się nie obudziła. Czy noworudzcy lekarze popełnili błąd, prawidłowo diagnozując 3-latkę dopiero w trzecim dniu jej pobytu w szpitalu.

To miał być zwykły, normalny dzień. Nic nie wskazywało, że środa przed kilkoma tygodniami dla 3-letniej Oliwi Kraus z Nowej Wsi i jej rodziny będzie ostatnim normalnym dniem. To właśnie wtedy dziewczynka trafiła na oddział dziecięcy noworudzkiego szpitala. Wcześniej najprawdopodobniej przewróciła się i uderzyła. - Lekarz dyżurujący stwierdził, że dziewczynka najprawdopodobniej ma grypę żołądkową i nic jej nie jest. Było jednak zupełnie inaczej - mówi wstrząśnięta Justyna Urczyńska, siostra matki dziecka. Tak było w środę. Przepisane lekarstwa jednak nie pomagały. W piątek stan dziewczynki pogorszył się do tego stopnia, że lekarze z noworudzkiego szpitala zdecydowali o jej przewiezieniu do specjalistycznej kliniki we Wrocławiu. Nie wiedzieli tylko na jaki oddział. - O jakimkolwiek urazie dowiedziałem się na godzinę przed przewiezieniem dziewczynki do Wrocławia. Po prześwietleniu okazało się, że pękła jej przepona - tłumaczy teraz dr Dariusz Zabłocki, ordynator oddziału dziecięcego noworudzkiego szpitala. Ostatecznie Oliwka trafiła do Szpitala Klinicznego we Wrocławiu. - Gdyby serce zatrzymało się w karetce, to byłoby po dziecku - ocenia Justyna Urczyńska. Wstrząśnięci Tuż po przyjeździe do Wrocławia lekarze byli zmuszeni rozpocząć reanimację dziewczynki. Kierownictwo szpitala postanowiło zawiadomić policję. - Wrocławscy chirurdzy stwierdzili, że to musiał być duży uraz, dlatego zgłosili sprawę policji. Zapewne będą jeszcze powołani biegli. Policja prowadzi postępowanie przygotowawcze, aby ustalić co się stało - tłumaczy dr Dariusz Zabłocki, ordynator oddziału dziecięcego. - Dziecko było u nas 36 godzin. Gdybyśmy wcześniej wiedzieli cokolwiek o urazie, to postępowanie byłoby zupełnie inne - zapewnia lekarz. Sebastian Lorenc, rzecznik kliniki mówi jednak o zupełnie innych powodach zawiadomienia kryminalnych. - Jest podejrzenie nieprawidłowości, dlatego złożyliśmy jako Szpital doniesienie na policję - wyjaśnia Lorenc.- O stanie zdrowia nie możemy się wypowiadać. Mogę tylko powiedzieć, że dziewczynka jest naszą pacjentką - dodaje. Nadal śpi Jak relacjonuje pani Justyna, gdy stan dziewczynki nie był jeszcze ustabilizowany, lekarze chcąc ratować jej życie w nocy z piątku na sobotę zdecydowali się przeprowadzić operację zaszywania przepony oraz żołądka. Od tego momentu Oliwia jest jednak w śpiączce. - Od operacji mijały kolejne dni, dlatego lekarze postanowili wybudzić małą Oliwkę. Otworzyła oczy i powiedziała mama. Chwilę później jednak jej powieki opadły i zapadła w śpiączkę - przyznaje pani Justyna Więcej w najnowszym wydaniu Gazety Noworudzkiej nr. 914

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy