Reklama

Leśnicy będą odstraszać turystów

Opublikowano:
Autor: | Zdjęcie: Redakcja

Leśnicy będą odstraszać turystów - Zdjęcie główne

Szykują się ogromne zmiany w ruchu turystycznym w Górach Stołowych. | foto Redakcja

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości To się nie mieści w głowie! Podczas, gdy mieszkańcy zabiegają o to, aby jak najwięcej turystów do nas przyjeżdżało leśnicy wymyślili sobie, że będą ich liczyć. A gdy będzie ich za dużo, to będą ich wyrzucać m. in. z Karłowa. O tym bulwersującym pomyśle rozmawialiśmy z Krzysztofem Spochaczem z Parku Narodowego Gór Stołowych.

Na jakim etapie jesteście z realizacją tego pomysłu i dlaczego będziecie liczyć turystów?

Chodzi o uregulowanie ruchu turystycznego. Dochodzi do takich sytuacji, że Szczeliniec czy Błędne Skały są wręcz przeludnione. One są przeciążone i szukamy miejsc, które byłyby w stanie przyjąć turystów w momencie, kiedy ograniczenia pod względem liczby osób na naszych szlakach staną się faktem. W tym momencie ogłaszamy przetarg związany z wdrożeniem systemu sprzedaży biletów.

 

 

Macie już miejsca, do których będziecie kierować turystów?

Od ubiegłego roku zbieramy po gminach sąsiadujących z parkiem i tych trochę odleglejszych listę ciekawych miejsc, które można odwiedzić. Nie chcemy jednak dopuścić do takiej sytuacji, że wyślemy turystę do miejsca, które w żaden sposób nie zachwyca czy jest opustoszałe. Musimy pamiętać, że miejscowości uzdrowiskowe czy takie atrakcje jak Kaplica Czaszek też przeżywają turystyczne oblężenia. Ostatnio zgłosiła się do nas pani prowadząca niedaleko Lewina ekologiczną uprawę aronii. Chciała np. poprowadzić wycieczki i pokazać jak to u niej wszystko wygląda. Z Radkowa mieliśmy m.in. oferty kierowania turystów do Muzeum Minerałów. Zgłosiło się też m.in. Muzeum Zabawek z Kudowy-Zdroju. Nie chcemy i nie będziemy też promować miejsc komercyjnych typu restauracje.

 

 

W jaki sposób będziecie do nich kierować turystów?

Jeżeli turysta przyjedzie na Błędne Skały i dostanie informację, że na sam wjazd na górę będzie musiał czekać na przykład 2 godziny, to wówczas dostanie też informację, że proponujemy, aby w tym czasie odwiedził to czy tamto miejsce z naszej listy. Wydamy w tym celu specjalne foldery. Mamy zaprojektowaną także mapę z lokalnymi atrakcjami turystycznymi. Będziemy turystom takie miejsca podpowiadać. Większość z nich oczywiście pyta o to, gdzie można dobrze zjeść, czy spędzić noc, ale my chcemy się skupić na miejscach, które można odwiedzić, a które np. są nieznane lub zostały zapomniane.

 

Nie boicie się, że turysta, który nie wszedł na Szczeliniec czy Błędne Skały już do Was nie wróci?

Aby uniknąć takich sytuacji chcemy wprowadzić rezerwację biletów (m.in. na stronie internetowej parku) i każda osoba będzie mogła go sobie zarezerwować. Dla osób starszych, które nie korzystają z internetu będą wyznaczone specjalne punkty w informacjach turystycznych, gdzie będzie można zarezerwować bilet i opłacić go w kasie. Każdy będzie miał dostęp, jeżeli odpowiednio wcześnie podejmie decyzję, że idzie na Błędne Skały, a nie będzie o tym decydował nagle, podczas obiadu w restauracji. Jeżeli przykładowo mamy 11 lipca i w godzinach  od 10:00 do 14:00 wszystkie bilety zostaną wykupione, turysta będzie miał alternatywę wybrać się gdzie indziej.

 

Będziecie restrykcyjnie do tego podchodzić? Nie będziecie wpuszczać „niezapowiedzianych turystów”?

Jeżeli odwiedzało nas 1 mln 300 tys. ludzi, to już jedna osoba w tę czy w tę różnicy nie zrobi, a przyroda i tak odpocznie. Nie będziemy widłami ich przeganiać, ale musimy trochę zmieniać formę udostępniania szlaków. To ciężki dla nas temat, ponieważ będziemy pierwszym miejscem w Polsce, które na tereny leśne wprowadza jakiekolwiek ograniczenie pod względem liczby ludzi na nich przebywających. Niestety w związku z taką aktywnością turystów jesteśmy do tego zmuszeni i kierujemy się głównie względami bezpieczeństwa.

 

To znaczy?

Najważniejsze dla nas jest to, żeby turysta, który przechodzi po labiryncie czuł się bezpiecznie. Jeżeli doszłoby np. do jakiegoś ataku paniki, musi być tam bezpiecznie. Błędne Skały i Szczeliniec muszą powrócić do komfortowego zwiedzania bez tłumu ludzi. Nie chcemy iść na ilość. Przy bilecie będą też informacje, ile mniej więcej zajmuje wejście i zejście daną trasą. W pierwszych dwóch miesiącach sezonu przewidujemy, że limity turystów na szlakach mogą być trochę naciągane, ale i turyści, i my będziemy się wszystkiego uczyć. W Adršpachu też są wejścia limitowane.

 

Ile osób jednorazowo będziecie wpuszczać na szlak?

Około 400 osób na jedną godzinę mogłoby wejść na Szczeliniec i Błędne Skały. Jednak na samym początku chcielibyśmy zrobić tak, aby dziennie mogło wejść tam 3 tys. 600 osób, w zależności od godzin otwarcia trasy turystycznej, a później tę liczbę regulować na bieżąco. Tak, żeby zlikwidować te „marsze pingwinów”, podczas których jeden turysta czuje oddech drugiego na plecach.

 

 

 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy