Reklama

Minister nie uratuje szpitala

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor:

Minister nie uratuje szpitala - Zdjęcie główne

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Ministerstwo Zdrowia nie pomoże w ratowaniu noworudzkiego oddziału wewnętrznego. Powód? Ustawa na to nie pozwala. Tymczasem mieszkańcy Nowej Rudy już mówią, że za chwilę będą pisać do Ministerstwa Rolnictwa, bo będzie zapotrzebowanie nie na wsparcie, ale na trumny.

Walkę o zachowanie oddziału wewnętrznego noworudzkiego szpitala śledziła cała Polska. Przed wyborami sprawą interesowali się politycy niemalże wszystkich opcji politycznych. Po wyborach mieszkańcy i władze samorządowe zostali z problemem sami, a zawieszony od lutego noworudzki oddział wewnętrzny oficjalnie zamknięto 1 sierpnia. Jeszcze przed pandemią (do 16 marca) radna miejska Jadwiga Ziemska i Helena Kochajkiewicz zebrały ok. 2300 podpisów mieszkańców na listach poparcia pod apelem „Nie dla likwidacji szpitala w Nowej Rudzie”. Pisma dostarczono do senatora Aleksandra Szweda oraz lokalnych posłów: Moniki Wielichowskiej, Michała Dworczyka, Ireneusza Zyski i Marka Dyducha. Dziś Helena Kochajkiewicz mówi wprost, że nic to nie dało. - Niedługo takie listy będziemy kierować do Ministra Rolnictwa, bo będzie ogromne zapotrzebowanie nie na wsparcie, ale na trumny - grzmi mieszkanka Nowej Rudy. Minister nie pomoże Starosta kłodzki Maciej Awiżeń wpadł na pomysł, jak uratować noworudzki szpital, który teraz oficjalnie jest zarządzany przez kłodzką lecznicę. 20 lipca napisał do ówczesnego ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego. Zaproponował mu, aby go przejął i przyłączył do Specjalistycznego Centrum Medycznego w Polanicy-Zdroju, które należy do Ministerstwa Zdrowia. Równo po miesiącu przyszła odpowiedź z ministerstwa. Odmowna. - Według ministerstwa nie ma możliwości prawnych połączenia tych jednostek. Trzeba by było najpierw przekształcać nasz podmiot. Ale czy to realne, to już musieliby ocenić prawnicy - mówi Bartosz Wojciechowski, rzecznik prasowy starosty kłodzkiego. Miasto ludzi starych Nowa Ruda nie jest wielką aglomeracją miejską jak Wrocław, Poznań, Kraków, czy Warszawa. Młodzi wyjechali stąd za chlebem, a zostali ludzie starsi i byli górnicy, dla których brak szpitala w mieście to jak wyrok. Chcąc się leczyć muszą dojeżdżać do lekarzy do Kłodzka i Polanicy Zdrój. - Pacjentów z okolic dawnego powiatu noworudzkiego jest bardzo dużo w szpitalu w Kłodzku - przyznaje dr Tadeusz Stępkowski, wieloletni ordynator oddziału wewnętrznego w Nowej Rudzie, dziś przyjmujący z kłodzkim szpitalu.- Dodatkowo w całej Polsce, wszyscy rzucili się na leczenie chorych z Covidem i teraz wszyscy chorzy onkologicznie, kardiologicznie, płucni zostali w jakiś sposób zepchnięci na drugi plan - przypomina Stępkowski. Spora część z tych osób umiera. Tylko od 1 kwietnia do 15 sierpnia w mieście Nowa Ruda zmarło 128 osób. 11 z nich było w wieku od 26 do 55 lat i aż 116 osób w wieku powyżej 56 lat. Jedna osoba zmarła była z przedziału wiekowego 18-25 lat. W tym samym czasie na terenie miasta i gminy Radków zmarło 48 osób w tym: 4 osoby w wieku 25- 55 lat i 44 w wieku powyżej 56 lat. Z kolei w ubiegłym roku w gminie Nowa Ruda zmarło 142 mieszkańców.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy