Reklama

Kłodzko zamiast Miedar

Opublikowano: pt, 10 maj 2019 00:00
Autor: | Zdjęcie: foto: pixabay.com

Kłodzko zamiast Miedar - Zdjęcie główne

foto foto: pixabay.com

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości W tym roku gminne czworonogi nie będą już wywożone do schroniska w Miedarach. Gminni samorządowcy wreszcie dali się przekonać i podpisali umowę ze schroniskiem w Kłodzku.

Przez ostatni rok gminne czworonogi trafiały do schroniska oddalonego o ponad 200 km znajdującego się w Miedarach. Czas przyjazdu jego pracowników do gminy Nowa Ruda wynosił ok. 2 godzin. W dodatku każdy ich wyjazd interwencyjny kosztował 680 zł netto. Umieszczenie psa w schronisku to był wydatek 1 290 zł netto. W ubiegłym roku do schroniska w Miedarach trafiły tylko cztery gminne czworonogi. Od tego roku do schroniska będzie bliżej, bo zwierzęta będą przewożone do kłodzkiego schroniska Fundacji Pod Psią Gwiazdą. - Z poprzednim schroniskiem gmina współpracowała rok. 2 stycznia podpisaliśmy umowę ze schroniskiem w Kłodzku. Umowa została podpisana do końca roku - mówi nam Barbara Adamska z urzędu gminy. - Gmina zobligowana jest do wysłania zapytania ofertowego, w odpowiedzi na które kłodzkie schronisko zaproponowało najkorzystniejszą cenę - przyznaje urzędniczka. To dobry krok Swojego zadowolenia z tego posunięcia nie kryją przedstawiciele Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami działającego w Ząbkowicach Śl., które w ostatnich dniach szukało domu dla bezpańskiego psa z gminy Nowa Ruda. - W naszej opinii schronisko w Miedarach to złe schronisko. Zabieraliśmy stamtąd dwa psy. To było trzy lata temu. Może teraz coś się zmieniło. Budy stały wówczas piętrowo, jedna na drugiej. Gdy pies się załatwiał, to wszystko kapało na drugiego psa. Dziewczyny musiały jechać do najbliższego punktu kąpania psa, bo nie dało rady z nim jechać - wspomina nam Grażyna Stefaniak z Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Ząbkowicach Śl. - Są schroniska dobre i złe. Psia Gwiazda jest schroniskiem dobrym, Gilów jest wspaniałym, a Azyl umiarkowanym - ocenia kobieta. Tam gdzie taniej Przedstawiciele ząbkowickiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami podkreślają, że urzędy często podpisują umowy tam, gdzie jest taniej. - Jeżeli mają dać 2 500 zł za psa, a jest schronisko które zgłasza chęć wzięcia go za 1 700 zł, to wiadomo, że urząd liczy pieniądze i nie patrzy na dobro psa tylko wybiera miejsce gdzie jest taniej - twierdzi Grażyna Stefaniak. - Później mamy wywózki do takich dalekich schronisk, co jest paranoją, bo często pies jest czyjś, zaginął i taki właściciel musi jechać po jego odbiór np. 600 km. Albo nie jedzie w ogóle, bo to kosztowna wyprawa. W Ząbkowicach Śl. wypracowaliśmy sobie taką współpracę z urzędem, że jak pies jest znaleziony na terenie naszej gminy to oni nas zawiadamiają lub my ich i wspólnie ustalamy co dalej - podkreśla Stefaniak.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy