Reklama

Mierzą się z drugą falą

Opublikowano: pt, 30 paź 2020 11:00
Autor:

Mierzą się z drugą falą - Zdjęcie główne

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Walczymy z drugą falą pandemii koronawirusa. Statystycznie jest ona jeszcze gorsza od pierwszej, bo zakażeń jest kilkakrotnie więcej. O zdrowie walczą ludzie, a firmy i zakłady o przetrwanie. Sprawdziliśmy jak na drugą falę epidemii przygotowała się Zetkama w Ścinawce Śr., rozmawiając o tym z jej prezesem, Marcinem Rogalką.

Mamy drugą falę koronawirusa. Jak się na nią przygotowała Zetkama? Chyba nie ma na tę chwilę zakładów, które w tej sytuacji nie czują jakiegokolwiek zagrożenia. Mamy przyjętą strategię, żeby nie panikować i działać rozsądnie. Jeżeli chodzi o rynek, nie jest on na tę chwilę zły. Są sygnały, że jest obawa do kolejnych lockdownów, ostrożności inwestycji itd. Jednak zdecydowanie większym zagrożeniem są dziś zagrożenia wewnętrzne. Chodzi oczywiście o to, że może dochodzić do zakażeń pracowników itd. Mamy wdrożone wewnętrzne procedury, które chronią ludzi i absencje chorobowe. Dziś jest inaczej niż w pierwszych tygodniach i miesiącach epidemii? Jest trochę inna sytuacja niż była na wiosnę, bo trochę więcej wiemy o tym wirusie. Wiemy jak się zachować, jak postępować. Jest inne podejście sanepidu. Wszystko jest wyważone. Nie ma czegoś takiego, że od razu zamykamy zakłady, tylko jest patrzenie na ludzi i na to, aby nie rozprzestrzeniać zakażeń. Ale jest też spojrzenie na firmę, która nie może się zatrzymać. Mamy to wyważenie – na jednej szali jest bezpieczeństwo zdrowotne, na drugiej gospodarka. Jak są dziś zabezpieczeni pracownicy – oprócz maseczek, rękawiczek i dezynfekcji? Mamy rozpisane specjalne procedury. Mamy 3-poziomowy system zabezpieczeń, który n a z w a l i ś m y „zielony, żółty i czerwony”. Każdy z tych poziomów rządzi się swoimi prawami. Są na przykład zmiany rozdzielone. Pracujemy normalnie, ale niektóre zmiany są np. przesunięte o pół godziny, żeby pracownicy się nie mieszali. Pierwszy lockdown. Grupowych zwolnień u Was nie było, ale zwolnienia były? Nie było tak, że przeszliśmy to bezproblemowo, bo też mieliśmy obniżoną liczbę zamówień. Natomiast nie było to w takiej skali, jakiej się obawialiśmy. Redukcje, które były, nie były tak duże, jak zakładaliśmy, ale były. Mieliśmy spadki zamówień i musieliśmy reagować, ale najgorzej było w naszym zakładzie w Sosnowcu. Tam zwolniono paręnaście osób. Wiemy już mniej więcej jakich decyzji możemy się spodziewać od rządu. Macie jakiś plan awaryjny na wypadek kolejnego lockdownu? Mamy takie plany. Każdy dziś musi takie plany mieć. Najważniejszą kwestią jest kwestia zabezpieczenia gotówki i wszystkie działania do tego zmierzające są przez nas prowadzone. Dziękuję za rozmowę

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy