Reklama

Nowa Ruda. Strażacy z OSP dostaną więcej kasy

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor: | Zdjęcie: Fot. Fb - KSRG OSP Nowa Ruda

Nowa Ruda. Strażacy z OSP dostaną więcej kasy - Zdjęcie główne

Przeczytaj wywiad z prezesem OSP Nowa Ruda Drogosław. | foto Fot. Fb - KSRG OSP Nowa Ruda

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Nowa Ruda: 20 zł za godzinę gdy będą uczestniczyć w działaniach ratowniczych i 10 zł za godzinę za udział w szkoleniu pożarniczym. Noworudzcy radni dali więcej kasy druhom z miejskich Ochotniczych Straży Pożarnych.

Nowa Ruda. Kasa dla strażaków ochotników, czyli tzw. ekwiwalent wypłacana jest z budżetu Nowej Rudy. Od lutego 2019 r. do teraz druhowie dostawali 15 zł za godzinę za udział w akcji gaśniczo-ratowniczej. Za udział w szkoleniach nie dostawali natomiast nic. Teraz to się zmieni, a radni swoją decyzję uzasadnili ogromnym zaangażowanie strażaków ochotników w działania, które ratują zdrowie i życie mieszkańców i ich mienie.

Agnieszka Góralczyk rozmawiała z Dariuszem Chojeckim, prezesem OSP Drogosław:

A.G. Druhowie są usatysfakcjonowani taką wysokością ekwiwalentu?

D.Ch. Uczestniczę w akcjach od 2008 r. więc jestem jeszcze jakby młodym strażakiem wyjeżdżającym do pożarów, chociaż w straży jestem bardzo, bardzo długo. Był czas, kiedy w ogóle nie brano pod uwagę wypłaty jakichkolwiek diet, bo my nazywamy to dietami wyjazdowymi. Chłopaki jeździli bez żadnej odpłatności. Później pojawiła się ustawa, która reguluje wypłatę do 25 zł. Wszystko w kwestii samorządu. Czy jesteśmy usatysfakcjonowani? Trudne pytanie, bo jeżeli powiedziałbym „nie”, to ile by nas zadowoliło? Jeżeli powiedziałbym „tak”, to znaczy, że wystarczy? Ochotnicy to ludzie, którzy robią to świadomie. Bierzemy równorzędny udział w działaniach jak Państwowa Straż Pożarna, niejednokrotnie równo ramię w ramię i powiem tak: jeżeli dostaliśmy podwyższoną dietę z 15 na 20 zł to jest pewne docenienie nas. Dodatkowo dochodzi też ekwiwalent za szkolenia, czego nie było.

A.G. Wyższe diety to zachęta do wstąpienia do Ochotniczej Straży Pożarnej?

D.Ch. Jeżeli mamy być ochotnikami to pieniądze są ważne, ale na samym końcu. W mojej ocenie. My idziemy po to, aby pomóc drugiemu człowiekowi w ratowaniu jego zdrowia, życia i mienia. Przynajmniej tak ja to widzę.

A.G. Czym różni się druh OSP od strażaka Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej poza tym, że nie jest na etacie?

D.Ch. Jesteśmy mniej doświadczeni. Liczba naszych wyjazdów nie może być porównywana do wyjazdów Państwowej Straży Pożarnej. Ich doświadczenie i sam zakres szkolenia, przygotowania to ho ho ho. My nieraz też jesteśmy pierwsi na miejscu zdarzenia. Pierwsi udzielamy tej pierwszej pomocy, ale nie możemy powiedzieć, że strażak ochotnik jest równorzędny z zawodowym strażakiem. Niestety.

A.G. Wy też przechodzicie szkolenia?

D.Ch. Przede wszystkim. Przechodzimy pierwsze szkolenie, najważniejsze, gdzie dostajemy kwalifikacje. Później też się częściowo doszkalamy. Ale pamiętajmy o liczbie wyjazdów, za którymi też idzie doświadczenie. W Nowej Rudzie mamy dużo wyjazdów, ale są jednostki, które w ciągu roku wyjeżdżają zaledwie 5 czy 10 razy. I w takiej sytuacji proszę porównać doświadczenie tych druhów do strażaków zawodowych.

A.G. OSP to ochotnicy, którzy robią coś z pasji, ale ludzie są dziś coraz bardziej roszczeniowi. Czy to nie przekłada się na to, że coraz mniej osób jest chętnych by być strażakiem ochotnikiem?

D.Ch. Strażak ma bardzo wysoki status i poważanie w społeczeństwie. Czasy trochę nam się zmieniły. Jest ogromna migracja młodych ludzi, którzy często nie mają stałego miejsca zamieszkania. Pewne wymogi też są dość duże. Gdy popatrzymy po jednostkach, to średnia wieku nie jest taka mała. Nie możemy porównywać straży, która działała 25 lat temu, a która działa dzisiaj. Sytuacja się dziś bardzo zmieniła. Wielkim plusem na pewno jest to, że mamy sprzęt. Wszystko nowe. Niestety. Pojawiać się zaczyna ten sam problem co u Czechów - oni mają sprzęt, a nie mają ludzi i my powoli do tego też dochodzimy. Musimy nastawiać się na budowanie młodzieżowych drużyn pożarniczych i w to musimy inwestować.

A.G. Jak wygląda dzień strażaka ochotnika?

D.Ch. Gdy przychodzi wezwanie, wstaje się, przeprasza i wychodzi. Biegnie się do jednostki. Zdarzają się różne sytuacje. O trzeciej, drugiej w nocy itd. Bardzo ważna jest praca zawodowa, bo to jest nasz chleb. Rodzina. Ale każda rodzina, w której jest strażak ochotnik to na pewno wszystko z nim wcześniej ustala. Choć często jest też tak, że po dwóch, trzech latach ochotnik odchodzi, bo rodzina się z takim funkcjonowaniem nie zgadza. My nie wiemy, gdzie jedziemy. Możemy jechać na pół godziny, na cztery, a może na dwanaście godzin.

A.G. Pracodawca musi wiedzieć, że zatrudnia lub, że pracuje u niego strażak ochotnik?

D.Ch. Ustawa nie nakazuje go o tym informować, ale jeżeli zapyta, to pracownik takich informacji może udzielić. Bardzo często jest tak, że jest to duży plus. Jeżeli posiada tytuł wykwalifikowanego ratownika medycznego, to dla pracodawcy jest to dość ciekawa osoba, bo ma on zabezpieczenie medyczne.

A.G. Pracodawca może odmówić wyjścia z pracy i wyjazdu na akcję?

D.Ch. Oczywiście. To nie jest jeszcze uregulowane. To ma zostać uregulowane wraz z nową ustawą. Dziś jest to na razie kwestia porozumienia się z pracodawcą.

A.G. I na koniec: na co wydajecie ekwiwalent?

D.Ch. To kwestia umowna. Jeżeli mamy potrzebę i coś chcemy kupić to składamy się na to z tych właśnie pieniędzy.


Przeczytaj również: 

 

autor: A. Góralczyk

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy