Reklama

Lato wszystko zweryfikuje

Opublikowano: śr, 10 cze 2020 13:00
Autor: | Zdjęcie: foto: internet

Lato wszystko zweryfikuje  - Zdjęcie główne

foto foto: internet

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Restauracje, bary i kawiarnie wznowiły działalność. Niestety dwa miesiące przestoju zrobiły swoje. Powrót łatwy nie jest i nie wiadomo co przyniosą najbliższe tygodnie. O trudnym czasie dla restauratorów opowiada Roman Kocoń, właściciel restauracji Graniczna w Radkowie.

Czy Restauracja Graniczna w Radkowie otworzyła swoje podwoje dla klientów w poniedziałek, 18 maja? Nie do końca. Musimy spełnić wszystkie nałożone na nas rygory. Przygotowujemy się do tego. Co będzie dla Was największym wyzwaniem? Największym wyzwaniem jest to, że odwołane zostały wszystkie co do jednej rezerwacje w kwietniu i maju oraz większość z czerwca. My wiosną żyjemy tylko z tego, czyli z grup, które do nas przyjeżdżają. Z wycieczek zwłaszcza szkolnych, które do nas przyjeżdżają, a zrobione rezerwacje zostały wszystkie bez wyjątku odwołane. Większość klientów żąda zwrotu wpłaconych zaliczek, więc sytuacja pod tym kątem jest dramatyczna. Natomiast otwarcie samej restauracji po to, żeby przyszły dwie, czy trzy osoby to jest sprawa nawet nie drugo, a trzeciorzędna. W weekend jeszcze może ruch byłby większy. W tygodniu natomiast jakiegoś większego zainteresowania nie ma. To dopiero powoli, stopniowo będzie ruszać. Trzeba mieć też ogródki przygotowane, bo na to głównie kładą nacisk. To wszystko jest bardzo trudne, ale oczywiście przygotowujemy się, bo nie ma innego wyjścia. Pana zdaniem straty, które już ponieśliście są jeszcze w tym roku do odrobienia? Istnieje możliwość pomocy, o którą zawnioskowaliśmy. Jeżeli ją otrzymamy, a do tego lato będzie w miarę normalne, to jest szansa, że będzie można się utrzymać. Jeżeli jednak któreś z tych ogniw zawiedzie, będzie ciężko. Straty są ogromne. Maj, czerwiec to dla nas bardzo ważne miesiące. My nie jesteśmy stricte restauracją. My jesteśmy hotelem, a restauracja jest na drugim planie. Jak lato zawiedzie, a od lipca trzeba już będzie płacić składki ZUS, to wtedy zmiecie nas to z powierzchni działalności. Jak długo prowadzi Pan już ten biznes i czy miał już Pan do czynienia z tak kryzysową sytuacją jak teraz? Absolutnie nie da się tego z niczym porównać. Jak zaczynaliśmy w 2000 r. to sytuacja w Radkowie była jaka była. Wszystko było podupadłe, nic się nie działo. Rynek był dziurawy, domy pozawalane, okolica zaś słabo odwiedzana przez turystów. Z roku na rok stopniowo było coraz lepiej. Do zeszłego roku ta tendencja się cały czas utrzymywała i napawało to potężnym optymizmem. Natomiast teraz to jest załamanie radykalne i dramatyczne. Nas kryzysy omijały przez te kilkanaście lat, niemniej to były też trudne lata. Z niczego trzeba było zrobić coś. Po przejęciu pokomunistycznych obiektów, trzeba było w nich zrobić wszystko. To było inwestowanie wszystkiego co się zarobiło. Wasi pracownicy - były cięcia etatów i pensji oraz zwolnienia? Moja żona postawiła sobie taki cel, że ludzi jak długo się da nie zwolni. Na razie to się udaje. Nie myśleliśmy i mam nadzieję, nie będziemy musieli myśleć o tym. To jednak wiąże się też z tym, co mówiłem wcześniej - jakie będzie lato. Ono jest u nas bazą do wszystkiego. To co zarabiamy w lecie, wydajemy w zimie, bo w zimie nie dzieje się tu nic. Dziękuję za rozmowę

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy