Reklama

Księżycowi radioamatorzy

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Księżycowi radioamatorzy - Zdjęcie główne

Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Wiadomości W małej wiosce pod Kłodzkiem działa jedna z najsilniejszych stacji krótkofalarskich na świecie.

W małej wiosce pod Kłodzkiem działa jedna z najsilniejszych stacji krótkofalarskich na świecie.

- Best 73’s, godbye my friend - takimi słowami kończy łączność radiową Andrzej Matuszny. Stacja, z którą rozmawiał, w linii prostej, oddalona jest od niego o 15.722 km. To daleko, na drugiej półkuli. Sygnał radiowy przebył jednak znacznie dłuższą drogę. Pokonał aż 800 tys. km. Nic dziwnego, bo został wysłany w kierunku Księżyca, odbił się od powierzchni srebrnego globu i dopiero wrócił na ziemię, by zabrzmieć w słuchawkach rozmówcy w Australii. Tego typu łączności nazywa się w skrócie EME, od angielskich słów Earth Moon Earth (Ziemia Księżyc Ziemia). Stacja, jaką Matuszny prowadzi wraz z kolegą Jerzym Masłowskim i swoim synem Pawłem, to najwyższy stopień wtajemniczenia w krótkofalarstwie. W środowisku znani są jako Kłodzka Grupa EME. W Polsce takich stacji jest zaledwie 12, na świecie nie więcej niż 500. EME ma wojskowy rodowód. - Przed II wojną światową w USA, dla potrzeb marynarki wojennej, prowadzono projekt Diana polegający na wykorzystaniu odbicia od Księżyca fal radiowych do prowadzenia łączności na morzu - przypomina Matuszny. - Pierwszy raz nawiązano w ten sposób łączność w 1946 r. - dodaje. Projekt szybko porzucono, gdyż jakość tych łączności była za słaba, jak na potrzeby wojska i tak EME trafiło do cywila. Początki na Szczelińcu Dla Matusznego przygoda z krótkofalarstwem zaczęła się w połowie lat 70. ubiegłego wieku, kiedy jako nastolatek, zarażony tym hobby przez ojca, uzyskał licencję.- Często nadawaliśmy ze schroniska na Szczelińcu Wielkim. Sprzęt, jakim wtedy dysponowaliśmy był bardzo prymitywny. Nie było mowy o profesjonalizmie - wspomina. - W EME zaczęliśmy się bawić pod koniec lat 80. ubiegłego wieku. Teraz nie zajmujemy się już niczym innym - dodaje. Stacja, jaką trójka krótkofalowców postawiła w jednej z wsi niedaleko Kłodzka, przypomina obiekt wojskowy z czasów zimnej wojny. Składają się na nią kontener-magazyn, dwa kontenery-centrale oraz trzy maszty z antenami. Stacja, jako jedyna w Polsce, pracuje w aż 6 zakresach częstotliwości (70 cm, 23 cm, 13 cm, 9 cm, 6 cm i 3 cm). Sprzęt z odzysku - Nasz sprzęt to dorobek dwóch dekad - ocenia Matuszny. - Gdyby ktoś chciał go mieć z dnia na dzień, musiałby wydać fortunę. My wybraliśmy znacznie tańszą, ale dużo bardziej czasochłonną drogę - dodaje. Pomimo, że z zewnątrz obiekt przypomina instalacje wojskowe, z demobilu pochodzi ok, 30 proc. sprzętu. Kolejne 30 proc. to używany sprzęt telefonii komórkowej. - Postęp w rozwoju łączności komórkowej jest bardzo duży. Operatorzy muszą wymieniać sprzęt średnio co dwa lata. Tymczasem dla naszych potrzeb ich technologie sprzed dwóch lat oznaczają nowoczesność - tłumaczy Matuszny. Reszta wyposażenia stacji to efekt produkcji własnej, a ta wymaga fachowej wiedzy. Andrzej Matuszny jest po studiach z telekomunikacji. W wojsku służył w radiolokacji. Jego syn również ukończył studia techniczne, natomiast Jerzy Masłowski jest emerytowanym wojskowym, z zawodu mechanikiem-diagnostą. - Nawet jak nie robimy jakiegoś komponentu sami, tylko kupujemy go, to i tak najczęściej nie jest on gotowy do pracy w krótkofalarstwie. Zanim zacznie nam służyć, musimy przy nim trochę pomajsterkować - mówi Matuszny.

Więcej w najnowszym wydaniu "Gazety Noworudzkiej" nr 883.

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy