Reklama

Miała żyć. Umarła. Kto zawinił?

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor:

Miała żyć. Umarła. Kto zawinił? - Zdjęcie główne

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Rodzina czeka. Biegli pracują, a prokurator mówi o kilku miesiącach. Kiedy prawda ujrzy światło dzienne?

Jak zapowiada prokuratura, do końca roku sprawa na pewno będzie wyjaśniona Takie rzeczy nie powinny się zdarzać. To dzieci powinny chować rodziców, a nie odwrotnie. Niestety czasami los bywa przewrotny. Jak w przypadku 11-letniej Oliwii z Ludwikowic Kł. Zdrowej i uśmiechniętej dziewczynki, która zmarła nagle w noworudzkim szpitalu. Kłodzka prokuratura na wniosek rodziców sprawdza, czy dziecko musiało umrzeć Czy do śmierci dziewczynki nie przyłożyli się lekarze, popełniając błąd. - Zostały zabezpieczone wycinki w celu przeprowadzenia badań histopatologicznych. Przeprowadzono ponowną ekshumację i sekcję. Zleciliśmy ekspertyzę toksykologiczną w celu ustalenia obecności - środków odurzających i leków. Czekamy też na opinię biegłych lekarzy sądowych - mówiła nam w połowie lipca Joanna Pera-Lechocińska, zastępca Prokuratora Rejonowego w Kłodzku. Od tej pory niewiele się zmieniło. - Sprawa jest w toku. Oczekujemy na opinię biegłych z sekcji zwłok, przesłuchujemy świadków. To wszystko jest czasochłonne. Potrzebne są dodatkowe badania z wycinków narządów dziewczynki. To potrwa kilka miesięcy - tłumaczy Jan Sałacki, szef kłodzkiej prokuratury. Przesłuchania trwają Jak mówi Sałacki, przesłuchano już osoby ze strony pokrzywdzonej. Teraz trzeba przesłuchać cały personel medyczny szpitala. - Czynności będą prowadzone do końca roku na pewno. Gdy mamy do czynienia z ewentualnymi błędami medycznymi, opieramy się na opiniach biegłych z zakresu medycyny sądowej - przypomina Sałacki. Wielka tragedia Do tragedii doszło 30 maja, dzień przed Bożym Ciałem. Ok. godz. 8:00 rano dyspozytor pogotowia ratunkowego odebrał telefon ze szkoły podstawowej z Ludwikowic Kł. Pomocy potrzebowała 11-latka, która dostała krwotoku z nosa. Przekazane przez dyspozytora instrukcje postępowania nie pomogły. Krwotoku nie zatamowano. Po drugim telefonie, pogotowie przyjechało. Ratownicy zabrali dziewczynkę do noworudzkiego szpitala. Dziecka nie udało się uratować. 11-latka zmarła nagle. Dziewczynka była zdrowa. Nie chorowała. Rodzina 11-latki chce wiedzieć, czy ich dziecko musiało umrzeć i czy to lekarze popełnili błąd i odpowiadają za śmierć 11-latki.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy